Czy kobiety powinny walczyć w MMA?MMA jest domeną mężczyzn. Nie da się tego ukryć. Najważniejsze gale, największe pieniądze, największa oglądalność, najbardziej spektakularne i zapadające w pamięci walki – w tych dziedzinach nie ma miejsca dla kobiet. Są za słabe, za wolne i zbyt mało kobiece. Czy aby na pewno?

Oczywiście najważniejsze organizacje w świecie MMA produkują gale typowo męskie. W UFC nigdy nie zawalczyła żadna kobieta, a od upadku PRIDE jest to bezsprzecznie najlepsza organizacja na rynku. Niemniej jednak zawodowe walki kobiece w tej formule odbywają się i nie są one tylko garażowe. ELITE XC oraz Strikeforce zorganizowało już wiele gal na których widoczne były walki kobiet, a pod względem nazwisk fajterów jest to organizacja niewiele uboższa niż UFC – na jednej z nich właśnie walka kobiet była atrakcją wieczoru. Jedna z tych gal była nawet typowo kobiecą.

Oprócz tego istnieją organizacje w których występują tylko kobiety – najbardziej znaną z nich jest JEWELS Woman Fighting Entertainment – wprawdzie dla nas jest to organizacja mocno egzotyczna, gdyż gale odbywają się tylko w Japonii. Nie należy zapominać jednak, że JEWELS jest bezpośrednim spadkobiercą SMACK GIRL Fighting Entertainment, o której słyszał praktycznie każdy, a jej historia trwa już dekadę, od 2000 roku. Mamy w niej sześć kategorii wagowych, więc można powiedzieć o pełnym profesjonalizmie.

Jedna z największych walk

Jedna z najważniejszych walk WMMA miała miejsce jednak nie w Kraju Kwitnącej Wiśni, lecz w Stanach Zjednoczonych – San Jose w Kalifornii, gdzie Cristiane “Cyborg” Santos miała okazję zmierzyć się i pokonać, dotychczas uważaną za niepokonaną Ginę Carano. Był to kamień milowy kobiecego MMA, gdyż po raz pierwszy to walka dwóch kobiet stanowiła walkę wieczoru gali.

Każdy kto oglądał wcześniej WMMA wie, że podobnie jak w piłce nożnej, wszystko dzieje się wolniej. I na takich walkach, z takimi przeciwnikami, Ginie udało się nabić świetny rekord 7-0-0 (obecnie po jej ostatniej walce już nieaktualny). Owszem, nie miała za przeciwniczki „kelnerek” – w końcu Julie Kedzie trochę jej krwi napsuła. Jednak wszystkie walki wyglądały bardzo kobieco. Do czasu kiedy to na swojej drodze napotkała Cristiane “Cyborg” Santos. Wówczas role się odmieniły i to Gina Carano musiała uznać wyższość rywalki rodem z Brazylii.

Różnica klas pomiędzy tymi dwiema zawodniczkami była niepodważalna. Brazylijka przyćmiła Amerykankę w każdym aspekcie walki. Była od niej szybsza, zwinniejsza, a jej potężna siła dała się we znaki Carano. Taka przewaga fizyczna pozwoliła Cyborgicy całkowicie zdominować walkę i w przeciągu pięciu minut rozprawić się ze znaną Carano, wieńcząc swoją wygraną knockoutem. Cristiane Santos prezentowała się w ringu równie dobrze, jak zawodnicy płci przeciwnej – super szybka, bardzo silna i niezwykle zdeterminowana na wygraną. Wrażenie optyczne było ekstremalne – Cyborga nie ma sensu posyłać do walk z kobietami – powinna startować z mężczyznami i w swojej wadze pewnie nieźle by namieszała :) Przynajmniej teoretycznie.

Podsumowanie

Porównując jednak poziomy przeciętnych walk kobiecych i męskich dochodzę do jednego wniosku – walki kobiet to tylko egzotyka. Podobnie jak w wielu innych dyscyplinach sportowych będzie to margines, na który warto popatrzyć głównie dla rozrywki. A czy kobiety powinny w ogóle walczyć? Na to pytanie każdy powinien odpowiedzieć sobie sam. Ja nie mam nic przeciwko – jestem nawet miłośnikiem, niemniej jednak zachęcam do dyskusji, co sądzicie na ten temat.

Autor: BTM
Powyższy artykuł pochodzi z darmowego magazynu Ring

www.sportywalki.pl/magazyn_ring.html

Skomentuj

Komentarze (1)

  1. emma pisze:

    hmm… to nie jest tylko sport dla facetow i jesli sa takie kobiety ktore naprawde sie interesuja sztkuami walki(w tym nie tylko MMA, ale tez BJJ czy karate itp) i to jest ich pasja i maja w sobie na tyle sily zeby pokazac ze na duzo je stac ,to jak najbardziej zachcęcam. Sama trenuje i wiem ile sprawia mi to przyjemnosci i jakie jest dla mnie wazne, wiec jeszcze raz polecam, nie ma sie czego bac :)
    pozdrawiam :))