Fot. sxc.huPo zakończeniu rozgrzewki przechodzimy do sesji właściwej. Wykonywane w tej części ćwiczenia w dużej mierze polegają na tym, że uczestnicy najpierw uśmiechają się lub śmieją w sposób sztuczny, co jednak powinno po kilku, kilkunastu sekundach przejść w autentyczny śmiech.

Ćwiczenie 1: Uśmiech powitalny

To ćwiczenie polega na tym, że każdy z każdym wita się w bardzo radosny sposób, uśmiechając lub śmiejąc się i wymieniając się grzecznościami.

Jeśli w sesji bierze udział tylko kilka osób, to po prostu każdy podchodzi do każdego i wita się z nim. Gdy w sesji bierze udział kilkanaście osób, to można to zrobić w inny sposób. Osoby stają w okręgu. Pierwsza osoba (może to być prowadzący) zaczyna iść po wewnętrznej stronie okręgu i wita się po kolei z każdą osobą. Za prowadzącym rusza następna osoba, a za nią następna. W rezultacie tworzy się wewnątrz okręgu łańcuszek poruszających się ludzi. Kolejna osoba wchodzi do łańcuszka, gdy minie ją ostatnia osoba z łańcuszka. Gdy każda osoba z łańcuszka zrobi pełne koło to wraca na swoje miejsce.

Ten sposób ma ten minus, że pod koniec łańcuszek często się załamuje. Plusem jest to, że na pewno każdy przywita się z każdym (nawet 2 razy).

Można zrobić to jeszcze inaczej. Co druga osoba z okręgu robi krok do przodu i powstają dwa okręgi. I następnie osoby z jednego okręgu przesuwają się po swoim okręgu i witają się z osobami z drugiego koła. Atutem tego rozwiązania jest jego szybkość, minusem to, że każda osoba przywita się tylko z częścią osób (z tymi, które są w drugim okręgu).

Aby ułatwić uczestnikom wykonanie tego ćwiczenia, prowadzący może im zasugerować, aby podczas witania się z innymi osobami wygłupiali np. udając, że daną osobę widzą po raz pierwszy raz w życiu, albo że znają ją od 20-30 lat.

Takie radosne witanie się wprawia uczestników w bardzo pozytywny nastrój. Warto je praktykować też w codziennym życiu witając się radośnie przynajmniej z najbliższymi (z szefem już niekoniecznie).

Ćwiczenie 2: Powitanie ufoludków

Uczestnicy udają ufoludki, które wyglądają tak jak ludzie, ale mają zrośnięte dłonie z uszami. Dlatego uczestnicy kładą kciuki za uszy, tak aby kciukami dotykali tyłu małżowin usznych. Dłonie są otwarte i rozpostarte na boki (tak aby wnętrze dłoni było skierowane do przodu). Ufoludki witają się poprzez machanie do siebie dłońmi (po prostu zginają i rozginają palce) i śmieją się do siebie. Mogą też robić jakieś śmieszne miny (wybałuszają oczy, ruszają się na boki).

To ćwiczenie robi się w parach (najprościej jeśli w pary dobiorą się osoby stojące obok siebie). Zadaniem tego ćwiczenia jest pobudzenie uczestników do śmiechu poprzez obserwowanie śmiesznych min drugiej osoby. To ćwiczenie każdy może robić z jedną osobą lub z dwiema (na komendę prowadzącego uczestnicy obracają się o 180 stopni i wykonują to samo ćwiczenie z drugim sąsiadem).

Jeżeli grupa bardzo słabo reagowała na poprzednie ćwiczenia, wtedy lepiej zrezygnować z tego ćwiczenia. Podobnie wygląda sytuacja z następnym ćwiczeniem.

Ćwiczenie 3: Śmiech lwa

Podobne ćwiczenie do poprzedniego. Jedyna różnica jest taka, że zamiast udawania ufoludków, udaje się lwy. A lew wygląda tak: unosi się do góry przed siebie ręce z palcami udającymi pazury lwa (czyli zgiętymi i naprężonymi), otwiera bardzo szeroko usta, wyciąga na zewnątrz język oraz otwiera szeroko oczy i zaczyna się śmiać. Jest to naprawę bardzo śmieszny widok!

