Home > Sporty walki

Zarobki w MMA – analiza

Zarobki w MMA - analizaW obecnych czasach sport bywa profesją, jak każda inna. Dla zawodników staje się źródłem dochodu i utrzymania samego siebie, jak i swojej rodziny. Czym bardziej popularny i medialny sport, tym lepsze zarobki zawodników uprawiających go. I tak na przykład piłkarze Lionel Messi czy Cristiano Ronaldo uzyskują dochody ponad 40 milionów dolarów rocznie (rzecz jasna z uwzględnieniem kontraktów reklamowych). Jednak Ci zawodnicy nie należą do tych, którzy zarabiają najwięcej.

Według magazynu Sports Illustrated numerem jeden jest ciągle golfista Tiger Woods. Ciągle, gdyż mimo seks-skandalu z udziałem Woodsa i zerwaniu kontraktu przez Gatorade, AT&T i Accenture udało mu się zgromadzić na swoim koncie niebotyczną kwotę 90-ciu milionów dolarów.

Gdy pomyśli się o sportach walki i wielkich pieniądzach, to z pewnością w pierwszej kolejności przyjdzie nam do głowy boks… i słusznie. Analizując listę najlepiej zarabiających sportowców świata natrafimy na niej m.in. na Floyda Mayweathera Jr., który w 2010 roku zarobił ponad 60 milionów dolarów czy Manny’ego Pacquiao, z „nieco” mniejszym dorobkiem rzędu 38 milionów dolarów.

Realia MMA

W MMA takie kwoty, jak w boksie czy tym bardziej golfie nie są dostępne dla zawodników. Jednak nie ma czemu się dziwić, gdyż współczesne MMA ma znacznie krótszą historię w mediach, jak i świadomości fanów niż boks. Lecz wraz z rozwojem i ciągłą popularyzacją tego sportu, kwoty zarobków zawodników stają się coraz to większe. W artykule tym chciałbym poddać analizie zarobki zawodników MMA na podstawie danych, jakie upubliczniane są przez władze UFC. Dane z gal odbywających się w USA podawane są do opinii publicznej i to na nich chciałbym się skupić w moim artykule.

Od kilku lat UFC publikuje zarobki swoich zawodników na galach odbywających się w Stanach Zjednoczonych. Jest to zapewne związane z prawym stanowym, gdyż zarobki z gal w Kanadzie, Anglii, Niemczech czy Australii nie są już podawane do szerszej wiadomości. Sięgnijmy zatem nieco w przeszłość i wróćmy się do gali UFC 51. Była to jedna z pierwszych gal (ale nie pierwsza), której dane zostały podane opinii publicznej. Gala ta odbyła się 5 lutego 2005 roku – tak więc było to ponad 6 lat temu. Wówczas suma wypłat, jakie otrzymali zawodnicy wyniosła $456,000, a najwięcej z tego tortu „zgarnął” Tito Ortiz pokonując w walce wieczoru Vitora Belforta. Zainkasował on wówczas $175,000, co stanowiło blisko 40% całej puli. Jednak już 2 lata później na gali UFC 76 suma wypłat wynosiła $954,000. Czyli w porównaniu z UFC 51 zanotowano wzrost o ponad 100%. Oczywiście suma wypłat uzależniona jest od tego, jacy zawodnicy znajdują się na rozpisce danej gali. Czym bardziej znany zawodnik, tym jego kontrakt opiewa na większą sumę. W przypadku gali UFC 76 lwia część wypłat przypadła Chuckowi Liddellowi, który po swoim zwycięstwie nad Kiethem Jardinem mógł dopisać do swojego konta $500,000.

Zarówno jednokrotna wypłata się zwiększyła, jak i reszta puli do podziału dla pozostałych zawodników okazała się być większa. Trend wzrostowy został utrzymany i niedługo później (bo już na gali UFC 79) przekroczono magiczny pułap 1 miliona dolarów wypłat dla zawodników. Wypłaty wówczas wyniosły dokładnie $1,199,000. Po przekroczeniu milionowego pułapu stał się on standardem dla większości późniejszych gal. Tylko nieliczne gale (jak choćby np. UFC 98) notowały wyniki nieco poniżej miliona.

Przełomowy dzień

11-ego lipca 2009 roku zbliżał się przełomowy dzień. To na ten dzień zaplanowano jubileuszową galę UFC 100. Dana White zapowiedział, że jubileusz będzie huczny i na karcie walk zagości mnóstwo znanych nazwisk. Tak też się stało. St-Pierre, Mir, Henderson, Lesnar, Fitch, Bisping, Alves i wielu innych uświetniło tę galę. Fakt nagromadzenia tylu znanych nazwisk miał bezpośredni wpływ na osiągnięcie rekordu w kwestii wypłat pieniężnych dla zawodników. Wypłacono wówczas $1,790,000 zbliżając się powoli do kolejnej magicznej granicy, jaką jest kwota 2 milionów dolarów.

Wpływ kryzysu

Jednak zarówno UFC, jak i całe MMA, nie znajduje się w bańce, która izoluje od reszty świata. To co dzieje się na świecie, ma też wpływ na ten sport. Rok 2009, to rozprzestrzenianie się kryzysu finansowego, który zapoczątkowany w końcu 2008 roku w swojej wczesnej fazie znacznie dotknął rynek amerykański. To ze Stanów wywodzi się UFC i tenże rynek jest filarem tego kolosa. Analizując trend, jaki towarzyszy galom od UFC 51 do UFC 128 da się zaobserwować spowolnienie wzrostu płac w okresie od 2009 roku. Jednak w zaistniałych okolicznościach nie jest to nic niepokojącego. Wypłaty oscylują w granicach 1,3 – 1.5 miliona dolarów i stopniowo wzrastają (lecz nie z tak dużym wzrostem procentowym, jak miało to miejsce kilka lat temu).

