Fot. sxc.huZderzając się z ludźmi, których spotyka coś zaskakującego i trudnego, a wręcz przewracającego życie, możemy u nich zauważyć bardzo różne postawy wobec tych wydarzeń. Spotykamy chorych, którzy w sytuacjach zagrażających przyjmują postawę pasywną i wykazują się bardzo dużą biernością, ale mamy też do czynienia z osobami, które na wieść o chorobie bardzo aktywizują swoje działania.

Mamy tutaj zaprezentowane dwie postawy w podejściu do choroby. Na jednym biegunie wymiaru znajduje się aktywność, na drugim pasywność. Przejawiana postawa wobec choroby wiąże się z charakterem, osobowością chorego oraz z jego wcześniej wypracowanym stylem radzenia sobie z trudną sytuacją.

Dlaczego warto przyjrzeć się temu zagadnieniu? Musimy mieć świadomość tego, iż to właśnie sposób radzenia sobie z niepomyślnym rozwojem osobistej sytuacji oraz przyjęta postawa wobec choroby determinuje nasze nastawienie do choroby i procesu leczenia, buduje nasze bardziej lub mniej uświadomione poglądy oraz wynikające z nich zachowania.

Sukces w leczeniu – wyrażony we wspólnej pracy pacjenta i zespołu leczącego nad spowolnieniem rozwoju choroby jest możliwy wyłącznie wtedy, kiedy chory potrafi zaangażować wszystkie swoje siły do walki z chorobą.

W czym wyraża się postawa pasywna?

Prezentują ją ci chorzy, którzy do tej pory w swoim życiu nie dawali sobie szansy uzyskania znaczącego wpływu na kreowanie swojego losu. We wszystkich ważnych dla ich życia sprawach chętnie oddawali się pod stery i opiekę specjalistów, kierowników, urzędników. Nie dążyli do uzyskania większej ilości informacji, ani też nie walczyli o swoje prawa w miejscu zatrudnienia czy zamieszkania.

Postawa pasywna jest bardzo ściśle związana z wysokim poziomem lęku, chęcią podporządkowania się oraz brakiem poczucia wpływu na własne życie – tzw. zewnątrzsterownością. Osoby te najczęściej mają też trudności z przywołaniem w swojej pamięci takich doświadczeń, w których mieliby pełne poczucie sukcesu w walce z trudnościami.

Kluczem do tego zagadnienia jest sposób radzenia sobie z lękiem. Każdy z nas ma potrzebę zachowania dobrego samopoczucia i dąży poprzez swoje zachowanie do utrzymania dobrego nastroju. W sytuacjach nowych i trudnych naturalną reakcją jest pojawienie się uczucia niepewności, strachu lub bliżej nieokreślonego lęku. Zachowanie dobrostanu psychicznego wymaga poradzenia sobie z tymi nieprzyjemnymi emocjami.

Ludzkość wypracowała sobie dwa podstawowe sposoby radzenia z reakcją lęku. Są nimi aktywne niwelowanie przyczyn lęku lub ich unikanie. Nagrodą w każdym wypadku jest ustąpienie przykrych emocji. Osoby preferujące pasywny styl radzenia sobie z trudnościami, zazwyczaj radzą sobie z lękiem poprzez reakcję unikania. Można sądzić, że skoro w swoim wcześniejszym funkcjonowaniu, bardzo często uciekali się do unikania, to też nie stworzyli sobie okazji do zdobycia pozytywnych doświadczeń w aktywnym radzeniu sobie z opisywanymi uczuciami. Nie mają w tym zakresie sukcesów lub nie są ich świadomi, nie mogą w swojej pamięci odwołać się do takich pozytywnych doświadczeń. Dobre wydarzenia w ich życiu często interpretują jako traf losu, coś, co wydarzyło się bez ich udziału i nie zależało od ich woli.

Jak taka postawa rzutuje na podejście chorego do swojego schorzenia i procesu leczenia?

Osoby te bardzo często zachowują się tak, jakby nic albo bardzo niewiele zależało od nich samych. Mają przeświadczenie, że nie warto jest angażować się w nic szczególnego, bo bez względu na to, co zrobią, choroba i tak się rozwinie w swoim tempie i odbierze im wszystko. Pacjenci przejawiający pasywną postawę często swoje działania ograniczają do wykonywania podstawowych zaleceń lekarza. Są mało skrupulatni w przyjmowaniu leków i wykonywaniu badań kontrolnych.

Zazwyczaj nie dążą do poszerzenia swojej wiedzy o chorobie lub możliwościach leczenia i rehabilitacji. Nie szukają rozwiązań ułatwiających codzienne funkcjonowanie. Mogą też w większym stopniu być niezadowoleni i przejawiać roszczeniową postawę wobec otoczenia. W ich nastroju dominuje frustracja, niepewność, strach, smutek i rozgoryczenie. W ich życiu trudno jest znaleźć poczucie satysfakcji i pozytywnie rozwijające się relacje międzyludzkie. Otoczenie, nie wyłączając najbliższych osób, z czasem może czuć się zmęczone niesieniem pomocy osobie, która nie chce działać na swoją korzyść i nie potrafi cieszyć się choćby drobnym sukcesem. Warto, więc szukać w każdym położeniu najmniejszego pozytywnego zwiastuna i przejawiać większą aktywność zarówno w codziennym funkcjonowaniu jak i działań na rzecz zdrowia.

