Fot. sxc.huKorelacja aktywności fizycznej ze zdrowiem jest powszechnie znana, ale nie wykorzystuje się tego w codziennym życiu. Amerykański Narodowy Instytut Zdrowia zwołał niedawno kolegium ekspertów, aby oszacować wartość systematycznego ruchu w prewencji chorób ser-cowo-naczyniowych oraz ocenić, jaką część społeczeństwa można nakłonić do odpowiedniej zmiany zachowań.

Choroba wieńcowa serca i udar mózgu nadal zajmują odpowiednio pierwsze i trzecie miejsce jako przyczyny zgonów. Zmiany w stylu życia, jakie dokonały się w społeczeństwie amerykańskim w ostatnim ćwierćwieczu, spowodowały stały spadek umieralności z przyczyn sercowo naczyniowych. Pozytywny trend zaobserwowano przede wszystkim w walce z paleniem tytoniu, nadciśnieniem tętniczym oraz obniżeniem wartości poziomu cholesterolu. Jednakże największy postęp odnotowano w zwalczaniu otyłości i braku ruchu.

Zastój rozpoczyna się już często w dzieciństwie

Mała aktywność fizyczna jest powszechna we wszystkich warstwach społeczeństwa; wiele dzieci już w okresie dorastania traci radość z używania ruchu. Liczba młodych „tłuściochów” wzrasta, co jest skutkiem ubogiego w ruch stylu życia. W przybliżeniu co czwarty dorosły (więcej kobiet niż mężczyzn) prowadzi siedzący tryb życia. U jednej trzeciej poziom aktywności fizycznej jest niewystarczający, żeby zagwarantować dobrą kondycję. Takie wyniki badań budzą niepokój w USA. Dalsze odkrycia: podczas gdy w przedziale wiekowym od 12 roku życia jeszcze 70`% młodzieży podaje, że uprawia sport, to odsetek aktywnych młodych mężczyzn od 21 roku życia spada do 42%, a kobiet do 30%. Ten malejący trend dotyczy także dorosłych. Z podobną sytuacją spotykano się dawniej u ludzi należących do warstw społecznych o niskim standardzie życia. Jeżeli wierzyć wynikom reprezentatywnej ankiety przeprowadzonej przez Akademię Wychowania Fizycznego z Kolonii, z aktywnością ruchową u młodych Niemców nie jest jeszcze najgorzej. Aż 67,5% 18-25-latków uprawia regularnie sport.

Wyraźny kierunek w dół krzywa aktywności fizycznej zmienia dopiero w grupie wiekowej 36-50 lat. Dane te dowodzą że im jesteśmy starsi, tym mniej lubimy ruszać się.

Aktywność fizyczna rodzajem walki z czynnikami ryzyka

Dostateczna aktywność fizyczna odgrywa znaczącą rolę w zapobieganiu licznym chorobom, takim jak: osteoporoza, cukrzyca i niektóre rodzaje nowotworów. Z punktu widzenia prewencji medycznej interesujący jest jej wpływ na układ krążenia. Wszystkie obserwacje wskazują na bezpośredni związek niedoboru ruchu ze zwiększoną umieralnością sercowo-naczyniową.

Systematyczne uprawianie sportu ma działanie pozytywne: w większości prac udowodniono odwrotny stosunek między miarą aktywności fizycznej a stopniem otyłości, regularne obciążenie fizyczne powoduje zauważalny wzrost wartości cholesterolu HDL, dzięki wytrwałemu treningowi u pacjentów z nadciśnieniem obserwuje się obniżenie wartości ciśnienia skurczowego i rozkurczowego, wytrzymałościowe dyscypliny sportowe mają korzystny wpływ na oporność insulinową, dynamiczne formy wypoczynku pozytywnie wpływają także na parametry oddziałujące na funkcję trombocytów, hematokryt, fibrynogen itd.

