Home > Zhan Zhuang QIGONG

Ukierunkowanie siły

Fot. sxc.huTym razem stań tak samo jak wcześniej, ale jednocześnie wyobraź sobie, że woda sięga Tobie poziomu klatki piersiowej, a na jej powierzchni unosi się deska. Połóż swoje przedramiona i dłonie na tej wyobrażonej desce. Dzięki temu wyobrażeniu łatwo będzie usunąć nadmiar napięcia. Barki są rozluźnione, łokcie opuszczone, a jednocześnie skierowane na zewnątrz. Pod pachami jakbyś delikatnie przytrzymywał małe piłeczki.

Zachowuj odczucie elastycznej siły wszędzie i we wszystkich kierunkach, jak w poprzednich pozycjach, a jednocześnie relaks, poczucie odprężenia i wygody. Umysł spokojny, ześrodkowany na ciele, ale nie jest odcięty od zewnętrznego otoczenia. Oddech przepływa swobodnie.

Gdy posiadasz pewne minimalne podstawy w ćwiczeniach pozycyjnych, możesz spróbować pójść dalej i głębiej. Tę praktykę nazywamy mo li lub mo jin – czucie siły, czucie energii. Pomyśl, że masa wody, która znajduje się za tobą, popycha Twoje ciało do przodu. W tym samym czasie wyobraź sobie, że woda, która znajduje się przed Tobą stawia opór temu ruchowi.

Nie myśl, że jest to Twoja siła, lub Twój opór (w ten sposób łatwiej będzie uniknąć nadmiernego spinania się). Zachowaj relaks, a jednocześnie zdawaj sobie sprawę z działającej siły i z oporu, który temu towarzyszy (związane to oczywiście będzie z pewnym bardzo delikatnym napięciem, pobudzeniem mięśni) . Oddech powinien przepływać niezakłócony, bez niepotrzebnej kontroli. Nie wykonuj zbyt dużego ruchu. Cały czas zachowaj równowagę.

Pamiętaj, by nie zajmować się po prostu wizualizowaniem, ale wykorzystaj sugestie myślowe dla wywołania wrażeń i reakcji ciała.

Następnie zatrzymaj się, jakby woda przestała Cię popychać, pozostań nieruchomo z odczuciem takim jak w ćwiczeniach opisanych w poprzednich rozdziałach. Po chwili wyobraź sobie, że tym razem masa wody znajdująca się przed Tobą popycha Cię do tyłu, a woda za Tobą stwarza opór. Ponownie zatrzymaj się, a po chwili pomyśl znów o wodzie popychającej Twoje ciało do przodu, jak poprzednio. Gdy woda popycha Twoje ciało do przodu, pochyla się ono nieco, natomiast gdy jest popychane do tyłu, wraca ono do pionowej pozycji. Będziesz to powtarzał wielokrotnie. Zwróć jednak uwagę na kolejne elementy, które zostaną opisane poniżej.

Gdy woda popycha Twoje ciało do przodu i pochyla się ono nieco, jednocześnie delikatnie prostują się Twoje kolana. Głowa jakby ciągnęła do góry i do przodu. Możesz wyobrazić sobie, że pomiędzy czubkiem głowy, a obydwiema piętami naciągane są sprężyny lub gumy. Wyobrażenie to nie powinno jednak powodować usztywnienia. Gdy woda popycha Twe ciało do tyłu, Twoje kolana lekko się uginają. Wyobraź sobie wówczas, że tuż pod linią pośladków znajduje się sprężysta poprzeczka na której przysiadasz. Ugina się ona, ale jednocześnie stawia pewien delikatny, elastyczny opór.

Wyobraź sobie, że pomiędzy obydwiema nogami znajduje się cały szereg poziomo rozmieszczonych sprężyn. Gdy przysiadasz, wszystkie sprężyny rozciągasz, czując pewien opór. Gdy unosisz się, ściskasz wszystkie sprężyny. Ten ruch jest jednak nieznaczny, ten kierunek działania siły traktuj jako uzupełniający. Pamiętaj, by cały czas zachować odczucie wygody, bez usztywnienia.

Zatem gdy woda popycha Twe ciało do przodu (napotykasz na opór masy wody znajdującej się przed Tobą), jednocześnie unosisz się nieco, nogi delikatnie prostują się w kolanach (rozciągane są sprężyny między czubkiem głowy, a piętami), a także występuje odczucie delikatnego ściskania sprężyn rozmieszczonych poprzecznie pomiędzy nogami.