Obydwa powyższe ćwiczenia możemy wykonywać sami przed lustrem, aby pobudzić się do śmiechu. Upewnijmy się jednak najpierw, że nikt inny nie będzie nas podglądał :-)

Ćwiczenie 4: Łapki

Jest to zabawa znana z dzieciństwa. Dwie osoby stają naprzeciw siebie. Jedna trzyma ręce przed sobą, wnętrzem dłoni do dołu. Druga osoba trzyma swoje dłonie pod dłońmi pierwszej osoby, wnętrzem dłoni do góry i próbuje klepnąć w dłonie pierwszej osoby (od góry) przesuwając swoje dłonie nad jej dłonie, a pierwsza osoba ma spróbować je zabrać (cofnąć), tak aby druga osoba nie zdołała ich klepnąć.

Osoby robią to ćwiczenie na zmianę (raz jedna próbuje klepnąć, raz druga). Niezależnie czy uda się dotknąć ręce czy nie, obydwie osoby za każdym razem starają się wybuchnąć śmiechem. Ta zabawa sprawia dorosłym ludziom tak wielką frajdę, że niektórym trzeba niemal na siłę przerywać, gdy trzeba przejść do następnego ćwiczenia.

Zachęcam do tego, aby na co dzień starać się znajdować pretekst do zabawy w różne dziecięce gry, gdyż jak się okazuje, potrafią one rozbawić nie tylko dzieci.

Ćwiczenie 5: Wyśmiewanie

Uczestnicy dzielą się na dwie grupy i ustawiają się w rzędach naprzeciw siebie. Następnie wyciągają przed siebie ręce, wskazują na osoby z przeciwnej grupy i zaczynają się z nich śmiać i nabijać.

Ćwiczenie 6: Lustro

Ćwiczenie wykonywane w parach. Jedna osoba wykonuje najróżniejsze ruchy, a druga stara się ją naśladować. Później zamieniają się rolami. Prowadzący może podpowiedzieć jakie to mogą być ruchy, np. głupie miny, drapanie się, jakieś ćwiczenia, obracanie się, tańczenie, itp.

Ćwiczenie 7: Straszny śmiech

Prowadzący staje w środku, a uczestnicy stoją dookoła niego w okręgu, jak najdalej od niego. Uczestnicy wyciągają przed siebie do góry ręce, robią groźne miny i ruszają w kierunku prowadzącego wołając na całe gardło samogłoskę A, jakby próbowali go przestraszyć. Gdy do niego dochodzą, wybuchają wspólnie śmiechem. Następnie wracają na swoje początkowe pozycje (w okręgu) i wykonują to samo ćwiczenie z samogłoskami E, I, O, U. Wtedy w środku zamiast prowadzącego mogą stanąć inne osoby, jeśli zgłoszą się na ochotników.

To ćwiczenie ma na celu pokazanie uczestnikom, że dzięki śmiechowi mogą odreagować jakąś nieprzyjemną dla siebie sytuację.

Ćwiczenie 8: Śmiech muzyczny

Prowadzący, a za nim uczestnicy klaszczą w dłonie oraz śpiewają w rytm jakieś prostej melodii zwroty ho ho ha ha. To ćwiczenie nie jest może szczególnie śmieszne, ale pozwala pośpiewać osobom, które nigdy by tego prywatnie lub indywidualnie nie zrobiły.

Ćwiczenie 9: Śmiech telefoniczny

Uczestnicy udają, że mają przystawione do uszu telefony komórkowe. W tym celu należy złożyć w pięść dłoń, następnie wyprostować kciuk (to będzie słuchawka) oraz mały palec (to będzie mikrofon). Uczestnicy stojąc w miejscu lub poruszając się po pomieszczeniu udają, że rozmawiają przez telefon z osobą, która ich bardzo rozśmiesza i zaczynają się śmiać. Prowadzący może podpowiedzieć uczestnikom, że w wykonaniu tego ćwiczenia pomaga obserwowanie innych śmiejących się osób. To ćwiczenie z początku jest trochę sztuczne, ale po pewnym czasie uczestnicy niemal pękają ze śmiechu. Wiele osób podczas wykonywania tego ćwiczenia chwyta się za brzuchy. Oznacza to, że przepona tych osób mocno pracuje podczas śmiechu i to to chodzi!

Ćwiczenie 10: Wojna na balony

Do tej zabawy potrzebne są nadmuchiwane, podłużne balony. Ja używam balony służące do modelowania. Trzeba je wprawdzie nadmuchiwać pompką, ale za to są na tyle cienkie, że mieszczą się w dłoni. Takich balonów nie należy nadmuchiwać do końca, gdyż wtedy są za długie i nie można nimi swobodnie operować. Można też użyć normalne podłużne balony, ale są one znacznie grubsze.

