Śniadanie czyni cuda!Śniadanie to podstawa, wiemy o tym doskonale, ale jak wytłumaczyć to dziecku, które zamiast zjeść ważny posiłek chciałoby pospać jeszcze odrobinę dłużej? Dla wielu uczniów śniadanie jedzone w domu jest przykrym obowiązkiem, a śniadanie zabierane do szkoły uciążliwym nakazem rodziców… Warto zastanowić się nad porannym i szkolnym menu i tak je urozmaicić, by stało się zdrowym nawykiem i przyjemnością.

Śniadaniowa sonda

Zapytaliśmy kilka mam dzieci w wieku szkolnym o zwyczaje śniadaniowe ich pociech, również o to, jak dzieci odżywiają się podczas pobytu w szkole:

Dominika, mama 13-letniego Kuby: – syn codziennie przed wyjściem do szkoły zjada najczęściej płatki z mlekiem, czasem kanapkę z serem i pomidorem. Zawsze zabiera ze sobą do szkoły drugie śniadanie, ale często wraca ono z nim ze szkoły… Sam kupuje sobie coś do picia – wie, że nie może to być gazowany, słodki napój, ale różnie z tym bywa.

Alicja, mama 9-letniego Franka: – Franek je rano zawsze to samo: słodkie płatki z mlekiem. Na nic innego się nie zgadza. Nie lubi kanapek, do szkoły dostaje owoce, deser mleczny i soczki w kartonikach. Większy posiłek zjada, gdy wracamy razem do domu – czyli ok. 17-tej.

Anna, mama 9-letniej Joasi: – Córka lubi jeść, zawsze zjada śniadanie – najczęściej kanapkę z masłem czekoladowym, albo orzechowym i wypija kakao, czasem jeszcze jogurt owocowy. Do szkoły zabiera kanapkę z wędliną, serem, warzywami i jakiś owoc, marchewkowe soczki. Wszystko znika, a gdy Asia wraca do domu, jest głodna – podjada coś zawsze przed obiadem.

– Niby wszystko dobrze, bo dzieci jednak coś jedzą przed wyjściem do szkoły i zabierają coś też ze sobą, ale mogłoby być bardziej różnorodnie, regularnie i nieco mniej słodko… – mówi Małgorzata Sienkiewicz, dyplomowany technolog żywności, specjalista z ZT Bielmar.

– Najczęściej rodzice mają świadomość jak ważnym posiłkiem jest śniadanie i starają się przypilnować, by dzieci nie wychodziły z pustym żołądkiem do szkoły. Niestety czasem nie zwracają uwagi na jakość tych posiłków. Dzieci nie mogą zabierać do szkoły po prostu „czegoś”. To „coś” powinno być świadomym wyborem rodziców, posiłkiem przygotowanym tak, by był smaczny i dostarczał dziecku potrzebnej energii – dodaje Małgorzata Sienkiewicz.

Poranna inwestycja w zdrowie

Tak jak od pierwszych dni szkoły uczymy dziecko systematycznego odrabiania zadań, staranności, solidności w wykonywaniu szkolnych obowiązków, bo wiemy, że jest to przydatne nie tylko w szkole, ale i w życiu dorosłym, tak powinnyśmy podejść do wdrażania dziecka w zdrowe odżywianie. I tak jak w szkole zaczyna się od abecadła, tak trzeba zacząć tę naukę od podstawy, czyli pierwszego i najważniejszego posiłku w ciągu dnia – śniadania.

– Oczywiście codzienne czuwanie nad tym, co dzieci jedzą i co zabierają do szkoły, wymaga od zabieganych rodziców wysiłku, ale muszą zrozumieć, że wypracowanie w dzieciach nawyku zjedzenia odpowiedniego śniadania jest nie tylko ich obowiązkiem, ale i inwestycją w zdrowie dzieci – podsumowuje Małgorzata Sienkiewicz.

Wrogiem zrównoważonego, zdrowego sposobu odżywiania jest monotonia, która prowadzi do niedoborów ważnych składników i ma wpływ na wykonywanie szkolnych czynności. Ogromnym minusem jest za dużo cukru w zjadanych i wypijanych produktach. Cukier w słodkich płatkach, cukier w deserach mlecznych i jogurtach, w kremach do smarowania pieczywa, w napojach – to nie tylko przyczyna próchnicy zębów, ale i nadwagi, cukrzycy oraz innych schorzeń wynikających ze zbyt słodkiej diety.

