Fot. sxc.huPewnie zacząłeś się zastanawiać, co masz zrobić w sytuacji, gdy czujesz mętlik w głowie od natłoku informacji o raku jelita grubego?

Kto, jak nie Ty, zasługuje, aby nadal cieszyć się życiem, a nie umierać w głupi sposób z powodu niewiedzy.

Może, po prostu, wejdź do łazienki, stań przed lustrem, spójrz sobie głęboko w oczy, a wtedy usłysz własny głos wewnętrzny, który Ci podpowie:

„Nad czym ja się zastanawiam! Mam w tej książce podane krok po kroku co robić. Do dzieła!”

Krok 1

Sprawdź, czy spełniasz któreś z kryteriów dla osób zagrożonych rakiem jelita grubego

50 lat na karku dla wszystkich osób

Wiek 40 lat, jeśli miałeś w najbliższej rodzinie chorego na ten typ raka

Wiek 25 lat, jeśli pochodzisz z rodziny, w której występuje dziedziczny rak lub polipowatość rodzinna

Masz stwierdzone wrzodziejące zapalenie jelita grubego lub chorobę Crohna

Te trzy ostatnie kryteria kryteria podaję dla porządku. Mam nadzieję, że tacy chorzy znajdują się pod baczną opieką naszej Służby Zdrowia i stale są monitorowani, czy nie wystąpił u nich atak raka jelita grubego.

Ta książka jest przeznaczona głównie dla osób, które ukończyły 50 rok życia i nie mają żadnych dolegliwości ze strony jelita grubego, a więc tak jak zapewne Ty.

Tymczasem ze statystyk wynika, że właśnie u 1/3 z nich przed ukończeniem 60 roku życia powstaną polipy gruczolakowe. Z nich zaś rozwinie się rak jelita grubego. Dlatego może to też dotyczyć Ciebie!

Krok 2

Znajdź któryś z ośrodków uczestniczących w Ogólnopolskim Programie Wczesnego Wykrywania Raka Jelita Grubego.

Jest to dla Ciebie o tyle korzystne, że możesz tam wykonać badania bezpłatnie. Dla ułatwienia Ci zadania zamieściłem najbardziej aktualny ich wykaz (Załącznik 1) uzyskany od pani Magdaleny Streżyńskiej z Centrum Onkologii – Instytut, za co w tym miejscu bardzo serdecznie dziękuję.

Dla pewności sprawdź, czy dana placówka ma jeszcze niewykorzystany limit badań, bo niestety liczba miejsc jest ograniczona.

Jeżeli w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania nie ma ośrodków prowadzących bezpłatnie takie badania, pozostaje Ci tylko gabinet prywatny. W takim przypadku wykonanie kolonoskopii kosztuje około 300 PLN.

Krok 3

Skoro znalazłeś już ośrodek, w którym możesz bezpłatnie wykonać badanie, wypełnij ankietę (Załącznik 2). To dla Ciebie przepustka do badań. Jeżeli ukończyłeś 50 lat, nie musi jej podpisywać lekarz. Możesz ją przesłać listownie lub przefaksować.

Ja to zrobiłem jeszcze bardziej nowocześnie, bo wysłałem maila z ankietą jako załącznikiem na uzgodniony w czasie rozmowy telefonicznej adres poczty internetowej. W takim przypadku przed badaniem zostaniesz poproszony o jej podpisanie.

Krok 4

Dostaniesz odpowiedź zwrotną, w której zostanie określony termin badania i sposób przygotowania się do niego.

Jeżeli masz czas i opłaca Ci się dojechać, odbierzesz parę dni wcześniej z wybranego przez Ciebie ośrodka preparat FORTRANS do oczyszczenia okrężnicy przed badaniem.

Ten preparat możesz również kupić w aptece, ale wtedy wydasz na niego około 50 PLN.

Preparat FORTRANS służy do doraźnego oczyszczenia jelita grubego przed kolonoskopią i stanowi mieszaninę polimeru z grupy polietylenoglikoli oraz bezwodnego siarczanu sodu, wodorowęglanu sodu, chlorku sodu, chlorku potasu i sacharynianu sodu.

Krok 5

Dzień przed badaniem zaczynasz przygotowania. Chyba już się domyślasz, że czeka Cię 2 dniowy post. Dzięki temu lepiej zrozumiesz wyrzeczenia ludzi podejmujących strajki głodowe.