Gdy woda popycha Twoje ciało do tyłu (napotykasz opór wody znajdującej się za Tobą), równocześnie przysiadasz nieco, twoje kolana delikatnie się uginają (czujesz opór elastycznej poprzeczki, na której przysiadasz), delikatnie rozciągasz wówczas sprężyny znajdujące się między nogami.

Przy napieraniu ciałem do przodu występuje też bardzo nieznaczna intencja skręcenia nóg do wewnątrz, a przy napieraniu ciałem do tyłu, bardzo nieznaczna intencja skręcania na zewnątrz, czemu oczywiście powinno towarzyszyć odczucie pokonywania pewnego oporu. Na początku odczuwanie tych wszystkich kierunków działania „sił” (kierunków „przepływu energii”) równocześnie może nie być łatwe. Nie przejmuj się jednak, po prostu ćwicz cierpliwie, znajdując przyjemność w odczuwaniu, i stopniowym pogłębianiu możliwości tego odczuwania. Nie myśl, że jest to wiele różnych elementów, ale staraj się widzieć je jako naturalne elementy jednej całości. Pamiętaj o zachowaniu poczucia odprężenia i wygody.

Ramiona

By skupić się na tułowiu i nogach, pominęliśmy w powyższym opisie to co dotyczy ramion. Teraz zatem poświęćmy im również nieco uwagi. Gdy Twoje ciało pochyla się nieco do przodu i pokonuje opór wody (pamiętaj o równoczesnym rozciąganiu sprężyn między czubkiem głowy, a piętami oraz ściskaniu sprężyn poprzecznie rozmieszczonych między nogami), twoje ręce popychają do przodu unoszącą się na powierzchni wody deskę – towarzyszy temu oczywiście odczucie pokonywania delikatnego oporu. Gdy ciało napiera do tyłu (pokonując opór wody), lekko przysiadasz (na sprężystej poprzeczce) i rozciągasz sprężyny między nogami, wówczas deskę przyciągasz nieco ku sobie – znów pokonując towarzyszący temu delikatny opór.

Gdy popychasz deskę do przodu, Twoje ciało nieco się pochyla. Naturalne wówczas będzie wywieranie ramionami pewnego nacisku na deskę, jakbyś wpychał ją delikatnie pod powierzchnię wody. Zdajesz sobie sprawę z pewnego oporu, który temu towarzyszy. Wyobraź sobie także, że w poprzek pomiędzy ramionami znajduje się szereg sprężyn. Gdy wykonujesz pchnięcie i nacisk, jednocześnie delikatnie ściskasz te sprężyny. Pchnięcie do przodu jest tutaj głównym, zaakcentowanym kierunkiem, nacisk do dołu i ściskanie do wewnątrz są zaznaczone w mniejszym stopniu.

Gdy przyciągasz deskę ku sobie, Twoje ciało z pozycji lekko pochylonej powraca do pozycji wyprostowanej, ramiona które poprzednio naciskały deskę, teraz lekko się unoszą. Możesz wyobrazić sobie, że deska jest teraz przymocowana do Twoich ramion, a jednocześnie jakby „klei się” do wody, a zatem ruchowi unoszenia będzie znów towarzyszyło odczucie pokonywania pewnego oporu. Tym razem sprężyny pomiędzy ramionami są delikatnie rozciągane. Kierunek do tyłu jest główny, unoszenie i rozciąganie na zewnątrz są kierunkami uzupełniającymi, w mniejszym stopniu zaznaczonymi.

Koordynacja

Pamiętaj o skoordynowaniu wszystkich ruchów o których była wyżej mowa. Wszystkie one rozpoczynają się w tym samym momencie i kończą równocześnie. Po zakończeniu ruchu w danym kierunku zatrzymaj się na chwilę, kontrolując, czy zachowujesz odczucie jedności całego ciała, czy gdzieś nie pojawiło się nadmierne napięcie bądź przesadne rozluźnienie, które oznaczałoby utratę tego odczucia jedności i elastycznej siły.

Mówiliśmy tutaj o wykonywaniu ruchów. Jednak istotą opisywanego ćwiczenia nie jest ruch, a tak zwane „szukanie ruchu w bezruchu”. Zaczęliśmy od ruchu, by łatwiej było zrozumieć sposób koordynacji całego ciała i kierunki „szukania siły”. Teraz zatem wykonując to ćwiczenie, staraj się ruch ograniczyć. Ruch się rozpoczyna, ale opór go powstrzymuje, zakres ruchu się zmniejsza. Można założyć, że ruch w kierunku głównym będzie wynosił na przykład 2-3 centymetry, a w kierunkach uzupełniających 1 centymetr.

