Fot. sxc.huPromienie słońca to wspaniała rzecz – szczególnie po długiej, mroźnej zimie. Wielu ludzi uważa, że wystawienie się na działanie słońca to najlepszy sposób, aby poprawić sobie nastrój, podnieść poziom energii i poczucia optymizmu. Promienie słońca wspomagają także proces przetwarzania wzmacniającej kości witaminy D – wystarczy zaledwie 10-15 minut opalania się dziennie. Nadmierna ekspozycja na promienie słoneczne może być niebezpieczna i prowadzić do przedwczesnego starzenia się skóry, powstawania zmarszczek, oparzeń, plam, a nawet raka skóry. Gdy więc opuszczamy biuro i wystawiamy się na słońce podczas zasłużonych wakacji, powinniśmy pamiętać o kilku ważnych rzeczach.

Skóra to zewnętrzna powłoka ochronna ciała. To największy organ człowieka zarówno pod względem masy, jak i powierzchni, który składa się w 70% z wody. Codziennie tracimy pewną część wody wskutek jej parowania przez skórę, z czego najwięcej latem z racji gorąca i ekspozycji na słońce. Nawet klimatyzacja wysusza skórę, podobnie jak mydło i produkty myjące, które mogą niszczyć zewnętrzną warstwę ochronną skóry, redukując jej zdolność zatrzymywania wilgoci.

Skóra składa się z trzech warstw: naskórka, skóry właściwej i tkanki podskórnej. Wierzchnia warstwa to naskórek. Żywe komórki, produkowane przez niższe poziomy naskórka, są stopniowo wypychane na powierzchnię. Komórki te, z chwilą wydostania się na powierzchnię, twardnieją i stają się bardziej suche, zawierają także keratynę – substancję, która chroni nas przed gorącem i zimnem. Naskórek zawiera także specjalne komórki produkujące ciemny pigment – melaninę – który nadaje skórze jej barwę.

Promienie ultrafioletowe emitowane przez słońce przyspieszają produkcję melaniny, co oznacza, że skóra zaczyna wytwarzać parasol ochronny. Owa reakcja skóry na promieniowanie UV to właśnie opalenizna. Na tym jednak kończy się własna ochrona skóry. Ilość melaniny produkowana przez daną osobę jest uwarunkowana genetycznie, dlatego spotyka się tak wiele różnych karnacji. U wielu osób z jasną karnacją wytwarzany poziom melaniny jest zbyt niski, aby wystarczająco dobrze chronić skórę. Promienie UV prowadzą do bolesnych oparzeń, zaczerwienień i czasami również stanów zapalnych – nawet u osób o ciemnej karnacji. Innymi słowy, opalenizna to wskaźnik zniszczenia skóry przez słońce. Łatwość oparzeń zależy od rodzaju skóry oraz jej karnacji. U ludzi o jasnej karnacji z większym prawdopodobieństwem dojdzie do oparzeń niż u osób o ciemniejszej karnacji. Dzieje się tak dlatego, że osoby o ciemniejszej karnacji posiadają więcej melaniny, która umożliwia ochronę przed oparzeniami, ale nie przed uszkodzeniami skóry wywołanymi przez promienie UV. Niezależnie od rodzaju skóry, energia słońca wnika głęboko do skóry i niszczy DNA komórek skórnych. Takie zniszczenia mogą w ostateczności prowadzić do raka skóry.

7 porad na lato

Wszyscy doskonale wiemy, że należy chronić skórę przed szkodliwym działaniem promieni UV. Naturalnie trudno całkowicie unikać promieni słonecznych, nie mówiąc już o tym, że po prostu nie chcemy chować się w mieszkaniu, kiedy na zewnątrz jest piękna pogoda. Wolimy wybrać się na plażę, popracować w ogródku lub jeszcze w inny sposób spędzać czas na świeżym powietrzu. Na te okazje radzimy zastosować się do kilku rozsądnych reguł:

Lepiej unikać słońca między godziną 10 a 16, ponieważ w tym czasie jego promieniotwórcze działanie jest najsilniejsze. Lepiej zatem tak zaplanować dzień, aby czas spędzony na słońcu przypadł na inne pory. W przeciwnym razie pamiętajmy o chowaniu się w cieniu, nakryciu głowy i postarajmy się skrócić czas spędzany na zewnątrz.

Podczas opalania, stosuj regularnie krem z filtrem UV. Najlepiej posmarować skórę już na 30 minut przed wyjściem na słońce, a następnie powtarzać czynność co dwie godziny. Jeśli dodatkowo kąpiemy się morzu czy basenie używajmy kremów za każdym razem po wyschnięciu, ponieważ nawet wodoodporne kremy w pewnym stopniu zmywają się. Zwłaszcza nad wodą, która odbija promienie UV, należy nakładać silniejszy krem (o wyższym SPF). Kremy należy stosować nawet w pochmurne dni, gdyż promienie UV przenikają przez warstwy chmur.

Warto chronić oczy i nosić okulary przeciwsłoneczne. Najlepsze blokują 99% lub nawet 100% promieni UV. By zwiększyć ich skuteczność, najlepiej wybrać okulary dobrze przylegające do twarzy, aby promienie UV nie miały możliwości dotarcia do naszego wzroku.

Zakrywaj ciało. Noś gęsto tkane ubrania zasłaniające ręce i nogi oraz kapelusz z szerokim rondem, który chroni twarz lepiej niż czapka baseballowa lub golfowa. Pomyślcie też o ubraniach, które zostały specjalnie zaprojektowane po to, by chronić przed działaniem słońca.

Pij dużo płynów. Zdrowa skóra składa się w 70% z wody. Ekspozycja na słońce i upał powoduje zwiększoną potliwość, a co za tym idzie utratę wody z organizmu. Należy uzupełniać płyny, by uniknąć odwodnienia i mieć siłę do działania.

Używaj kosmetyków nawilżających, by utrzymać naturalny poziom nawodnienia skóry. Produkty te tworzą warstwę ochronną, by zapobiec utracie wody, a ich dodatkowe działanie polega na stopniowym wydzielaniu wody do komórek naskórka.

W przypadku oparzenia słonecznego należy nałożyć zimny kompres, na przykład ręcznik zmoczony zimną wodą, wziąć zimną kąpiel lub prysznic, a następnie na oparzoną skórę nałożyć balsam z aloesu lub krem z hydrokortyzonem.

Żródło: Biuletyn Dobrego Samopoczucia – Eden Springs Sp. z o.o.
więcej na
www.eden.pl

Skomentuj

Komentarze (1)

  1. Ewa pisze:

    Najistotniejsze jest, aby w upały pić dużo wody. Co najmniej 2 litry wody dziennie należy pić, aby się nie odwodnić. Organizm bardzo szybko pozbywa się płynów w postaci potu, chcąc schłodzić ciało. Niedobór płynów może szybko przerodzić się w odwodnienie. A to już szybko może także prowadzić do omdleń i osłabień. Dlatego należy kontrolować przyjmowane płyny i mieć pod ręką zawsze butelkę wody. Oczywiście najlepiej niech jest to woda, bo ona najbardziej nawadnia organizm. Soki, napoje owocowe czy inne gazowane płyny nie są dobre do nawadniania organizmu. Mogą być dodatkowo pite, ale wodę trzeba pić także. Należy też uważać na płyny, które odwadniają. Chodzi ty głównie o alkohol i kawę. Są to płyny moczopędne – więcej oddajemy tych płynów niż pijemy. http://blog.aptekaotc.pl/?p=91