The Ultimate Fighter - kuźnia przyszłych mistrzówThe Ultimate Fighter (TUF) to połączenie reality show i turnieju MMA realizowane pod egidą UFC i transmitowane co tydzień przez dostępny w amerykańskich sieciach kablowych kanał Spike.

W programie tym profesjonalni, ale nieznani jeszcze szerszej publiczności zawodnicy MMA zostają zakwaterowani we wspólnym domu na obrzeżach Las Vegas i walczą pomiędzy sobą w systemie pucharowym by zdobyć rozgłos, tytuł The Ultimate Fightera oraz trzyletni kontrakt z gwarancją pierwszego roku i trzech walk w organizacji UFC.

Do tej pory odbyło się osiem sezonów TUF. Każdy z nich składał się z trzynastu odcinków, przy czym trzynasty obejmował walki finałowe. Właśnie trwa sezon dziewiąty.

Kolejne reality show?

Wszystkich fanów Big-Brothera muszę zmartwić. Pomimo kwalifikowania się do tego gatunku rozrywki telewizyjnej TUF nie jest takim samym reality show jak inne. Nie ma w nim kobiet i znanych skądinąd specyficznych sytuacji w wannie czy sypialni. Poza oglądaniem codziennego życia zawodników pełnego pojawiających się konfliktów (rzadziej przyjaźni), kłótni i złośliwych żartów jest tu coś wyjątkowego.

Oglądając TUF mamy szansę obejrzeć życie fighterów od kuchni – ich treningi, wyrzeczenia, zbijanie wagi, stres przed walkami, a także przeżywanie kontuzji, zwycięstw i porażek. Możemy też oczywiście obejrzeć to co najbardziej interesuje fanów MMA – liczne walki o pozostanie w programie (przegrana którejkolwiek z walk eliminuje uczestnika z walki o tytuł) i narodziny światowej klasy zawodników.

Czujne oko mistrza

Nie od dzisiaj wiadomo jak ważny dla zawodnika jest dobry trener. W TUF fighterzy podzieleni są na dwa, rywalizujące ze sobą zespoły, z których każdy trenowany jest przez czołową gwiazdę UFC. W obecnym, dziewiątym już sezonie są to Dan Henderson i Michael Bisping. W poprzednich sezonach można było zobaczyć w charakterze trenerów następujących zawodników: Frank Mir i Antonio Rodrigo Nogueira (sezon 8), Quinton Jackson i Forrest Griffin (sezon 7), Matt Serra i Matt Hughes (sezon 6), B.J. Penn i Jens Pulver (sezon 5), Tito Ortiz i Ken Shamrock (sezon 3), Rich Franklin i Matt Hughes (sezon 2), Chuck Liddell i Randy Couture (sezon 1). W sezonie czwartym, rządzącym nieco się innymi prawami występowała cała plejada trenerów. Wymienione wyżej pary wyglądają znajomo? To nie przypadek. Poza wskazywaniem uczestników walk spośród trenowanych przez siebie zawodników, trenerzy po zakończeniu sezonu walczyli ze sobą na oficjalnej gali UFC. Część z tych walki była walkami o mistrzostwo UFC w danej kategorii wagowej, a część dawała zwycięzcy prawo do „title-shota”.

Ostateczni wojownicy

Zdobycie tytułu „Ultimate Fightera”, uzyskana wśród widzów programu popularność oraz kontrakt z UFC, pozwoliły wykreować juz niejedną gwiazdę oktagonu. Forrest Griffin (zwycięzca pierwszego sezonu) zdobył mistrzostwo UFC wagi light heavy pokonując na punkty Quintona Jacksona. Nie obronił jednak tytułu i w kolejnym starciu na UFC 92 st raci ł pas na rzecz… zwycięzcy drugiego sezonu TUF i obecnego mistrza Rashada Evansa. Triumfator sezonu numer cztery – Matt Serra pokonując Georgesa St-Pierre’a zdobył mistrzowski pas UFC wagi półśredniej. Niestety w rematchu na UFC 83 tytuł ten wrócił do Kanadyjczyka, który potężnymi uderzeniami kolanami na korpus Serry doprowadził do przerwania walki.

