Fot. sxc.huCo możemy zrobić, aby częściej się uśmiechać i łatwiej wybuchać śmiechem? Możemy w sobie wyrobić odpowiednie nawyki. Pewna moja znajoma odkryła kiedyś, że wystarczy, że się uśmiechnie zupełnie bez powodu (po prostu wykona odpowiedni ruch mięśniami twarzy) i już się jej robi raźniej na duszy.

Spróbujcie sami. Uśmiechnijcie się w tej chwili i zauważcie, jakie to wywołuje w waszym umyśle reakcje.

Czy są one pozytywne czy negatywne? U większości osób powinny być pozytywne. Jak się okazuje, wcale nie jest łatwo myśleć o czymś negatywnym, gdy się uśmiechamy, nawet w sztuczny sposób. Dlatego zachęcam do jak najczęstszego uśmiechania się, także bez powodu.

Warto codziennie rano po przebudzeniu wywoływać na swojej buzi uśmiech. Po trzech tygodniach, dzięki powstaniu określonych powiązań neuronowych w naszym mózgu, uśmiech ten zacznie się już pojawiać w sposób automatyczny, nawet jeśli nie mamy ochoty się uśmiechnąć.

Oczywiście uśmiech starajmy się jak najczęściej stosować w codziennym życiu. Chociażby gdy się z kimś witamy. Nie jest żadną tajemnicą, że osoby uśmiechnięte wzbudzają większą sympatię i zaufanie.

Tak więc wykorzystujmy ten naturalny sposób na zwiększenie naszej atrakcyjności. Uśmiechać możemy się również do pani sprzedawczyni w sklepie, sąsiadki, czy też urzędniczki na poczcie.

A co ze zwykłymi przechodniami na ulicy? Czy do nich też możemy się uśmiechać? Tu niestety jest pewien problem. Jeśli zaczniemy się bez powodu uśmiechać do takich osób, mogą nas uznać za wariata. Dlatego musimy uważać. Najlepiej uśmiechać się do tych osób, które same się uśmiechają. Ideałem byłoby, gdy osoby chcące się uśmiechać do innych przechodniów, nosiły jakieś identyfikatory (np. koszulki z napisem „Uśmiechnij się do mnie”).

Śmiech

A jak wyćwiczyć u siebie nawyk częstego śmiania się? Można zacząć od oglądania filmów, seriali i programów komediowych. W podrozdziale im poświęconym, zachęcałem do tego, aby oglądając je, starać się jak najczęściej, najgłośniej i najdłużej śmiać się. Oczywiście to samo możemy robić w innych sytuacjach, wywołujących u nas śmiech. Jeśli będziemy to praktykować, to po jakimś czasie wzrośnie poziom naszego śmiechu, tzn. będzie nam łatwiej wybuchać śmiechem.

Możemy również uczyć się śmiać bez powodu. Do tego celu możemy wykorzystać ćwiczenie, wywodzące się z grupowych sesji terapii śmiechem polegające na przechodzeniu przez cztery stopnie śmiechu.

Istnieje jeszcze jeden bardzo skuteczny sposób pobudzania się do śmiechu. Wystarczy mianowicie puścić sobie nagrane śmiechy innych ludzi. Jeśli skupimy na nich swoją uwagę, to bardzo szybko przyjdzie nam ochota na śmianie się razem z nimi.

A co jeśli zechce nam się nagle zacząć śmiać w publicznym miejscu, zupełnie bez przyczyny? Pół biedy, jeśli będziemy wtedy ze znajomymi. Wprawdzie oni mogą się wtedy zdziwić naszym zachowaniem, ale za to inni przechodnie będą po prostu myśleć, że śmiejemy się np. z jakiegoś dowcipu, opowiedzianego przez któregoś ze znajomych.

Gorzej, jeśli sami idziemy ulicą. Gdy w takiej sytuacji nagle zaczniemy się śmiać bez powodu, to inni przechodnie mogą nas wziąć za wariatów. Aby do tego nie doszło, możemy skorzystać z metody, którą sam miałem okazję przetestować na sobie.

Gdy idąc ulicą miałem ochotę głośno się śmiech, to wyjąłem telefon komórkowy i udając, że z kimś przez niego rozmawiam, zacząłem się śmiać. Bawiłem się wtedy naprawdę świetnie! Inną możliwością może być udawanie, że w gazecie lub książce, która mamy przy sobie, właśnie przeczytaliśmy coś zabawnego.

Codzienne sytuacje

Świetnym polem do eksperymentowania z poczuciem humoru, są sytuacje z naszego codziennego życia. Możemy np. powiedzieć coś zabawnego, gdy rozmawiamy ze sprzedawczynią w sklepie, lub gdy witamy się z sąsiadami.