Gdy mamy takie balony, to rozdajemy je uczestnikom i ci dobierają się w pary. Następnie rozpoczyna się wojna. Uczestnicy używając balonów jako mieczy walczą ze sobą. Gdy ktoś zostanie trafiony przez przeciwnika, to udaje że został/a trafiony (chwyta się za bolące miejsce, gdy jest to noga, to może podnieść ją do góry i skakać na drugiej).

Jeśli w sesji terapii śmiechem bierze udział dużo osób, wtedy to ćwiczenie być może będzie trzeba zrobić na dwie tury (najpierw dla połowy uczestników, potem dla drugiej połowy). Gdy nie dysponujemy odpowiednimi balonami, to możemy wykorzystać gazety, które zwijamy w rurkę i w ten sposób robimy z nich miecze.

Kiedyś na zajęciach była u mnie pani i podczas wykonywania tego ćwiczenia powiedziała mi, że ona z córką, gdy są na siebie złe, to urządzają w domu wojnę na poduszki. Pozwala im to rozładować złość.

Ćwiczenie 11: Śmiech kierowcy

To ćwiczenie przyda się szczególnie tym osobom, które na co dzień jeżdżą samochodem. Uczestnicy udają, że kierują samochodem (tzn. mają ręce na udawanej kierownicy i wydają dźwięki jakie wydaje motor). Następnie poruszają się po całej sali i machają radośnie do mijanych innych kierowców.

Ćwiczenie 12: Stopnie śmiechu

W tym ćwiczeniu uczestnicy będą przechodzić przez cztery stopnie śmiechu: uśmiech, chichot, śmiech oraz rechot. Uczestnicy stają w mniejszym okręgu blisko siebie, aby mogli dobrze widzieć swoje twarze. Na komendę prowadzącego zaczynają się do siebie nawzajem uśmiechać (obracają się przy tym i obserwują inne osoby). Po chwili na komendę prowadzącego zaczynają chichotać. Następnie zaczynają się śmiać. I w końcu zaczynają już po prostu rechotać.

To ćwiczenie można też praktykować samemu w domu, chociaż jest to nieco trudniejsze, gdyż w grupie łatwiej się śmiać. Regularne praktykowanie tego ćwiczenia spowoduje, że po jakimś czasie łatwiej będzie nam się śmiać w różnych sytuacjach.

To już prawie koniec sesji. Na zakończenie zostają nam do wykonania jeszcze dwa ćwiczenia.

Ćwiczenie 13: Pozytywne okrzyki

Uczestnicy wszyscy wspólnie krzyczą na głos pozytywne afirmacje w liczbie mnogiej:
Jesteśmy radośni!
Jesteśmy wspaniali!
Jesteśmy szczęśliwi!
Jesteśmy ok!
itd.

Każdą afirmację powtarzać można np. trzy razy. Prowadzący może też zachęcać uczestników, aby proponowali własne afirmacje do krzyczenia. Kiedyś na moich zajęciach ktoś zaproponował, aby pokrzyczeć „Jesteśmy bogaci”. Tylko potem ludzie bali się wyjść z zajęć z obawy, że ktoś na zewnątrz mógł to usłyszeć :-)

Ćwiczenie 14: Oklaski

Na samym końcu sesji, aby podziękować sobie za udział w niej, uczestnicy biją prawa, ale w nietypowy sposób. Wszystkie osoby w okręgu klaszczą w dłonie, a po kolei każda osoba wchodzi do środka koła i przyjmuje oklaski, po chwili schodzi, a na jej miejsce wchodzi następna. Jeśli w zajęciach bierze udział ponad 10 osób, wtedy dobrze jest, aby do środka wchodzić parami. Dzięki temu uniknie się sytuacji, że brawa będą trwać zbyt długo i uczestnikom zmęczą się ręce.

Dla wielu osób będzie to wspaniałe przeżycie, gdyż po raz pierwszy w życiu otrzymają owacje od innych ludzi.

Powyższy tekst jest fragmentem darmowej książki „Terapia śmiechem. Jak rozwijać poczucie humoru”.
Pełną wersję książki można znaleźć na stronie autora.

www.aleksanderlamek.pl

Skomentuj

Komentarze (1)

  1. maciej pisze:

    ksiazka wcale nie jest darmowa