Warto namawiać dzieci do urozmaicania śniadaniowego jadłospisu, choćby kosztowało nas to nieco więcej czasu. Na szczęście coraz więcej rodziców jest świadomych tego, jaki wpływ na prawidłowy rozwój dziecka mają nie tylko witaminy, ale i kwasy omega-6, omega-3, wiedzą jakie jest znaczenie w codziennej diecie nienasyconych kwasów tłuszczowych NNKT.

Chipsy na śniadanie

Słynny brytyjski kucharz i propagator zdrowego odżywiania – Jamie Oliver był przerażony, gdy odkrył, że dzieci w Wielkiej Brytanii nie znają większości warzyw, nie potrafią odróżnić buraka od bakłażana, a ziemniaki jedzą wyłącznie w postaci chipsów i frytek… . Jego wizyty w angielskich szkołach potwierdziły, że uczniowie pochłaniają za duże ilości przetworzonych produktów, nie wiedzą jak się robi jajecznicę, bo nie uczestniczą nie tylko w przygotowywaniu śniadań, ale i jakichkolwiek innych posiłków, głównym składnikiem ich codziennego menu są słodycze, a aktywność fizyczna ograniczona jest do minimum…

Najnowsze badania pokazują, że liczba dzieci otyłych w Wielkiej Brytanii wzrosła w ciągu dekady o jedną trzecią. 30 procent najmłodszych Brytyjczyków ma obecnie nadwagę, a 17 procent jest otyłych w sposób niebezpieczny dla zdrowia i wymagający leczenia szpitalnego.

Naukowcy brytyjscy alarmują: dzisiejsza generacja dzieci może być pierwszą od stu lat, która będzie żyła krócej niż ich rodzice.

Tymczasem szwedzcy uczeni odkryli, że do otyłości może prowadzić spożywanie zbyt… małej ilości tłuszczów. To nie pomyłka – chodzi bowiem o zdrowe tłuszcze – nienasycone, a szczególnie omega-3. Te dzieci, które jedzą za mało tłuszczów nienasyconych, są znacznie grubsze niż dzieci, które mają w codziennym menu tłuste ryby i inne produkty zawierające zdrowe tłuszcze.

W przypadku dzieci, które nie zawsze chcą jeść śledzie, czy makrelę, najprościej jest dostarczyć nienasycone kwasy tłuszczowe – NNKT, w postaci kanapki posmarowanej odpowiednim tłuszczem, wzbogaconej sałatą, ogórkiem, serem, dobrą wędliną, pomidorem…

Zdrowo, kolorowo, z wyobraźnią

Młodsze dzieci zachęci do zjedzenia śniadania, pomysłowo przygotowana, kolorowa kanapka. Wystarczy pieczywo, najlepiej ciemne, pełnoziarniste, posmarować bogatym w NNKT tłuszczem, położyć plasterek sera, wędliny, wykorzystać barwną mieszankę warzyw i ułożyć w fantazyjną formę. Może to być uśmiechnięta buźka, łódka, domek, a może dziecko samo przygotuje jakąś smaczną pastę kanapkową? Do tego sok owocowy lub jabłko, czy banan i możemy być pewni, że przedszkolak, czy uczeń dobrze zaczął dzień.

Nastolatek będzie pewnie „kręcił nosem” – lepiej dłużej pospać niż jeść śniadanie w domu, a co dopiero przygotowywać sobie śniadanie do szkoły! Ale w końcu to on sam najlepiej wie, co lubi jeść, może wykazać się samodzielnością, wyobraźnią kulinarną, a poza tym rodzice chyba trochę nie doceniają świadomości zdrowotnej młodszego pokolenia… Wielu starszych uczniów zdaje sobie sprawę z tego jak niezdrowy jest fast food i dba o dietę. Śniadanie – nawet to przyrządzane i jedzone nieco „w biegu”, może być okazją do chwili rozmowy, uwagi poświęconej dziecku. Przygotowując poranny posiłek nie zapominajmy też o sobie. Prawidłowo skomponowane śniadanie zapewni dobry początek dnia i dziecku i rodzicom.