Możemy nawet zawczasu przygotować się na różne sytuacje. W tym celu, jeszcze w domu, możemy sobie wypisać różne sytuacje, które mają nas w najbliższym czasie spotkać (np. wizyta u dentysty). A następnie przygotowujemy sobie plan zabawnego zachowania się podczas nich (np. na wizytę u stomatologa możemy przygotować sobie jakiś dowcip o tym zawodzie).

Pogoda ducha

Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że poczucie humoru ma związek z pogodą ducha. Jedno i drugie wzajemnie na siebie oddziałuje. Duże poczucie humoru może pozytywnie wpłynąć na naszą pogodę ducha. I odwrotnie. Tak więc rozwijając pogodę ducha, możemy doskonalić się w sztuce humoru.

W jaki sposób możemy wznieść naszą pogodę ducha na wyższy poziom? Możliwości jest tutaj sporo.

Podziwiaj

Kiedyś usłyszałem radę, aby podziwiać wszystko, co nas otacza i to przez cały dzień. Nawet jeśli coś na pierwszy rzut oka wygląda nieciekawie, to możemy spróbować się skupić na jego wewnętrznym pięknie. Spójrzmy jak piękne jest nasze mieszkanie, trawnik przed naszym domem, śmietnik, przechodnie na ulicy, politycy :-). Jeśli będziemy we wszystkim dostrzegać ich jasne strony, wtedy łatwiej będzie nam się uśmiechać do innych i do siebie samych.

Nie negatywnemu myśleniu

Starajmy się zastępować negatywne myśli pozytywnymi. Z początku może to być zadanie bardzo trudne. Dlatego najpierw zacznijmy od analizowania naszych myśli. Zobaczmy, jakie sytuacje lub wydarzenia kreują w naszym umyśle negatywne myśli. Następnie możemy je stopniowo starać się usuwać z naszego umysłu.

Optymizm na przyszłość

Wielu ludzi jest przekonanych o niemożliwości zmiany swojej przyszłości. Jednak ty nie jesteś taką osobą, bo przecież chcesz rozwijać swoje poczucie humoru. A to oznacza, że wierzysz, że twoja przyszłość może się jakoś zmienić na lepsze. Mam nadzieję, że wierzysz w coś optymistycznego, że np. uda ci się rozwinąć poczucie humoru, i że pomoże ci to w życiu. Brawo, tak trzymać!

Jeśli potrafimy spoglądać w przyszłość z radością, wtedy nie tylko raźniej jest nam na duszy. Wtedy mamy też więcej sił, aby zajmować się bieżącymi sprawami.

Zarażaj innych

Jednym z najskuteczniejszych sposobów rozwijania własnej pogody ducha jest zarażanie nią innych ludzi. Bo przecież, jeśli uda nam się innych wprawić w dobry nastrój, to i nasze samopoczucie się poprawi. Mi samemu zdarza się czasami prowadzić zajęcia z terapii śmiechem, gdy jestem w gorszym nastroju. I gdy widzę, jak wielką radość te zajęcia sprawiają pacjentom, to od razu i moje samopoczucie poprawia się.

Postawa ciała

Odpowiednia postawa ciała też ma niebagatelne znaczenie, jak inni nas odbierają i reagują na nas. Jeśli będziemy wyprostowani, pewni siebie i będzie z nas tryskać energia, to inne osoby będą się nią od nas zarażać. Zacznij obserwować ludzi (zarówno swoich znajomych jak i przypadkowe osoby na ulicy). Zobacz jaką postawę ciała oni mają i jak wpływa ona na to, jak ich postrzegasz.

Poćwicz przed lustrem taką postawę ciała, jaką chciałbyś pokazywać innym ludziom. Staraj się o niej pamiętać spotykając się z ludźmi. Możesz też ją ćwiczyć np. idąc ulicą.

Powyższy tekst jest fragmentem darmowej książki „Terapia śmiechem. Jak rozwijać poczucie humoru”.
Pełną wersję książki można znaleźć na stronie autora.

www.aleksanderlamek.pl

Skomentuj

Komentarze (2)

  1. ja pisze:

    super stronka temat genialny.
    a trafiłem na nią szukając właśnie nagrania ze smiechem ale nie udało mi się znaleźć.
    chodzi mi o taki śmiech wielu osób albo pojedyńczych osób głośny intensywny nagranie dłuższe niz kilka minut myślałem o tasmie godzinnej :)jak byś coś znalazł daj znać orzi_i@op.pl

  2. Romuald pisze:

    Kapitalne odkrycie, książki na temat – jak się śmiać, Będę was często odwiedzał.