Oddziaływanie różnych rodzajów żywności pochodzenia zwierzęcego na środowiskoPotencjał tworzenia efektu cieplarnianego dla różnych rodzajów żywności zależy od zużycia energii pochodzącej z paliw kopalnych (np. przy produkcji koncentratów paszowych) oraz ilości metanu i podtlenku azotu powstających w trakcie fermentacji jelitowej oraz wydzielających się z nawozu zwierzęcego i nawozów mineralnych, na jednostkę produkowanej żywności. Potencjał ten jest znacząco różny dla przeżuwaczy (bydło mięsne i mleczne, owce i kozy) oraz nie-przeżuwaczy (trzoda chlewna i drób).

Przeżuwacze i nieprzeżuwacze

Zwierzęta przeżuwające, takie jak bydło i owce bytujące w warunkach ekstensywnych, gdzie główny ich pokarm stanowią trawy, można hodować przy względnie niskich nakładach energii, jak to się dzieje w tradycyjnych systemach rolniczych całego świata.

Jeden kilogram wołowiny wyprodukowanej na stanowisku intensywnego tuczu w USA ma, jak się szacuje, dwa razy silniejsze oddziaływanie na środowisko niż 1 kg wołowiny wyprodukowanej na pastwisku w Afryce. Wypas bydła i owiec przyczynia się także do ochrony krajobrazu wiejskiego i często zapewnia utrzymanie ludności w regionach nie nadających się pod uprawę. Jednakże fakt, że zwierzęta te potrai ą trawić materiał włóknisty taki jak trawa oznacza, że wytwarzają wielkie ilości metanu pochodzącego z fermentacji jelitowej. Odkładane przez nie na ziemi odchody (w krajach rozwijających się istotne źródło nawozu i opału) emitują podtlenek azotu. Bydło i owce w normalnych warunkach rodzą młode raz do roku i stosunkowo powoli osiągają wagę ubojową. Po ubiciu ich zwłoki dają niższą proporcję jadalnego mięsa niż w przypadku trzody chlewnej czy drobiu.

Trzoda chlewna i drób rozmnażają się szybko i w krótkim czasie osiągają wagę ubojową, szczególnie w warunkach hodowli przemysłowej. W rezultacie hodowla bydła i owiec wytwarza więcej emisji GHG na jednostkę produktu niż hodowla świń i drobiu. Trzoda chlewna i drób są natomiast żywione wyspecjalizowanym pokarmem (takim jak rośliny zbożowe i soja), którego uprawa wymaga wielkich zasobów ziemi i wody oraz użycia nawozów i środków ochrony roślin.

Badania nad produkcją i konsumpcją w Wlk. Brytanii wykazały, że do emisji GHG w największym stopniu przyczynia się produkcja wołowiny, następnie mleka, wieprzowiny, mięsa drobiowego, baraniny i jaj. Produkcja baraniny daje największe emisje GHG na kilogram mięsa, ale jej spożycie jest stosunkowo małe.

Różne produkty zwierzęce zatem różnią się pod względem ilości emitowanych GHG, ale niemal w każdym przypadku produkcja zwierzęca ma wyższy potencjał tworzenia efektu cieplarnianego niż produkcja żywności pochodzenia roślinnego. Wyjątek stanowi produkcja warzyw szklarniowych takich jak pomidory, które także mają wysoki potencjał tworzenia efektu cieplarnianego (GWP*). Przegląd oddziaływania produkcji żywności w Wielkiej Brytanii na środowisko, wykonany na zlecenie brytyjskiego Departamentu (ministerstwa) Żywności i Spraw Wsi w Manchesterskiej Szkole Biznesu i opublikowany w roku 2006 stwierdza w podsumowaniu, że: „nakłady energii [są] wysokie dla wszystkich produktów mięsnych” oraz że „rośliny strączkowe są bardziej efektywnym energetycznie źródłem jadalnego białka niż czerwone mięso”.

Hodowla ekologiczna i wolny chów

Różnica w emisjach GHG między zwierzętami przeżuwającymi i nieprzeżuwającymi jest faktem, nawet jeśli bydło i owce są hodowane metodami rolnictwa ekologicznego. W rolnictwie ekologicznym nie stosuje się nawozów mineralnych a zużycie koncentratów paszowych jest stosunkowo niskie, co zmniejsza emisje GHG z tych źródeł. Hodowla ekologiczna zużywa znacznie mniej energii niż hodowla nieekologiczna, a opracowania brytyjskie wykazały, że ekologiczna produkcja mięsa wieprzowego i baraniego powoduje mniejszą emisję GHG na kilogram mięsa niż nieekologiczna produkcja tych rodzajów mięsa.

Obecnie udział produkcji metodami ekologicznymi w produkcji rolniczej ogółem w Wielkiej Brytanii nie przekracza 1% dla któregokolwiek z produktów zwierzęcych. Dlatego możliwe byłyby znaczne oszczędności energii i zmniejszenie emisji GHG pochodzących od świń i owiec (możliwe, że także od bydła mięsnego i mlecznego, choć tu sytuacja jest mniej jasna), gdyby nastąpiła znaczna ekspansja sektora hodowli ekologicznej. Z danych zebranych niedawno przez Uniwersytet Michigan i Michigański Uniwersytet Stanowy, w ramach badań nad wydajnością i zużyciem zasobów w rolnictwie ekologicznym wynika, że „w rolnictwie ekologicznym kryją się możliwości istotnego wkładu w zaopatrzenie świata w żywność przy równoczesnym zmniejszeniu szkodliwych oddziaływań rolnictwa konwencjonalnego na środowisko”.

Kurczęta mięsne hodowane w najlepszych systemach wolnego chowu i hodowli ekologicznej żyją dwa razy dłużej niż w chowie przemysłowym i mają o wiele lepszą jakość życia, z dostępem do wybiegu, świeżego powietrza i możliwością ruchu. Ale ponieważ żyją często dwa razy dłużej (a w tym czasie jedzą i wydalają) zanim dojdzie do uboju, ekologiczny i wolny chów kurcząt wytwarza nieco większe emisje GHG na kg mięsa niż chów metodami przemysłowymi.

Jednak ta różnica między GWP drobiu z hodowli przemysłowej i drobiu z wolnego chowu jest bardzo mała w porównaniu z różnicą między mięsem drobiu hodowanego którąkolwiek metodą a mięsem wołowym czy baranim.

Powyższy tekst pochodzi z publikacji „Globalne ostrzeżenie: zmiany klimatyczne a dobrostan zwierząt hodowlanych”
www.klubgaja.pl

Skomentuj