Pozwalając zachować energię i dobry nastrój przez cały dzień, osiągać kolejne sukcesy, a przede wszystkim – w przypadku najmłodszych – zdrowo się rozwijać.

Przepisy na dzień dobry

Pasty kanapkowe można przygotować wieczorem, a rano posmarować nimi pieczywo (najlepiej ciemne, pełnoziarniste), dodać plasterek pomidora, rzodkiewkę, sałatę, kiełki i powstanie pyszna, zdrowa kanapka.

Pasta z tuńczyka
1 mała puszka tuńczyka, 1 łyżka stołowa majonezu, 1 łyżeczka margaryny „Śniadaniowej”, 10 dag twarogu, 1 drobno posiekana łodyga selera, 1 drobno posiekana dymka, sól, pieprz.
Tuńczyka odsączamy, wszystkie składniki dokładnie mieszamy i doprawiamy do smaku.

Pasta z twarożku
100 g twarożku homogenizowanego, 1 łyżeczka margaryny „Śniadaniowej”, kawałek papryki czerwonej pokrojonej w kostkę, 30g posiekanego ogórka, sól, pieprz.
Wszystkie składniki mieszamy dokładnie, doprawiamy do smaku – miłośnicy ostrzejszej nuty mogą użyć odrobinę sproszkowanej, ostrej papryki.

Pasta z wędzonej makreli
Połowa sporej makreli, ogórek kiszony, szczypiorek, 2 łyżeczki margaryny „Śniadaniowej”
Makrelę oczyścić ze skóry oraz ości, ogórek i szczypior drobno pokroić, składniki dokładnie wymieszać.

Śniadaniowa dla wszystkich
Śniadaniowa z ZT Bielmar, stanowi niezastąpione uzupełnienie pełnowartościowego, porannego posiłku. Zawiera 60 proc. tłuszczu, wzbogacona jest ukwaszonym mlekiem, naturalną witaminą E oraz dodatkiem wit. A i D3 oraz – co najważniejsze – nie ma w niej żadnych konserwantów.

Jednym ze składników Śniadaniowej jest olej rzepakowy, któremu zawdzięczamy obecność kwasów NNKT. Poprzez odpowiednią kompozycję olejów roślinnych udało się uzyskać w Śniadaniowej właściwą proporcję kwasów omega-6 do omega-3, która według specjalistów od żywienia powinna mieścić się w przedziale od 4:1 do 10:1.
Śniadaniowa jest o 25 proc. mniej kaloryczna niż produkty pełnotłuste, ale – dzięki wykorzystaniu naturalnie ukwaszonego mleka – pachnie jak świeże, wiejskie masło.

Śniadaniowa z ZT Bielmar, będzie smakować całej rodzinie: zarówno osobom, które dbają o linię, kontrolują poziom cholesterolu, wiedzą o korzystnych właściwościach NNKT, jak i tym, którzy lubią kojarzący się z bezpieczeństwem i domowym zaciszem zapach świeżego masła. Spodoba się też najmłodszym, dla których ważne jest łatwe rozsmarowanie tłuszczu na pieczywie, a przy okazji będzie gwarancją dostarczenia wszystkich składników niezbędnych do prawidłowego rozwoju młodego organizmu.

Z.T. „Bielmar” Sp. z o.o., ul. Sempołowskiej 63, 43-300 Bielsko-Biała. Polska Spółka Pracownicza. www.bielmar.com.pl

Zakłady Tłuszczowe „Bielmar” Spółka z o.o. to przedsiębiorstwo prywatne, którego właścicielami są pracownicy, dostawcy rzepaku, dystrybutorzy produktów, emeryci i spadkobiercy. Podstawową działalnością Bielmaru jest produkcja margaryn, tłuszczów roślinnych i oleju. Firma zatrudnia ok. 500 osób, roczne obroty wynoszą ok. 250 milionów złotych. Wśród wielu nagród i wyróżnień warto wspomnieć Złoty Laur i Certyfikat „Przedsiębiorstwo Fair Play” zdobyte w 2009 roku.

Skomentuj