Nie potrzeba bić rekordów

Jaka dawka sportu jest pożądana dla ludzi, których dotychczasowa aktywność fizyczna była niedostateczna? Zbyt ambitne cele treningowe prowadzą szybko do utraty motywacji i zaniechania uprawiania sportu. U osób nie wyćwiczonych maksymalne obciążenia fizyczne zwiększają ponadto ryzyko kontuzji; w najgorszym przypadku może dojść nawet do ostrego incydentu sercowego. Dla realizacji pożądanych efektów zdrowotnych w żadnym wypadku nie potrzebny jest wysiłek ekstremalny, jak myślą niektórzy. Eksperci amerykańscy podkreślają, że wędrówki i spacery jako forma ćwiczeń fizycznych są godne polecenia ze względu na skuteczne działa nie na układ sercowo-naczyniowy. Także krótki, umiarkowany wysiłek, np. szybki chód, pływanie, praca w ogródku albo w domu, stanowiąc swoisty „przerywnik” siedzącego trybu życia, przynoszą istotną korzyć. Najlepiej ruch wpływa na ludzi, którzy swoje dotychczasowe życie spędzali w łóżku, za kierownicą samochodu, za biurkiem lub w fotelu przed telewizorem. Odnoszą oni korzyści ze średnio intensywnych ćwiczeń poprzez wpływ na wiele parametrów istotnych zdrowotnie, ale pod warunkiem, że ćwiczenia będą nadal regularnie uprawiane i kontynuowane w przyszłości.

Przed wyborem jednego z programów treningowych pacjenci z chorobą wieńcową, obarczeni rożnymi czynnikami ryzyka chorób układu krążenia, wszyscy mężczyźni powyżej 40 a kobiety 50 roku życia, zgodnie z poglądami ekspertów amerykańskich, powinni skonsultować swoją decyzję z lekarzem i poddać się badaniu lekarskiemu.

Korzyści i ryzyko wynikające z treningów dla chorych kardiologicznie

Mądrze zaplanowany wzrost aktywności fizycznej może korzystnie wpłynąć na każdego cierpiącego z powodu chorób serca: zawału, choroby wieńcowej, pacjentów po zabiegu PTCA i bypassach, z chorobą obwodowych naczyń krwionośnych oraz z niewydolnością serca. Ćwiczący nie odczuwają dolegliwości, mają lepszą kondycję fizyczną i psychiczną; mogą pochwalić się zwiększonym komfortem życia. W szczególności nie wytrenowani chorzy odczuwają relatywnie największe korzyści z wysiłku fizycznego, nawet gdy osiągają niski poziom aktywności. Ciężkość i częstość bólów stenokardialnych indukowanych wysiłkiem znamiennie zmniejsza się u pacjentów z dusznicą bolesną, którzy zaczęli ćwiczyć. Prawdopodobnie jest to skutek ograniczonego zapotrzebowania na dwutlenek węgla przez komórki mięśnia sercowego oraz zwiększonej wydolności serca. Wydaje się, że również pacjenci z niewydolnością serca odnoszą korzyści z treningów ze względu na zmniejszenie objawów i polepszenie samopoczucia, jakkolwiek sama funkcja lewej komory pozostaje niezmieniona. Ćwiczenia ruchowe w sposób znamienny zmniejszają, według różnych badań, śmiertelność zarówno ogólną, jak i z powodu incydentów sercowych. Szczególnie zauważalne jest to w przypadku pacjentów biorących udział w programach rehabilitacyjnych, którzy kontrolowani są jednocześnie pod względem czynników ryzyka. Tutaj śmiertelność zmniejszyła się aż o 25%.

Ale nie dysponujemy jeszcze dokładnymi danymi, w jakim stopniu sport wpływa pozytywnie tylko na incydenty zawałowe. W grupach ryzyka pozostających pod stałą opieką kardiologiczną prawdopodobieństwo nagłego zgonu jest znacznie ograniczone. W niewydolności mięśnia sercowego program ćwiczeń nie może być nazbyt ciężki, wymagania muszą zostać ściśle dostosowane do aktualnego stanu klinicznego pacjentów, zwłaszcza tych z predyspozycją do częstych epizodów niedokrwiennych i zaburzeń rytmu.