Relaks i wygoda

Pamiętaj, że wyobrażenie oporu nie powinno powodować utraty poczucia relaksu i wygody, oddech powinien być naturalny, swobodny. Na początku więc lepiej wyobrazić sobie, że działające siły, a w związku z tym i towarzyszące im opory są bardzo niewielkie, bliskie zeru. Stopniowo będziesz mógł pracować z odczuciem silniejszych sił, ale nie będzie to powodowało niewłaściwego napięcia. Wymaga to jednak pewnego czasu praktyki.

Następnym krokiem będzie zmniejszenie zakresu ruchów jeszcze bardziej, a potem możesz przejść do właściwego ćwiczenia, gdy „szukasz ruchu w bezruchu”. Podstawą będzie bezruch, statyczna pozycja. Próbujesz wówczas rozpocząć ruch w określonym kierunku (pamiętając o występujących kierunkach uzupełniających), ale opór ten ruch powstrzymuje. Mamy wówczas do czynienia tylko z fazą samego rozpoczynania ruchu, bez jego kontynuacji.

Nie jest to po prostu ćwiczenie statyczne, nie jest to też typowe ćwiczenie ruchowe. Określa się te ćwiczenia jako względnie statyczne. Nie ma nadmiernego napięcia, ale wszystkie mięśnie są delikatnie pobudzone nawet w fazie przed rozpoczęciem próby „szukania ruchu”. W tej fazie z kolei następuje niewielkie zwiększenie napięcia, by po chwili sytuacja powróciła do stanu początkowego. Nie są to jednak typowe ćwiczenia izometryczne, gdzie pracuje się z dużym napięciem statycznym. Tutaj wzrost napięcia jest minimalny. Aktywne są wszystkie mięśnie, cale ciało pracuje, organizm jest stymulowany poprzez umiarkowany wysiłek, przy jednoczesnym psychicznym odprężeniu i zachowaniu wysokiego poziomu skupienia.

Poszukiwanie równowagi

Rozluźnienie i napięcia są tutaj pojęciami względnymi. Poszukiwanie równowagi między nimi jest czymś dynamicznym. Do właściwego stanu zmierzamy poprzez kolejne przybliżenia. Brak właściwego napięcia będzie oznaczał utratę odczucia siły, „energii”. Jednak gdy pojawia się napięcie, czy nie będzie ono nadmierne, czy nie spowoduje sztywności? Jeśli pojawia się sztywność, niezbędne jest rozluźnienie. Ale czy to rozluźnienie nie spowoduje bezwładności, nadmiernego luzu, braku odczucia siły? Jest to balansowanie na granicy przeciwieństw.

Dzięki uproszczeniu formy ruchu, sprowadzeniu go do „niemal bezruchu”, czy do pracy z „jednym punktem ruchu”, możliwe jest zdanie sobie sprawy z najbardziej subtelnych elementów pracy ciała, osiągnięcie głębokiego poziomu koordynacji świadomości i ciała.

Ten element subtelności podkreślany jest także w tai chi (t’ai chi ch’uan, taijiquan), gdzie ćwiczenia ruchowe wykonuje się bardzo powoli, by umożliwić osiągnięcie tej głębszej koordynacji – „jedności umysłu i ciała”. Jednak chociaż ruchy wykonywane są powoli, wciąż jest to sytuacja dość złożona, gdzie świadomość osoby początkującej „prześlizguje się” przez dużą część ruchu, bez głębszego doświadczenia tej koordynacji i świadomości tego co dzieje się w całym ciele w każdym momencie ruchu. Metoda zhan zhuang, dzięki jeszcze większemu uproszczeniu sytuacji z jaką się pracuje umożliwia skoncentrowanie się na tym co istotne, a dzięki temu znacznie szybsze autentyczne postępy.

Należy sobie zdawać sprawę, że ćwiczenia typu zhan zhuang stanowią integralny element treningu także w autentycznych szkołach tai chi (taijiquan).

Nie są one jednak tam w takim stopniu rozwinięte, jak metoda zhan zhuang o której tutaj mowa, pochodząca z systemu yiquan.

Powyższy tekst jest fragmentem darmowej książki „Zhan Zhuang QIGONG” autorstwa Andrzeja Kalisza.
Kliknij tutaj, by pobrac całą książkę

Skomentuj