Fot. sxc.huPrzy ich doborze już z góry na samym początku możemy odrzucić tzw. wózki ręczne aktywne przeznaczone dla osób mających sprawne ręce, ponieważ, niestety, w SLA wcześniej czy później praca rąk zostanie ograniczona. W przypadku choroby takiej jak stwardnienie boczne zanikowe wózek ręczny kupuje się z myślą o tym, że zawsze przy korzystaniu z niego będzie potrzebny opiekun, który będzie go pchał.

Na co należy zatem zwrócić uwagę? Jeśli planujemy, że chory będzie z niego korzystał również w mieszkaniu siedząc na nim przez większą część dnia, wtedy należy zadbać przede wszystkich o wygodne siedzisko odpowiednio profilowane, nie za miękkie ani za twarde z wysokim oparciem, co najmniej powyżej łopatek powleczonym najlepiej naturalnym materiałem, który łatwo będzie wchłaniał pot pozwalając skórze oddychać (i tak polecamy zakładanie na siedzisko czy to wózka czy fotela, na których chory spędza dużo czasu ręcznika albo innego kawałka materiału łatwo chłonącego wilgoć). Przypatrzmy się, czy siedzisko jest regulowane czy nie, ponieważ z oczywistych względów regulacja się przydaje.

Zwróćmy naszą uwagę na podnóżki, które bezwzględnie powinny być regulowane dosłownie w każdej płaszczyźnie, czyli ich długość, możliwość rozchylania na boki, podnoszenia i obniżenia.

Ważną częścią wózka u chorych na SLA jest zagłówek, niezbędny przy opadającej głowie, która jest wynikiem słabych mięśni szyi. Wielu chorych popełnia błąd wybierając wózek bez zagłówka, ponieważ jest im w obecnej chwili niepotrzebny, ale pamiętajmy, że dofinansowanie na zakup wózka dostajemy raz na 5 lat! Zagłówek powinien być przede wszystkim wygodny, regulowany w wielu płaszczyznach, reszta powinna zależeć od preferencji danego chorego.

Jeśli chory pomimo sytuacji, w jakiej się znalazł, chce pozostać osobą w miarę aktywną społecznie, do czego wszystkich zachęcamy, należy zwrócić uwagę na to, czy wózek łatwo go będzie złożyć i przewieźć w samochodzie oraz czy jego rozmiary i waga pozwolą na łatwe manewrowanie np. w kinie. Dbając również o wygodę opiekuna przypatrzmy się czy wysokość poręczy do pchania jest regulowana, ponieważ jeśli nie jest a wózek jest niski wtedy ktoś wysoki będzie miał problem z pchaniem, bo będzie zmuszony do ciągłego pochylania się.

Dofinansowania

Wózki ręczne mają w wykazie limitów cenowych NFZ dwie kategorie, pod które może chory na SLA „podpadać”: 9194.01 wózek inwalidzki ręczny – 800 zł; 9194.04 wózek inwalidzki specjalny, stabilizujący plecy i głowę – 1.800 zł. PCPR zwraca nam część udziału własnego w kwocie zakupu: wózka inwalidzkiego ręcznego do 1.200 zł; wózka inwalidzkiego specjalnego stabilizującego plecy i głowę do 2.700 zł. Razem od NFZ i PCPR możemy uzyskać pomoc na zakup: wózka inwalidzkiego ręcznego do 2.000 zł; wózka inwalidzkiego specjalnego stabilizującego plecy i głowę do 4.500 zł.

Przykład

Kupujemy wózek ręczny specjalistyczny stabilizujący plecy i głowę 9194.04 za cenę 4.600 zł (przeciętnie wózki ręczne kosztują znacznie mniej). Z NFZ i PCPR w sumie możemy otrzymać 4.500 zł. Wynika z tego, że będziemy musieli dopłacić z własnej kieszeni 100 zł.

W tym poradniku przyjęliśmy, że pod nazwą SLA kryje się choroba:

wg nazewnictwa amerykańskiego: Amyotrophic Lateral Sclerosis (ALS);

wg klasyfikacji chorób WHO ICD-10: Amyotrophic Lateral Sclerosis zaliczana do grupy G12.2 Motor Neuron Disease;

wg nazewnictwa w książce „Stwardnienie boczne zanikowe” Dariusz Adamek, Barbara Tomik; Wydanie I. Kraków 2005: Stwardnienie Boczne Zanikowe (SBZ);

wg nazewnictwa w książce „Stwardnienie Boczne Zanikowe” pod red. Prof. Huberta Kwiecińkiego: SLA klasyczne.

Powyższy tekst jest fragmentem poradnika „Poradnik dla Chorych na SLA/MND”.
Pełną wersję poradnika można pobrać na stronie: www.mnd.pl

Skomentuj