Fot. sxc.huMetoda zhan zhuang, dzięki pracy z maksymalnie uproszczoną sytuacją, umożliwia głębsze skupienie się na odczuciu całego ciała i osiągnięcie bardziej subtelnego poziomu koordynacji umysłu i ciała, niż przy wykorzystaniu ćwiczeń ruchowych, nawet w ruchu powolnym, jak w tai chi (taijiquan).

Jednak życie nie polega na pozostawaniu w bezruchu, czy tylko „szukaniu ruchu w bezruchu”. Zatem w metodzie, która ze względu na szerokie wykorzystanie ćwiczeń względnie statycznych w pozycji stojącej, nazywana jest zhan zhuang, faktycznie wykorzystuje się również ćwiczenia w pozycji siedzącej i leżącej , o czym mówiliśmy w poprzednich rozdziałach, a także ćwiczenia ruchowe. Ćwiczenia statyczne nie są celem samym sobie. Można powiedzieć, że ten bezruch służy w gruncie rzeczy poprawie ruchu.

Ćwiczenie które teraz opiszę, omówiłem już właściwie w ogólnym zarysie w poprzednim rozdziale. Zanim bowiem mogłeś rozpocząć „szukanie ruchu w bezruchu” we właściwy sposób, niezbędne było zrozumienie o jaki ruch chodzi, jakie kierunki działania sił („przepływu energii”) mają zastosowanie i w jaki sposób są one skoordynowane. Teraz tylko nieco uzupełnię ten opis.

Odpowiednia pozycja

Gdy rozpoczynasz ćwiczenie, tułów jest wyprostowany, a ciężar spoczywa w większej części na tylnej części stopy. Określa się tę pozycję jako: 3 części z przodu, 7 części z tyłu. Kolana są nieco ugięte. Teraz zaczynasz jednocześnie ruch napierania ciałem do przodu (pochylając je nieco), lekkiego unoszenia się (rozciągane są sprężyny między czubkiem głowy, a obydwiema piętami) i delikatnego ściskania sprężyn między nogami. Zakończ te wszystkie ruchy, gdy większość ciężaru spoczywa na przedniej części stopy (7 części z przodu, 3 części z tyłu). Zwróć uwagę, by odczucie napotykania na opór i pokonywania go było zachowane cały czas, w każdym momencie ruchu i we wszystkich częściach ciała jednocześnie. Nie trać przy tym odczucia odprężenia i wygody.

Gdy rozpoczynasz opisany powyżej ruch, twoje łokcie ugięte są pod kątem około 90 stopni. Następnie, gdy ciało napiera do przodu, Twoje ramiona stopniowo prostują się – jednak nie do końca. Zachowaj pewne ugięcie (kąt około 150 stopni). Ręce rozpoczynają ruch pchnięcia wtedy, gdy rozpoczyna się ruch ciała. Kończą się prostować, gdy kończy się ruch ciała. Oczywiście ruchowi (pchaniu deski) towarzyszy odczucie pokonywania pewnego oporu. W trakcie pchania do przodu, lekko naciskasz deskę, jakbyś chciał wcisnąć ją pod powierzchnię wody, a także ściskasz sprężyny pomiędzy ramionami.

(Zdjęcie z książki „Zhan Zhuang QIGONG”, Andrzej Kalisz)

Następnie Twoje ciało z nieco pochylonej pozycji ‚przód 7, tył 3′ powoli wraca do wyprostowanej pozycji ‚przód 3, tył 7′. Przysiadasz przy tym nieco, jakby pokonując opór elastycznej poprzeczki, znajdującej się pod Twymi pośladkami. Odczuwasz także opór, jaki towarzyszyłby rozciąganiu sprężyn pomiędzy nogami.

Wyobrażenia

W tym samym czasie przyciągasz deskę ku sobie, jednocześnie lekko ją próbując unosić i rozciągając sprężyny między ramionami. Gdy ciało kończy ruch, również ręce przestają się dalej uginać. Kąt ugięcia łokci nie powinien być mniejszy niż około 90 stopni.

Możesz sobie dodatkowo wyobrazić, że pomiędzy czubkami Twoich palców, a drzewem lub ścianą daleko przed Tobą rozpostarte są sprężyny. Gdy popychasz deskę do przodu, jednocześnie czubkami palców naciskasz te sprężyny. Gdy deskę przyciągasz ku sobie, wyobraź sobie natomiast, że te sprężyny rozciągasz. Twoja uwaga, intencja będzie tym razem bardziej „rozciągnięta”. Zrobisz mały krok w rozwoju umiejętności skupienia się na swoim ciele w połączeniu ze świadomością otoczenia. Rozciągasz sprężyny poziomo. Natomiast gdy pchasz, Twoje palce kierują się nieco skośnie ku górze. Twoje ramiona nie unoszą się jednak w trakcie tego ruchu (pamiętaj o intencji „wciskania deski pod wodę”).

Podczas ruchu ciągnięcia, palce obydwu dłoni kierują się nieco ku sobie, gdy pchasz, znów zwracają się do przodu. Gdy kończysz ruch przyciągania, wyobraź sobie jakbyś obejmował balon, który uniemożliwia dalszy ruch. Jest to układ podobny jak w ćwiczeniu pozycyjnym opisanym w rozdziale piątym.

Koordynacja i skupienie

Pamiętaj, że wszystkie elementy ćwiczenia o których wspomniałem powinny być skoordynowane. Twoja uwaga powinna obejmować całość. Wszystko to należy widzieć jako jedność. Ćwicz bardzo powoli, bardzo uważnie, zdając sobie sprawę, czy w każdym momencie, w całym ciele, we wszystkich jego częściach zachowujesz odczucie „siły”, świadomość jak ona działa, gdzie jest skierowana, gdzie jest kierunek główny, a gdzie kierunki uzupełniające. Jednocześnie zachowaj relaks, poczucie odprężenia i wygody.

Oddychaj naturalnie, spokojnie i swobodnie. W ćwiczeniach tego typu nie ma potrzeby koordynowania ruchu w określonym kierunku z wdechem lub wydechem. Po prostu pozwól oddechowi przepływać swobodnie.

Jeśli trudno Tobie zrelaksować się podczas tego ćwiczenia, skoncentruj się raczej na podstawowych ćwiczeniach kładących większy nacisk na relaks, lub wykonując ćwiczenie ruchowe, zrezygnuj z odczuwania wrażenia pokonywania oporu, a skup się na odczuciu relaksu, szczególnie dotyczącym stawów. Ewentualnie staraj się pracować z bardzo delikatnym i subtelnym odczuciem oporu, jakbyś na przykład bawił/bawiła się bańkami mydlanymi.

Jednak pamiętaj, że metoda którą tu opisuję ma nauczyć Ciebie nie tylko zwykłego rozluźnienia, ale szukania harmonii, szukania efektywności i ekonomii działania, dynamicznej równowagi pomiędzy rozluźnieniem i napięciem, wysiłkiem i odpoczynkiem.

Jest to coś co może dać więcej korzyści.

Powyższy tekst jest fragmentem darmowej książki „Zhan Zhuang QIGONG” autorstwa Andrzeja Kalisza.
Kliknij tutaj, by pobrac całą książkę

Skomentuj