Pij jak najwięcej wody i klarownych soków owocowych, abyś oszukał głód. Kiedy żołądek jest pełen płynu, łatwiej zniesiesz dolegliwość braku pokarmu.

Będzie Cię trochę pobolewała głowa i ogarnie uczucie słabości. Ja w tym dniu dla zabicia czasu wybrałem się załatwiać sprawy w Urzędzie Skarbowym, ZUS, Sądzie Hipotecznym, Urzędzie Gminy i na poczcie.

W takim dniu nie masz sił, aby użerać się z tymi instytucjami, które zawsze Cię denerwują i nic sobie z Ciebie nie robią.

Zdziwiłem się, że tego dnia pozałatwiałem wszystkie sprawy, których zazwyczaj nie udaje się szybko załatwić i co gorsza wywołują one agresję obu stron.

Może w takim razie do nieprzychylnych nam urzędów powinniśmy chodzić „na głodniaka”, bo nasza zbolała mina mówi więcej i lepiej niż my sami?

Późnym popołudniem przyrządzasz sobie roztwór do oczyszczenia przewodu pokarmowego, głównie okrężnicy.

Otrzymane lub kupione w aptece 3 lub 4 saszetki FORTRANSU (w zależności od wagi ciała) rozpuszczasz w wodzie w przeliczeniu 1 saszetka na 1 litr wody.

Podałem Ci wcześniej szczegółowy skład tego preparatu, abyś nie czuł się zaskoczony kiepskim smakiem powstałego roztworu. Musisz go wypić w ciągu 4 godzin wieczorem dnia poprzedzającego badanie.

Mogę Ci „poza konkursem” powiedzieć, że część doświadczonych badaniami pacjentów twierdzi, że nic tak dobrze nie oczyszcza jelita grubego jak kilkukrotna lewatywa.

Tego nie wiem, bo nie sprawdzałem. Jednak lekarze zalecają zastosować roztwór preparatu FORTRANS.

Wierzę, że wybierzesz dla siebie najlepsze rozwiązanie, bo masz już swoje lata. Powodzenia.

Krok 6

W dniu badania nic nie możesz jeść, tylko nadal stosujesz – jak to się pięknie mówi – dietę płynną, czyli pijesz głównie wodę, najlepiej mineralną niegazowaną.

Wbrew pozorom drugi dzień nie jest już tak dokuczliwy ze strony głodu. Głowa nadal trochę pobolewa, czujesz się wciąż przymulony, ale w żołądku Cię nie ssie.

Krok 7

Jeśli wcześniej nie wyłączyłeś telefonu, a poinformowałeś otoczenie o swojej decyzji pójścia na kolonoskopię, będą jeszcze do Ciebie dzwonić życzliwe Ci osoby.

Kolejny raz wysłuchasz opowieści, na jakie to straszne i niebezpieczne badanie się zdecydowałeś.

Ba, może nawet z dobrej woli, ale podyktowanej niewiedzą, zaoferują Ci transport własnym samochodem, gdyż są przekonani, że po badaniu kolonoskopem wyniosą Cię ze szpitala na noszach.

Usłyszysz też opowieść o przypadku znajomej, której kolonoskopem przebito jelito i ledwo ją odratowano tylko dlatego, że zdarzyło się to w szpitalu.

Zaręczam Ci, że wszystkie powyższe opowieści to totalna bzdura. Ja kilka minut po badaniu biegłem do autobusu jak sarna i – co najważniejsze – dogoniłem go na przystanku.

Dość dygresji, bo zbliża się umówiona, najczęściej popołudniowa godzina ZERO, w której musisz zjawić się na badanie do wybranego przez siebie ośrodka.

Przed kolonoskopią, wbrew opowieściom, nie robili mi lewatywy. Natomiast na drzwiach gabinetu zabiegowego – jak przed wejściem na salę sądową – wisiała kartka z wokandą osób wyznaczonych w tym dniu na badania.

W końcu jesteś poproszony do gabinetu.

Ściągasz gacie i kładziesz się na lewym boku na stole badawczym. Kątem oka przyglądasz się z zaciekawieniem zgromadzonej aparaturze, przede wszystkim monitorowi, na którym będziesz widział się od środka.

Nagle przychodzi lekarz, smaruje Ci odbyt żelem i zaczyna badanie.

Powyższy tekst jest fragmentem darmowej książki „Kod raka” autorstwa Jerzego Kostowskiego.
Kliknij tutaj, by pobrac całą książkę

Skomentuj