Home > Zhan Zhuang QIGONG

Jeszcze o testowaniu siły

Fot. sxc.huNajbardziej podstawowe ćwiczenia, wykonujemy w pozycji ze stopami rozstawionymi na szerokość barków, i ciężarem równomiernie rozłożonym na obydwie stopy. Nazywamy ją pingbu. Kolejny etap to ćwiczenia w pozycji określanej jako dingbabu. Tym razem spróbujesz wykonać w pozycji dingbabu ćwiczenie shi li opisane w poprzednim rozdziale. Na razie zapomnij o ruchach rąk i skup się na pracy nóg i ciała. Stań w pozycji dingbabu, z ciężarem spoczywającym w większości na nodze zakrocznej (pozycja 3 z przodu, 7 z tyłu).

Tułów ustawiony jest nieco skośnie. W trakcie wykonywania tego ćwiczenia nie będzie występowała rotacja tułowia wokół osi pionowej.

W pozycji pingbu ciało pochylając się napierało do przodu, unosząc się jednocześnie (rozciąganie sprężyn między czubkiem głowy, a obydwiema piętami). W pozycji dingbabu wygląda to podobnie, ale dotyczy tylko nogi zakrocznej. Ciało pochyla się, napierając do przodu, noga nieco prostuje się, rozciągana jest sprężyna między czubkiem głowy, a piętą nogi zakrocznej.

Gdy wykonujesz ten ruch, zwróć uwagę, że podudzie nogi wykrocznej nie zmienia pozycji, kolano się nie przesuwa do przodu (zmniejsza się jednak kąt ugięcia kolana). Możesz wyobrazić sobie, jakby podudzie było unieruchomione (jakby było zakopane w ziemi do poziomu tuż poniżej kolana).
Zdawaj sobie sprawę z tego, że przednia część stopy nogi wykrocznej wywiera coraz większy nacisk na podłoże. Ruch kończy się, gdy ciężar rozłożony jest równomiernie na obydwie stopy (pozycja przód 5, tył 5).

(Zdjęcie z książki „Zhan Zhuang QIGONG”, Andrzej Kalisz)

Następnie ciało napiera do tyłu, wracając do pozycji pionowej. Równocześnie noga zakroczna ugina się nieco, jakbyś przysiadał (pokonując opór elastycznej poprzeczki). Przednia część stopy nogi wykrocznej naciska na podłoże, a jednocześnie jej palce jakby „chwytały” podłoże. Jednocześnie wyobraź sobie (poczuj) jakbyś rozciągał sprężynę między czubkiem głowy, a palcami wykrocznej stopy. W trakcie tego ruchu kolano nogi wykrocznej nie wycofuje się. Następuje tylko jego pewne ugięcie. Pozycja końcowa jest taka sama od jakiej rozpocząłeś ćwiczenie (przód 3, tył 7).

Podobnie jak w ćwiczeniu w pozycji pingbu, podczas ruchu do przodu występuje odczucie ściskania sprężyn między nogami. W trakcie ruchu do tyłu, czujesz jakbyś rozciągał sprężyny rozmieszczone między nogami.

Wyobraź sobie jeszcze sprężynę między kolanem nogi wykrocznej, a tym biodrem, które jest bardziej z tyłu. Ta sprężyna również jest ściskana w trakcie ruchu do przodu i rozciągana, gdy wykonujesz ruch napierania tułowiem do tyłu.

Pomyśl, że na przedłużeniu linii tej sprężyny znajduje się drewniany kij. Podtrzymujesz jeden jego koniec kolanem, a drugi opiera się o podłoże. Wspomniałem już o tym, że kolano nogi wykrocznej nie powinno przemieszczać się do przodu, ani do tyłu (może tylko prostować się i uginać). Cały czas jest tam intencja siły wskazująca do przodu. Gdy ciało napiera do przodu, kolano naciska na kij, ale ten nie pozwala mu się przemieścić. Gdy wycofujesz się, wciąż naciskasz kolanem na kij. Nie wycofujesz kolana, by kij nie upadł.

Do opisanej pracy nóg i ciała dołącz teraz ruch ramion, taki jak w rozdziale siódmym. Ponieważ tułów jest teraz ustawiony nieco skośnie, jedna dłoń w naturalny sposób wysunięta jest odrobinę bardziej do przodu (różnica mniej więcej długości palców).

(Zdjęcia z książki „Zhan Zhuang QIGONG”, Andrzej Kalisz)

Opisane wyobrażenia są środkiem mającym służyć rozwinięciu odpowiedniej percepcji i właściwych reakcji. Istotne jest tu nie samo „wizualizowanie”, a wykorzystanie wyobrażeń, sugestii, skojarzeń dla wytworzenia odpowiednich odczuć, właściwej percepcji ciała, ruchu, siły. Nauczyciel pomaga weryfikować postępy, a jednocześnie osobista weryfikacja staje się coraz łatwiejsza w miarę robienia postępów i poznawania coraz bardziej zaawansowanych metod treningowych.

W początkowej fazie nauki, ćwicz powoli i uważnie, skupiając się na tym, by w każdym momencie ruchu zachować odczucie „siły” (pokonywania oporu), a jednocześnie stan relaksu i wygody. Gdy nie będzie to sprawiało Tobie większej trudności, możesz przejść do kolejnego etapu, który określamy jako „szukanie bezruchu w ruchu”. Nie jest to wówczas zwykły powolny, jednostajny ruch. Wykonujesz ruch, zachowując odczucie „siły”, ale w każdym punkcie ruchu jesteś gotowy do zatrzymania.

W każdym momencie ćwiczenia występuje zatem pewna wibracja – nieustanna oscylacja pomiędzy stanami rozluźnienia i pewnego napięcia.

Powyższy tekst jest fragmentem darmowej książki „Zhan Zhuang QIGONG” autorstwa Andrzeja Kalisza.
Kliknij tutaj, by pobrac całą książkę

Skomentuj