Fot. sxc.huAngielskie przysłowie mówi – jeśli jedynym twoim narzędziem jest młotek, to wszystko czego się tkniesz będzie wyglądało jak gwóźdź. To przysłowie przyszło mi na myśl, gdy uzmysłowiłem sobie jak jeszcze kilka lat temu postrzegałem, diagnozowałem i leczyłem swoich pacjentów kilka lat temu, a jak to robię obecnie. Dla przeciętnego dentysty ogólnego stwierdzenie u pacjenta wady zgryzu nie stanowi żadnego problemu. Na ogół, jeśli pacjent lub jego rodzice wyraża zainteresowanie wyprostowaniem skrzywionych zębów, dentysta wypisuje skierowanie do ortodonty i uważa sprawę za załatwiona. Tak na ogół odbywa się wizyta i tak sobie ja wyobraża przeciętny Kowalski.

Wyobraźcie sobie zdziwienie pacjentów, gdy nagle dentysta ogólny zaczyna wypytywać pacjenta o bóle głowy, karku, pleców, oczu, uszu, zawroty głowy. Wypytuje go o chrapanie, zgrzytanie zębami. Nie dość tego, dentysta zaczyna obserwować go pod katem skrzywienia kręgosłupa, bada palpacyjnie mięśnie głowy, szyi i pleców. A zdziwienie pacjenta sięga szczytu, gdy dentysta mówi, ze ból głowy, skrzywienie kręgosłupa, problemy z uszami i klikanie żuchwy są z sobą ściśle powiązane.

„Typowy sposób”

Przez wiele lat sam postępowałem z pacjentami ortodontycznymi w „typowy sposób” – po pierwsze dlatego, ze nie nauczono mnie ortodoncji wystarczająco bym był pewny tego, co robię. A wszak według Burlington Growth Study 75% wszystkich dwunastolatków ma jakąś wadę zgryzu! Jest to ilość pacjentów wprost nie do „przerobienia” dla wszystkich specjalistów – ortodontów! A zdrowie naszych pacjentów jest dla nas najważniejszą sprawa… Gdy zacząłem praktykować ortodoncje dzięki Brockowi Rondeau, zacząłem patrzeć na pacjentów o wiele bardziej całościowo. I tu dochodzimy do powodu „po drugie” – po prostu nie wiedziałem jak istotny jest prawidłowy zgryz dla prawidłowego funkcjonowania głowy, a co za tym idzie, dla całego organizmu. Nie zanudzając Czytelnika, chciałbym pokrótce omówić tu najistotniejsze, z punktu widzenia zgryzu, mechanizmy wpływające na funkcjonowanie organizmu. Specjalistów ortodontów przepraszam za oczywistość niektórym opisów.

Cofnięta żuchwa

Zacznijmy od stwierdzenia, ze statystycznie (70%) największą grupa zniekształceń zgryzu są zaburzenia klasy II – czyli cofnięta żuchwa, zwężony górny łuk zębowy. Taka wada wiąże się nierozerwalnie ze zwyrodnieniem stawu skroniowo-żuchwowego, w literaturze nazywanego „wielkim oszustem”, a to z powodu markowania całej gamy schorzeń, takich jak migreny, zawroty głowy, bóle uszu, oczu, karku i pleców. Cofnięta żuchwa oznacza cofnięta do tyłu i ku górze głowę wyrostka kłykciowego żuchwy. Głowa kłykcia uciska przechodzącą obok tętnicę szyjną zewnętrzną i nerw uszno-skroniowy. Ściśnięte mięśnie żwacze i skrzydłowe prowokują do zgrzytania (jest to zapobieganie skurczowi tonicznemu), a także powstają w nich punkty spustowe, które podrażnione powodują powstanie bólów w różnorodnych rejonach głowy i szyi. Czy zdarzyło Ci się Czytelniku leczyć kanałowo całe kwadranty kanałowo bez wyraźnej przyczyny – bo bolały? I co najgorsze, bóle po leczeniu nie przechodziły? To są właśnie najczęściej efekty podrażnień punktów spustowych, których lokalizacje pozwolę sobie przedstawić w jednym z następnych artykułów opisującym przyczyny i sposoby leczenia większości bólów głowy.

Zwężony górny łuk zębowy

Zwężony górny łuk zębowy oznacza podniesienie sklepienia podniebienia co utrudnia oddychanie przez nos, ponieważ powoduje to zmniejszenie pojemności jamy nosa. Bardzo często powodem wad zgryzu jest przerost migdałków – środkowego i lub/i podniebiennych. Przerost środkowego migdałka blokuje nosogardziel i prowokuje do oddychania przez usta. A w ustach mamy dwa mięśniowe aparaty ortodontyczne, które gdy są w równowadze, korzystnie wpływają na kształt łuków zębowych i całej jamy ustnej. Język, który 2000 razy na dobę przy przełykaniu rozpycha się rozszerzając górny łuk zębowy jest jednym z nich. Mięśnie żwacze i skrzydłowe, które przy nieprawidłowym oddychaniu przez usta zwężają ten sam łuk. Żuchwa, chcąc nie chcąc, by „dopasować się” do wąskiego łuku zębowego, musi się cofnąć, co powoduje nie tylko zaburzenia ze strony SSŻ i ściśniętych mięśni, ale również ze strony reszty ciała. Zacznijmy jednak od sytuacji fizjologicznej.