Co charakteryzuje postawę aktywną?

Postawa taka wydaje się być najbardziej właściwą dla radzenia sobie z chorobą. Osoby cechujące się aktywną postawą starają się brać swoje sprawy w swoje ręce we wszystkich dostępnych im obszarach. Są zainteresowani swoim zdrowiem i swoją chorobą. Poszukują informacji. Wykorzystują w tym celu wszystkie dostępne im środki przekazu. Współpracują z zespołem leczącym. Są nastawieni na uzyskiwanie także niepomyślnych informacji, bo cenią sobie niezależność i partnerski stosunek prowadzącego ich lekarza. Starają się skupiać na poszukiwaniu rozwiązania, a nie na liczeniu strat. Dostosowują swoje środowisko do pojawiających się ograniczeń, a nie rozpaczają w nieskończoność nad utraconą sprawnością. Są też aktywni życiowo. Mają świadomość, że świat to nie tylko oni i ich choroba. Interesują się sprawami innych i ich problemami.

Nie pomniejszają kłopotów otaczających ich osób, starają się służyć im radą i wsparciem. W ten sposób unikają nadmiernej koncentracji na sobie i czują się autentycznie potrzebni. Osoby aktywnie nastawione do życia starają się dbać o sfery niezwiązane bezpośrednio z chorobą. Dbają o swój wygląd i wygląd ich otoczenia. Wychodzą z domu, korzystają w miarę możliwości z miejsc publicznych. Czytają aktualną prasę i literaturę, słuchają muzyki, oglądają telewizję, zapraszają znajomych. Potrafią też prosić o pomoc – udzielają dokładnych instrukcji, jakiej pomocy dokładnie oczekują, jak daną czynność wykonać jest dla nich najdogodniej. Mają świadomość, że „zdrowej części” społeczeństwa trudno jest odgadnąć ich potrzeby i że trzeba pomóc osobom, które jeszcze nie spotkały się z niepełnosprawną osobą w swoim środowisku, przekroczyć lęk i niezdarność w udzielaniu pomocy.

Możemy też spotkać się z postawą, w której chory człowiek zachowuje wysoką aktywność w życiu prywatnym i zawodowym przy jednoczesnym pełnym ignorowaniu wymogów związanych z chorobą. Osoba taka będzie całą swoją energię i aktywność wkładać w dotychczasowe dziedziny życia oraz pomijać zmieniające się potrzeby swojego zdrowia. Jest to wyraz braku pogodzenia się z nową rzeczywistością i braku akceptacji dla utraty zdrowia.

Powyżej opisana postawa jest przejawem zadziałania mechanizmu wyparcia tego, z czym człowiek chory nie potrafi lub nie chce sobie poradzić. Woli więc nadal angażować się (czasem ze zdwojoną siłą) w obszary kojarzone ze zdrowiem i pełnosprawnością, aniżeli mierzyć się z tym, co zagrażające, nieznane, nieatrakcyjne, trudne i obarczone ryzykiem niepowodzenia.

Mechanizm ten znany nam jest od najwcześniejszego dzieciństwa. Wydaje się nam, że jeśli jakiemuś zdarzeniu czy zjawisku nie poświęcamy uwagi, to go po prostu nie ma. To swoiste ignorowanie problematycznej strony życia. Często taka postawa jest pierwszym etapem radzenia sobie z chorobą. W sytuacji, gdy spotyka nas doświadczenie, które przerasta nasze możliwości zaradcze, nasza psychika uruchamia różne mechanizmy obronne. Do nich należą między innymi wspomniane już mechanizmy wyparcia i zaprzeczenia.

Innymi są racjonalizacja czy intelektualizacja. Chory w takim wypadku szuka przede wszystkim zrozumienia dla swojego stanu, wytłumaczenia każdego przejawu choroby i swoich reakcji. Z czasem, gdy objawy choroby nasilają się i coraz agresywniej wdzierają w codzienne funkcjonowanie człowieka, mechanizmy obronne mają szansę zmaleć, a osoba chora podejmuje decyzję o współpracy, czyli aktywnie włącza się w proces leczenia.

W tym poradniku przyjęliśmy, że pod nazwą SLA kryje się choroba:

wg nazewnictwa amerykańskiego: Amyotrophic Lateral Sclerosis (ALS);

wg klasyfikacji chorób WHO ICD-10: Amyotrophic Lateral Sclerosis zaliczana do grupy G12.2 Motor Neuron Disease;

wg nazewnictwa w książce „Stwardnienie boczne zanikowe” Dariusz Adamek, Barbara Tomik; Wydanie I. Kraków 2005: Stwardnienie Boczne Zanikowe (SBZ);

wg nazewnictwa w książce „Stwardnienie Boczne Zanikowe” pod red. Prof. Huberta Kwiecińkiego: SLA klasyczne.

Powyższy tekst jest fragmentem poradnika „Poradnik dla Chorych na SLA/MND”.
Pełną wersję poradnika można pobrać na stronie: www.mnd.pl

Skomentuj

Komentarze (1)

  1. Anonim pisze:

    super powiedziane i napisana naprawde jestem pod wrażeniem