Podobnie jak suma wypłat dla zawodników, tak i bonusy, jakie przyznaje UFC uległy zmianie. Przypomnijmy, UFC nagradza trzema bonusami: za knock-out wieczoru, za poddanie wieczoru oraz za walkę wieczoru (w tym przypadku obaj zawodnicy dostają bonus). 4 lata temu bonus ten wynosił $30.000. Dziś kwota ta zwiększyła się czterokrotnie. Na gali UFC 129 wyniosła ona $129.000 (nota bene tyle samo ile aktualny numer gali). Kwota bonusu wynosi blisko tyle, ile wyniosła gaża Tito Ortiza na gali UFC 51 – najlepiej opłacanego zawodnika tej gali. Czterokrotny wzrost w ciągu zaledwie czterech lat jest kolejnym przykładem, jak szybko rozwija się UFC, a zarazem MMA.

Widoczny rozwój

Fakt rozwoju, za którym idzie zwiększenie stawek, za jaką walczą zawodnicy najlepiej widoczny jest na przykładzie największych gwiazd UFC. Portal MMA Manifesto przygotował zestawienie najlepiej zarabiających zawodników MMA w roku 2010. Z ich wyliczeń wynika, że w zeszłym roku największą kwotę pieniędzy zgromadził Georges St-Pierre ($900,000).

Georges spędził wówczas łącznie 50 minut w octagonie. Daje nam to kwotę wynoszącą $18,000 za każdą minutę jego pracy w octagonie. Tuż za St-Pierrem uplasowali się Michael Bisping ($885,000) i Brock Lesnar ($875,000). Co prawda, wysoka pozycja Michaela Bispinga i stosunkowo niska (bo dopiero 8) Andersona Silvy z dochodem około $520,000 może nieco dziwić, lecz to jest już kwestia zapisów w kontrakcie i procesów negocjacyjnych poszczególnych zawodników.

Ważnym faktem jest jednak to, że cała pierwsza 10-ka najlepiej zarabiających zawodników mieści się w przedziale $900,000-500,000 (i są to pieniądze tylko i wyłącznie z opublikowanych raportów przez UFC, także nie obejmują one dodatkowych przychodów np. kontraktów reklamowych). Średnia płaca w UFC (według wyliczeń MMA Manifesto) wynosi $100.000 rocznie, a tylko 18% zawodników zarabia poniżej $10.000.

Polskie MMA

Jak sytuacja ma się w Polskim MMA? Jest to trudne do osądzenia przez osobę z zewnątrz z bardzo prostego powodu. W Polsce organizacje nie publikują kwot przeznaczonych na wypłaty dla zawodników. Toteż opinia publiczna nie może dowiedzieć się ile zarabiają poszczególni zawodnicy i pozostaje to tylko w sferze domysłów i spekulacji. Należy jednak mieć świadomość, że Polska to nie Stany Zjednoczone i mimo rozwoju rodzimej sceny MMA ciągle sporo dzieli nas od poziomu reprezentowanego w UFC – a różnice zapewne najbardziej odczuwalne będą w kwestiach finansowych. Za przykład może tutaj posłużyć Maciej Górski, do niedawna jedna z gwiazd największej polskiej organizacji MMA, jaką jest KSW, a zarazem członek KSW Team. Maciej Górski jednak postanowił porzucić MMA ze względów finansowych. Rzuciło to cień podejrzeń, co do wysokości zarobków w KSW. Cień kolejny, gdyż wcześniej swoją sceptyczną opinię na temat wysokości zarobków w tejże organizacji wyraził jeden z czołowych polskich zawodników wagi ciężkiej – Michał Kita. Czy opinie obu zawodników były uzasadnione lub też krzywdzące dla organizacji KSW jest trudno ocenić, gdyż brak jest punktu odniesienia, jak jest to w przypadku UFC.

Podsumowanie

Podsumowując, MMA ciągle nie należy do elity lukratywnych finansowo sportów pokroju golfa czy tenisa. Nawet najlepiej zarabiający zawodnicy nie są w stanie konkurować w finansowych podbojach z przedstawicielami sportów z innych dyscyplin. W sportach walki od lat największe pieniądze były w boksie. MMA również ustępuje zarobkom zawodowych bokserów. Jednak jako sport stosunkowo młody rozwija się w ogromnym tempie. Rozwój ten następuje we wszystkich płaszczyznach: poziom reprezentowany przez zawodników, organizacja gal, zainteresowanie fanów, jak i również finanse – czego przykładem mogą być zaprezentowane powyżej zmiany kwot w zarobkach zawodników UFC.

Oczywiście, dane te pochodzą z największej organizacji MMA na Świecie i zarobki tam panujące wcale nie są odzwierciedleniem całego światka MMA. Co więcej, w UFC są też i tacy zawodnicy, którzy kokosów nie zarabiają. Jednak tak, jak mogliśmy zaobserwować z danych przedstawionych powyżej zarobki zawodników w UFC idą w górę w szybkim tempie, co jest nieodzowną częścią popularyzacji MMA na Świecie.

Autor: Maciej Gunia (G_U_M_A)
Powyższy artykuł pochodzi z darmowego magazynu Ring
www.sportywalki.pl/magazyn_ring.html

Skomentuj