W sytuacji idealnej żuchwa jest prawidłowo wysunięta do przodu i do dołu, nadzgryz wynosi 1-2mm., płaszczyzna zgryzu jest prostopadła do osi grawitacji, a język ma wystarczająco dużo miejsca dla siebie w jamie ustnej i nie zakłóca drożności dróg oddechowych. Płaszczyzna zgryzu jest równoległa do linii oczu (odzwierciedlającej środkową część czaszki) i linii uszu (odzwierciedlającej podstawę czaszki i SSŻ), a także do podłoża, co umożliwia pełna harmonie kostno – mięśniowa z pozostałymi elementami ciała, reprezentowanymi przez pas barkowy (linia ramion pokazuje położenie korpusu, a linia bioder – położenie miednicy). Kolana i stopy są ustawione prawidłowo i w konsekwencji, całe ciało funkcjonuje mechanicznie prawidłowo.

Typowa wada zgryzu

Przypatrzmy się teraz najbardziej typowej wadzie zgryzu – klasie II (70% przypadków wad zgryzu). Żuchwa jest cofnięta do góry i do tyłu. Poza typowymi zaburzeniami ze strony SSŻ – bólami głowy, oczu, uszu, zawrotami głowy – mamy zwykle do czynienia z sytuacja następująca: zwężony górny łuk zębowy, cofnięta żuchwa, a wiec nie ma miejsca na język, który wraz z żuchwa cofa się do gardła. Blokuje w ten sposób drożność dróg oddechowych i zmusza pacjenta do pochylenia głowy do przodu w celu ponownego ich udrożnienia. Stałe pochylenie głowy powoduje stałe napięcie mięśni podpotylicznego, tylnego karku, trapezowego, co powoduje ich przemęczenie i w konsekwencji powstanie punktów spustowych, a także skrzywienie odcinka szyjno-piersiowego kręgosłupa. Przesuniecie głowy do przodu spowoduje automatyczne przesuniecie ramion do tyłu i wykręcenie miednicy (czyli zespołu stawów krzyżowo-biodrowych) do przodu, w próbie pozostania w jednej linii z głowa. Takie naprzemienne przemieszczenie poszczególnych elementów ciała zwane jest w chirodoncji sprzężeniem gładkim. Nachylenie płaszczyzny zgryzu, a wraz z nią proprioceptorów odpowiadających za orientacje ciała w przestrzeni spowoduje przechylenie głowy tak, by płaszczyzna zgryzu pozostawała podczas połykania śliny (2000 razy na dobę) równolegle do podłoża. Mechanizm sprzężenia gładkiego zadziała tu podobnie – „wysoka” głowa – „niskie” ramie – „wysokie” biodro.

Tak w wielkim skrócie wygląda mechanizm zstępujacych zniekształceń postawy. Istnieje jeszcze mechanizm wstępujący – idący od kości stepu w górę, ale my zajmujemy się tu zgryzem.

Mamy wiec do czynienia ze skrzywieniem kręgosłupa. A przecież włókna autonomicznego układu nerwowego wychodzą właśnie spomiędzy kręgów – permanentnie uciskane nie mogą prawidłowo funkcjonować, a co za tym idzie nie mogą prawidłowo funkcjonować nasze organy wewnętrzne, a wiec – nasze ciało. Dochodzi do prób kompensacji mięśniowej, nerwowej, hormonalnej, co w konsekwencji prowadzi do przewlekłego braku równowagi fizjologicznej organizmu. Dlatego tez w triadzie zdrowia chirodoncji (zdrowie biomechaniczne, zdrowie biochemiczne, zdrowie elektromagnetyczne), naczelne miejsce zajmuje zdrowie biomechaniczne.

Trudno w tak krótkim artykule opisać w szczegółach podstawowe mechanizmy destrukcyjne związane z nieprawidłowym zgryzem. Celem tego artykułu było raczej zainteresowanie Czytelników – dentystów ogólnych – ortodoncja i chirodoncja i zachęcenie ich do szerszego spojrzenia na naszych pacjentów. Wszak układ stomatognatyczny nie jest odizolowanym elementem, lecz nierozerwalna częscią organizmu, a każde podejmowane leczenie stomatologiczne, ma konsekwencje dla całego ciała. Zainteresowanym obiecuję rozwijanie tematu w następnych artykułach.

Autor: lek. stom. Marcin Dolecki
www.mojdentysta.com.pl

Skomentuj

Komentarze (2)

  1. lukasz pisze:

    Boli mi glowa od kilku lat mialem juz chyba wszystkie badania a lekarze nie wiedza co mi jest.Od jakiegos czasu klika mi szczeka z prawej strony,chirurg przepisal mi biprofenid wapno i rutinoscorbin i nic nie pomoglo,powiedzial tylko ze jest juz lepiej z tym klikaniem i nie od stawu boli mi glowa.Do tego ciagle przy przelykaniu strzela mi w uszach,przez co wedlug mnie boli mi glowa,chirurg na to ze to powietrze i ze trzeba do laryngologa,bylem juz kiedys i nic mi nie powiedzial na ten temat ze tak musi byc,juz nie wiem sam co mam robic;/

  2. Paweł pisze:

    Jezeli mozesz odp. Napisz czy wyleczyles to.