Joe Stevenson i Travis Lutter – zwycięzcy kolejnych sezonów również mieli swoje wielkie chwile, kiedy wygrywając kolejne walki w UFC wywalczyli prawo do walki o pasy. Także inni triumfatorzy TUF jak Diego Sanchez, Kendall Grove czy trener obecnego sezonu TUF Michael Bisping wyraźnie wybijają się z tłumu fighterów Dany White’a.

Nie tylko zwycięstwa, ale także dobra postawa w programie i dawanie dobrych walk pozwoliła pojawić się na galach UFC również tym, którzy odpadali z programu. Kenny Florian (walczył o tytuł wagi lekkiej), Keith Jardine, Chris Leben, Joe Lauzon czy C.B. Dollaway to zaledwie niektórzy uczestnicy TUF, których walki wciąż oglądamy na kolejnych zawodach.

Gwiazdy sezonu 8

Zwycięzcy ostatniego, zakończonego w grudniu sezonu wciąż są wielką niewiadomą. 25-letni, wywodzący się z zapasów Ryan Bader (rekord 10-0), zdobywca tytułu Ultimate Fightera w kategorii lekko ciężkiej po swym zwycięstwie w finale show stoczył już jedną walkę z Carmel o Marrero (10-3). W czasie toczącej się w parterze rozgrywce pokazał swoją szybkość, wytrzymałość i umiejętności kontrolowania przeciwnika, co z kolei pozwoliło mu zdobyć uznanie sędziów, którzy jednogłośnie przyznał i mu zwycięstwo we wszystkich trzech rundach walki. Niewątpliwie przed młodym Amerykaninem jeszcze daleka droga, zanim będzie w stanie zagrozić czołówce kategorii wagowej. Jednak jego atletyzm, szybkość, kreatywność i solidna baza w postaci zapasów może sprawić, że wkrótce będzie o nim bardzo głośno.

Triumfator TUF 8 w kategorii lekkiej 23 – letni Meksykanin Efrain Escudero (12-0) z powodu kontuzji żebra nie był w stanie stoczyć swojej pierwszej walki po zdobyciu tytułu. Swoje umiejętności w zapasach i poddaniach pokaże dopiero podczas gali UFC 103 na której zmierzy się z uczestnikiem TUF 5 specjalistą BJJ Colem Millerem (15-3).

Mówiąc o gwiazdach ostatniego sezonu nie sposób nie wspomnieć zawodników, którzy odpadli w finałach. Trzykrotny mistrz świata w BJJ Brazylijczyk Vinicius Magalhaes (3-4-1) przegrał swoja walkę po zakończeniu TUF innym uczestnikiem programu Eliotem Marshallem (7-2). Natomiast finalistę wagi lekkiej, syna polskiego emigranta i Filipinki Phillipea Novera (6-1-1) będziemy mogli oglądać na najbliższej gali UFC 98. Urodzony w Polsce Krzysztof Soszynski (18-9-1) odpadł w półfinale turnieju pokonany przez Magalhaesa, ale dowcipnymi kawałami robionymi członkom przeciwnego zespołu oraz efektownymi walkami zdobył uznanie organizatorów. Co więcej, podczas finału TUF i na UFC97 w dobrym stylu dodał do swojego rekordu dwa zwycięstwa poprzez swoją ulubioną technikę Kimurę. To wszystko pozwala mieć nadzieję, że członek Teamu Quest, który na co dzień trenuje z takimi sławami jak Dan Henderson czy Sokoudjou zrobi w UFC nie mniejszą karierę jak zdobywcy tytułu Ultimate Fightera.

Team Henderson czy Team USA?

