Home > Sport

Wywiad z Tomaszem Marczyńskim

Wywiad z Tomaszem Marczyńskim, mistrzem Polski w kolarstwie szosowymJak wyglądały początki Pana przygody z kolarstwem?
Jak każdy dzieciak, uganiałem się w młodości za piłką. Kiedy jednak weszła moda na rowery górskie, zainteresowałem się tym tematem – to był koniec lat 90. Na poważnie zająłem się kolarstwem na przełomie 1998 i 1999 roku. Od tamtego momentu minęło więc już około 13 lat.

I od tamtego momentu jeździ Pan na najwyższym poziomie, a dziś uznawany jest za czołowego polskiego kolarza?

To są lata intensywnej pracy. To nie tylko jazda na rowerze, ale również – szczególnie zimą – ćwiczenia ogólnorozwojowe, zbilansowany odpoczynek, właściwa motywacja i psychiczne nastawienie do zawodów. Bardzo dużą rolę w osiąganiu sukcesów odgrywa strona mentalna. Do tego dochodzi charakter człowieka – jeśli masz swoje cele i ambicje, pomimo różnych trudności, nie przestajesz walczyć. To oznacza, że znalazłeś się na właściwej drodze.

Organizm często zawodzi?

Sezon kolarza jest bardzo długi. Trwa 10 miesięcy, później następuje miesiąc roztrenowania, wakacji, a kolejny to już przygotowania do następnej edycji. Przez większą część roku człowiek musi utrzymywać pewien pułap zarówno pod względem treningowym, jak i wyścigowym. To jest jednak moja praca, moje życie, i nawet wtedy, gdy kończy się sezon, staram się utrzymywać pewne tempo.

Korzysta Pan jeszcze z samochodu?

Jasne, że tak! Nieustannie gdzieś się przemieszczam – czy to na lotnisko, czy to między hotelami. Cały czas jestem w rozjazdach, więc auto bardzo mi się przydaje.

Jak wygląda Pana dzień?

W sezonie zawsze wstaję rano, jem śniadanie, potem mam godzinkę na przygotowania. Zazwyczaj trenuję od 2 do 6 godzin dziennie na rowerze. Popołudnie to zwykle regeneracja, czyli masaże, wypoczynek. Trenuję praktycznie 6 dni w tygodniu, a nawet i w ten wolny staram się trochę poruszać i pojeździć na rowerze. To lepsze, niż gdybym nic nie robił od rana do wieczora.

Kolarstwo sprawia wrażenie dość żmudnej dyscypliny. Takiej dla prawdziwych fanatyków.

Myślę, że wiele zależy od tego, jak wyglądają efekty pracy. Jeśli są wyniki, ma się pozytywne nastawienie. Gorzej, kiedy troszkę nie idzie, wówczas można się do tego sportu nieco zniechęcić. Momenty kryzysowe najlepiej pokazują, czy komuś zależy na kolarstwie, czy też nie. Jeśli człowiek jest zdeterminowany, to będzie umiał odnaleźć chęci. Nie ukrywam, że zdarzają się trudne chwile, kiedy jest naprawdę ciężko. Gdy jednak uda się je przezwyciężyć, sukces smakuje zupełnie inaczej.

Jaki jest Pana rekord, jeśli chodzi o liczbę przejechanych kilometrów?

Nie chodzi o to, aby jeździć jak najdalej, ale o to, by trenować jak najefektywniej. Proszę mi wierzyć, że mógłbym przejechać nawet 350 czy 400 kilometrów, gdybym tylko chciał, i mogę się nawet o to założyć. W kolarstwie ważna jest jednak rozwaga, trening powinien być przemyślany. Rocznie pokonuję około 27 000 kilometrów, najwięcej przejechałem ok. 270 jednego dnia.

Przy takim obciążeniu, kontuzje muszą pojawiać się niemal non-stop.

I często mają one charakter przeciążeniowy, choć da się je w pewnym stopniu ograniczyć, jeśli jeździ i trenuje się od lat. Podczas wyścigów zdarzają się również wypadki, które mogą być bardzo niebezpieczne. Wielokrotnie startujemy w zawodach, kiedy pada deszcz lub kiedy trasę spowija mgła. Chwila nieuwagi, dekoncentracji, najechanie na jakiś kamień i konsekwencje mogą być bardzo przykre. Tym bardziej, że jeździmy na przykład z prędkością 100 kilometrów na godzinę.

Czym by się Pan zajmował, gdyby nie zajmował się Pan kolarstwem?

Znając swój charakter, musiałbym robi coś, co zmusza mnie do ruchu. Po zakończeniu kariery chciałbym więc pozostać w sporcie, czy to jako trener, czy to jako jakiś dyrektor sportowy. Staram się zawsze żyć aktywnie.

Kiedy następuje kres kariery kolarza?

Zależy to oczywiście od indywidualnych predyspozycji, choć można przyjąć, że 40. rok życia to taka górna granica uprawiania kolarstwa.

Rozmawiał Artur Wiśniewski
Źródło: www.mojakontuzja.pl

O Futuro
Stabilizatory Futuro zostały zaprojektowane przez zespół światowych ekspertów – lekarzy, rehabilitantów i inżynierów, korzystających z najnowszej wiedzy oraz przełomowych koncepcji i rozwiązań. Stabilizatory zapewniają terapeutyczne odciążenie stawów, mięśni i ścięgien, ułatwiając im optymalne funkcjonowanie. Najwyższa jakość produktów i ich anatomiczne dopasowanie w połączeniu z niezwykłym komfortem noszenia – to główne cechy Futuro.
3M jest właścicielem portalu internetowego www.mojakontuzja.pl poświęconego kontuzjom i ich unikaniu.
Więcej informacji: www.mojakontuzja.pl

O 3M Poland
3M Poland Sp. z o.o. jest filią koncernu Minnesota Mining and Manufacturing i została założona w Polsce w 1991 roku. W 2011 roku firma obchodzi dwudziestolecie istnienia na polskim rynku.
Centrala 3M Poland mieści się w Kajetanach k/Warszawy, a biura regionalne w Katowicach i Wrocławiu. 3M Poland posiada zakłady produkcji medycznej i przemysłowej we Wrocławiu, Skomielnej i Janinowie. Firma posiada w swojej ofercie ponad 10 000 produktów z takich sektorów jak: Ochrona zdrowia, Produkty biurowe i konsumenckie, Bezpieczeństwo, ochrona i zabezpieczenia, Reklama wizualna i materiały odblaskowe, Przemysł i transport, Energetyka i telekomunikacja.
Więcej informacji: www.3m.pl

O 3M
3M będąc uznanym liderem w dziedzinach badania i rozwoju, produkuje tysiące innowacyjnych produktów na potrzeby dziesiątek różnych rynków m.in. bezpieczeństwa i ochrony zdrowia. Kluczową siłą 3M jest zastosowanie więcej niż 40 odmiennych platform technologicznych – często w połączeniu – dzięki którym dostosowuje się do szerokiego zakresu potrzeb klienta. Przy sprzedaży wynoszącej 25 mld USD, 3M zatrudnia 79 000 osób na całym świecie i prowadzi działalność w ponad 60 krajach.
Więcej informacji: www.3m.com

Skomentuj