Tworzenie grup chorych kardiologicznie opłaca się

Nawet gdy rehabilitacja prowadzona zgodnie z zaleceniami lekarzy amerykańskich odnosi mierny skutek w powrocie chorych do normalnego życia zawodowego, istnieją przekonujące medyczne i ekonomiczne przesłanki do jej kontynuowania. Wyniki prac dowodzą, że okres ewentualnego leczenia stacjonarnego takich dorosłych jest krótszy. Wniosek: tworzenie grup dyspenseryjnych pacjentów kardiologicznych ma swoje korzystne przełożenie na koszty leczenia i winno być propagowane. Zgodnie z doświadczeniami hamburskiego Towarzystwa do spraw Rehabilitacji i Prewencji Chorób Serca, w Niemczech podobnie jak w Stanach Zjednoczonych, postanowiono tworzyć takie grupy. Przystępuje do nich około 30% wszystkich pacjentów którzy opuszczają szpital. Jednak osoby zagrożone chorobą układu krążenia lub chorobą wieńcową, dla których udział w grupach jest otwarty, stanowią nada( mały odsetek. Być może lepsza organizacja programów rehabilitacyjnych, np. poprzez ich realizację bliżej miejsca zamieszkania pacjenta, pozwoli pozyskać więcej uczestników. W Stanach Zjednoczonych system taki zdał egzamin na piątkę. Rezultaty rehabilitacji kontroluje się poprzez wizyty ambulatoryjne i dobrze zorganizowane poradnictwo telefoniczne. Wyniki są później rejestrowane i klasyfikowane pod względem poszczególnych czynników ryzyka.

Radość z ruchu każdego dnia

Szczególnie nagląca wydaje się potrzeba opracowania strategii, która dotyczyłaby dzieci i młodzieży. Ważną rolę powinny odgrywać szkoły. Ich oferta nie może ograniczać się tylko do organizacji zawodów sportowych i lekcji wychowania fizycznego, ale powinna obejmować też inne rozsądnie przemyślane formy czynnego wypoczynku, dostępne na co dzień dla każdego ucznia. Fachowcy dostrzegają podobne możliwości w zakładach przemysłowych. Propozycje mogą obejmować spacery podczas przerwy południowej, zachęcanie poprzez akcje plakatowe do korzystania ze schodów zamiast windy oraz do pokonywania części drogi do pracy piechotą itd. Aby przekonać w sposób dobitny społeczeństwo o konieczności aktywności fizycznej, eksperci wzywają do organizowania na szeroką skalę kampanii, np. antycholesterolowej, używając w tym celu także nowoczesnych form środków masowego przekazu (internet).

Wybór właściwej dziedziny sportu

Już sam odpowiedni wybór dyscypliny sportowej ma duży wpływ na to, jak długo raz powzięte postanowienie będzie później realizowane. Zespół doradców Narodowego Instytutu Zdrowia opracował kilka podstawowych reguł, którymi należy się kierować przy zmianie trybu życia. Po pierwsze aktywność fizyczna musi sprawiać radość i wyrabiać nawyk zdrowego stylu życia. Nie mają sensu wyszukane rodzaje sportu (np. safari, narciarstwo), związane z dalekimi dojazdami lub z określonymi porami roku. O wiele bardziej pożądane jest, aby uprawianie sportu znalazło się w codziennym kalendarzu zajęć. Sport powinien być poza tym bezpieczny, nie za drogi, w miarę łatwy do opanowania, gdyż zbyt długie szkolenie może szybko zniechęcić i zniweczyć dotychczasowy trud.

Optymalna dawka ruchu

Naukowcy pracujący na zlecenie Narodowego Instytutu Zdrowia zalecają, zarówno dzieciom, jak i dorosłym, możliwie codzienny, nie krótszy niż 30-minutowy, średnio intensywny trening. Ta dzienna dawka może składać się z poszczególnych porcji ruchu, z których każda powinna trwać co najmniej 10 minut. Także praca mięśni wykonywana w ramach czynności zawodowych lub w gospodarstwie domowym może być zaliczona jako ćwiczenie. Ponieważ częstość treningów, intensywność i długość pozostają we wzajemnym związku, w rachubę wchodzi też mniejsza częstość treningów (np. 3-razy w tygodniu), gdy trwają odpowiednio dłużej lub są bardziej intensywne.

Jednak osoby o słabej kondycji powinny pamiętać o tym, że zaplanowany cel najlepiej jest osiągać poprzez codzienne, kilkuminutowe wydlużanie czasu ćwiczeń.

Głąb Dorota

www.lider.szs.pl

Bibliografia:
1. Bielski J.-„Życie jest ruchem, Warszawa 1996.
2. Cendrowski W. – „Będę żył 107 lat”.
3. Grabowski H.-„Teoria fizycznej edukacji”.
4. Osiński W. , Wieczorek K. – „Teoria wychowania fizycznego” Poznań 1985 AWF.

Skomentuj