Obecny, dziewiąty już sezon różni się znacznie od pozostałych. Aby dodatkowo uatrakcyjnić widowisko podniesiono je do rangi batalii pomiędzy przedstawicielami dwóch krajów – USA i Zjednoczonego Królestwa. Nietrudno zgadnąć, że trenerem ekipy z wysp został oczywiście Michael Bisping, natomiast zespół USA szkoli Dan Henderson (o ten przywilej walczył na UFC 93 z Richem Franklinem). Akcenty narodowościowe są podkreślane na każdym kroku. Znajdują się na strojach zawodników oraz w domu, którym przebywają. Zbliża to znacznie zawodników jednej drużyny do siebie i buduje z nich wspierającą się drużynę. Jest to niewątpliwie wyciągnięta lekcja z ostatniego sezonu, w którym zawodnicy drużyny prowadzonej przez Franka Mira nie zawsze identyfikowali się z grupą, a czasem wręcz działali na jej niekorzyść.

Pomysł tworzenia drużyn z zawodników jednego kraju nie jest nowy. Wystarczy choćby przywołać tu organizację M1-Global, która od początku 2008 roku w serii M1-Global Challenge stosowała taką właśnie ideę. W UFC jednak jest to kolejny ukłon w stronę Wysp Brytyjskich, a więc w stronę najważniejszego po USA i Kanadzie rynku dla tej organizacji. Czas pokaże czy zaproponowana przez UFC konwencja sprawdzi się w zawodach rozgrywanych systemem pucharowym. Istnieje realne niebezpieczeństwo, że drużyny rozpadną się gdy na późniejszym etapie turnieju krajanie zostaną wybrani do walki pomiędzy sobą. Jeśli jednak pomysł wypali i zdobędzie dobre oceny widzów, być może któryś z przyszłych sezonów TUF będzie na przykład starciem Kanada (trenowana przez Georgesa St-Pierre’a) ? Brazylia (Anderson Silva).

Nie tylko kasa się liczy

Trudno przecenić wartość TUF dla propagowania MMA w Stanach Zjednoczonych. Umożliwienie oglądania walk bez dodatkowych opłat prawie 100 mln ludzi do których dociera kanał Spike, bez wątpienia jest świetnym zagraniem marketingowym. Przez dwanaście tygodni widzowie mają możliwość zapoznać się z zawodnikami, poznają ich styl walki i osobowość. Przez to w momencie pojawienia się na gali UFC, młodzi fighterzy nie są już nikomu nieznanymi debiutantami, których nikt nie chce oglądać. Przeciwnie, są sportowcami z wyrobionym nazwiskiem. Rozbudowane eliminacje do programu i wspomniany już system pucharowy pozwala dokonać szczegółowej selekcji, a to sprawia, że do UFC trafiają zawodnicy z naprawdę sporym potencjałem. Poza pozyskaniem do organizacji fighterów na dobrym poziomie, takie działanie pozwala trzymać w napięciu obecne nieraz od lat w organizacji gwiazdy UFC, które czując na plecach oddech młodych wilków obniżają swoje wymagania finansowe i starają się dawać efektowne walki.

W Polsce MMA dopiero raczkuje, a wielu osobom kojarzy się z brutalnymi walkami zwyrodnialców, którzy pozamykani w klatkach bez skrupułów i jakichkolwiek zasad dają upust swojej agresji. Program taki jak TUF z pewnością przyczyniłby się do poprawy wizerunku i rozwoju tej emocjonującej dyscypliny sportu w naszym kraju.

Niestety, w Polsce jeszcze przez jakiś czas większą widownie będą przyciągać popisy łyżwiarskie i taneczne gwiazdek telewizyjnych, a to oraz zwykły rachunek ekonomiczny sprawia, że nawet na transmisje amerykańskiej wersji TUF w którejś z dużych stacji będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.

Autor: Michał Wiśniewski (Mevv)
Powyższy artykuł pochodzi z darmowego magazynu Ring

www.sportywalki.pl/magazyn_ring.html

Skomentuj

Komentarze (1)

  1. Hardkorowy koksu pisze:

    Jestem gotowy na 14 edycję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!