Zabezpieczamy się przed sezonową infekcjąPaździernik i listopad to miesiące sprzyjające infekcjom górnych dróg oddechowych. Grypa i przeziębienie czyli tak zwane choroby sezonowe kojarzą się ze spadkiem temperatury, w rzeczywistości jednak główną przyczyną ich występowania są wirusy.

Przeziębienie nie zawsze od zimna

Sezonowe przeziębienia, które towarzyszą nam przez większość jesieni i zimy wbrew nazwie nie są wywoływane przez obniżenie temperatury, przynajmniej nie bezpośrednio. Główną przyczyną rozwoju infekcji górnych dróg oddechowych są wirusy, nie wychłodzenie organizmu przez pogodę. Statystki epidemiologiczne i nasza coroczna obserwacja jasno pokazują jednak, że jesienią i zimą chorujemy zdecydowanie częściej. Skąd więc bierze się związek pomiędzy nadaktywnością wirusów i chłodniejszymi porami roku? Wirusologia niestety nie daje jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, przez co obecny stan wiedzy opiera się wyłącznie na hipotezach i przypuszczeniach.

Pierwsza z nich, tzw. naczyniowo-ruchowa, zakłada, że wyziębienie naszego organizmu wywołuje odruchy skurczy obwodowych naczyń krwionośnych w tym również tych znajdujących się w śluzówce nosa. Przez to dociera tam mniej substancji odżywczych, a więc również przeciwciał, przez co automatycznie spada nasza odporność i narażamy się na atak tak samo aktywnych i obecnych wirusów jak przy każdej porze roku. Trudno o jednoznaczne potwierdzenie tej teorii, badacze poddają ją w wątpliwość przede wszystkim w oparciu o fakt zaniżonej liczby zachorowań w okresie silnych mrozów.

Inna popularna hipoteza zakłada, że same wirusy „wolą” niższe temperatury, w tym również obniżoną temperaturę w nosie, gdzie zwykle panuje zbyt ciepłe środowisko dla rozwoju dla namnażania wirusów. Tutaj również brakuje uzasadnienia dla mniejszej liczby zachorowań w siarczyste mrozy, które zgodnie z tą teorią powinny zawyżać skalę epidemii grypy i infekcji górnych dróg oddechowych. Najpopularniejsza teoria wskazuje na czynnik społeczny. Jesienią i zimą częściej niż wiosną i latem przebywamy w zamkniętych pomieszczeniach, zwykle w takich, gdzie znajduje się duża liczba osób. Przez takie kontakty zwiększamy ryzyko napotkania chorego, który może nas zarazić i ułatwić rozwój samego wirusa. Tej hipotezie towarzyszy również założenie gorszego odżywiania się w stosunku do letnich i wiosennych dni gdzie w naszym klimacie mamy do dyspozycji znacząco więcej świeżych warzyw i owoców. Krótsze, pochmurne dni i zimno to również składowe elementy stresu, który dodatkowo negatywnie wpływa na odporność organizmu. Wydaje się więc, że połączenie tych wszystkich elementów sprzyja rozwojowi wirusów wywołujących falę zachorowań od października do stycznia.

Wzmacniamy odporność na jesień

Niezależnie od powodów zwiększonej aktywności wirusów w trwającym sezonie to czy zachorujemy zależy od naszej odporności. Częste zmiany temperatury, ogólne wyziębienie organizmu, stres i utrudniony dostęp do warzyw i owoców nie musi oznaczać, że powinniśmy pogodzić się z cyklicznymi przeziębieniami. Dzięki właściwym metodom hartowania i podnoszenia odporności za pomocą „domowych” sposobów możemy uniknąć infekcji. Na początek zajmijmy się naszą dietą. Jesienią i zimą powinniśmy jeść więcej ciepłych posiłków, którym dodatkowej energii dodadzą rozgrzewające zioła. Cynamon, kardamon, goździki i imbir powinny towarzyszyć często spożywanym zupom i owsiankom, które skutecznie nas rozgrzeją.

Dodatkowo możemy spożywać więcej czosnku, cebuli, kminku, tymianku i majeranku dzięki czemu dostarczymy organizmowi naturalnych składników antyseptycznych i takich, które poprawią pracę płuc. Po dłuższym pobycie na zimnie koniecznie wypijmy gorącą herbatę z dodatkiem miodu i syropu malinowego. Warto również zadbać o sposób ubierania. Z jednej strony, musimy zadbać o swoje ciepło na powietrzu w chłodnych porach dnia, z drugiej natomiast musimy dopilnować żeby ubranie nie wywoływało u nas przegrzewania i pocenia podczas kapryśnie następującego ocieplenia. Najlepiej więc ubierać się na popularną cebulkę, dzięki czemu będziemy mogli w zależności od panującej temperatury z łatwością zdjąć lub nałożyć dodatkową warstwę ubrań.

Nie unikajmy też przebywania na powietrzu. Ruch sprzyja pobudzeniu mechanizmów odpornościowych i nie stanowi zagrożenia w przypadku właściwie dobranego ubioru. Rozpoczęty sezon grzewczy w przypadku posiadanego centralnego ogrzewania sprzyja ogólnemu wysuszeniu, tak więc przy rozkręconych na maksymalną temperaturę kaloryferach zadbajmy o spożywanie większej ilości płynów. Odporności sprzyja również sen i wypoczynek, warto więc rozważyć wcześniejsze kładzenie się do łóżka czemu sprzyjają krótsze, jesienno-zimowe dni.

Gdy domowe metody nie wystarczają

Oprócz domowych sposobów hartowania i ochrony przed wyziębieniem organizmu mamy również do dyspozycji bogatą ofertę witamin i suplementów diety wspomagających odporność. Warto wybierać produkty, których substancje aktywne opierają się na bazie naturalnych składników. Bardzo skuteczne w walce z objawami przeziębienia, zapalenia oskrzeli, gardła i zatok, takimi jak kaszel, ból gardła, ból głowy, cieknący lub zatkany nos są preparaty zawierające wyciąg z korzenia pelargonii afrykańskiej. Działanie pelargonii afrykańskiej ułatwia naturalny ruch rzęsek błony śluzowej oskrzeli, wspomaga oczyszczenie dróg oddechowych, wspiera naturalne mechanizmy obronne organizmu.

Przykładem takiego preparatu jest Immuno Infec w postaci tabletek oraz Immuno Infec Junior dla dzieci w postaci syropu o smaku malinowym. Suplement sprawdza się zarówno w formie dodatku do pobudzenia naturalnej odporności jak i w przypadkach chorób niewymagających podania antybiotyków. W tej drugiej sytuacji, gdy nie zdołaliśmy uchronić się przed infekcją preparat może być stosowany wraz z lekami przeciwgorączkowymi i przeciwbólowymi oraz przeciwkaszlowymi. Zawarta w syropie witamina C przyczynia się do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego. W przypadku leczenia i wzmacniania najmłodszych powinniśmy zwrócić uwagę na smak suplementu.

Najlepsze będą produkty owocowe, np. malinowe, które zachęcą dziecko do samodzielnego i regularnego sięgania po syrop. Jesienno-zimowych zachorowań czasem nie sposób uniknąć, powinniśmy jednak zadbać o pobudzenie naszego silnego układu odpornościowego, dzięki czemu uda się uchronić przed najbardziej dotkliwymi objawami i tygodniami spędzonymi w łóżku. W tym pomoże nam sprawdzona domowa metoda hartowania i ogrzewania wsparta odpowiednio dobraną suplementacją.

Skomentuj