Artykuł ten jest kontynuacją pierwszej części artykułu pod tytułem: „Geneza japońskiego MMA”, który zagościł na łamach naszego Magazynu w poprzednim numerze. Wówczas zatrzymaliśmy się na wydarzeniach z roku 1997. A teraz zapraszamy na dalszą część artykułu… W 1997 roku nie było na rynku japońskim organizacji, która zapewniała walki na zasadach MMA. Pancrase zabraniało uderzeń zamkniętą dłonią, zasady RINGS bardziej przypominały pro wrestling, a Shooto skupiło się na ustaleniu odpowiednich zasad walki, a nie na byciu organizacją. Problem ten został rozwiązany przez Nobuhiko Takadę, który mia ogromny udział w tworzeniu legendarnej PRIDE.

A zaczęło się niewinnie można napisać. Prawa ręka Nobuhiko Takady, Yoji Anjo pojechał w grudniu 1994 roku do Los Angeles, gdzie mieściła się słynna akademia Gracie’ch, aby wyzwać na pojedynek Ricksona. Wcześniej Japończyk nie omieszkał powiedzieć prasie, że jest przekonany w 200 procentach, że może pokonać Ricksona Gracie. Walka działa się za zamkniętymi drzwiami. Niecałe 10 minut później Anjo zakrwawiony i poobijany wyszedł z sali, nie zamieniając ani słowa z mediami. Takada uznał, że należy bronić dobrego imienia pro wrestlerów, albo raczej shoot-wrestlerów. Największą zagadką była kondycja obu panów. Rickson zbliżał się do 40, a Takada dawno przekroczył 30 rok życia. Ponadto Japończyk swoje najlepsze walki w pro wrestlingu dawał jako 20-kilku letni zawodnik. Fani nie wiedzieli, czego mają się spodziewać po tej walce. Rickson jednak dość szybko dał im odpowiedź. W zaledwie 5 minut poddał ulubieńca japońskiej publiczności armbarem, udowad-niając swoją klasę.

Oprócz walki Takda vs Rickson doszło również do innych ciekawych pojedynków. M.in.: Gary Goodridge pięknym nokautem na Olegu Taktarovie wkupił się na stałe w łaski japońskiej publiczności. Renzo Gracie zremisował z Akirą Shoji. Podobnie jak Dan Severn z Kimo Leopoldo. Gala zakończyła się ogromnym sukcesem i postanowiono zorganizować następne.

I tak oto miała początek uznawana przez wielu za najlepszą w historii MMA organizacja. Przez blisko 10 lat przez Pride przewinęło się wielu znakomitych zawodników: pierwszy zwycięzca turnieju Open Weight Mark Coleman, Mark Kerr, Vitor Belfort, Ken Shamrock, Mauricio Rua, Fedor Emelianenko, Minotauro Nogueira, Wanderlei Silva i wielu, wielu innych. Mieliśmy także epizod polski w Pride. Paweł Nastula stoczył 4 walki w ‚Dumie’ z czego 3 przegrał, ale z najlepszymi wówczas zawodnikami na świecie.

W nowym tysiącleciu powstało kilka organizacji. Mieliśmy galę Colloseum, z walką Gracie vs Funaki. Jako pierwsza powstała organizacja Smackgirl. Jak sama nazwa wskazuje była to kobieca organizacja MMA, pierwsza, która specjalizowała się wyłącznie w pojedynkach kobiet. Organizowała walki zawodowe, jak i pojedynki amatorskie i grapplingowe. Istniały 4 kategorie wagowe: musza (poniżej 48 kg), lekka (poniżej 52 kg), średnia (poniżej 58 kg) i kategoria OPEN.

Jeszcze ciekawsze były zasady: zabroniono ciosów w parterze, a walka na ziemi nie może trwać dłużej niż 30 sekund. Po upływie tego czasu powracano do stójki. Dlatego walki kobiet były tak widowiskowe. Pierwsza gala odbyła się 5 grudnia 2000 roku. Na galach Smackgirl walczyły głównie Japonki, z legendarną Megumi Fuji na czele. Piękna historia skończyła się w 2008 roku, gdy Smackgirl upadła. Na szczęście została zastąpiona JEWELS, ale to już niestety nie to samo.

Kiedy Pride odnosiło sukcesy, organizowało turnieje o pasy i postanowiło wejść na amerykański rynek, szefowie K-1 postanowili działać, by pozyskać nowych odbiorców. Dlatego w 2005 roku powstało K-1 Hero’s. Zasady były bardzo podobne do tych w Pride, ale Hero’s koncentrowało się głównie na zawodnikach wagi lekkiej. Jednak największy skandal miał miejscy, gdy Kazushi Sakuraba zmienił Pride na K-1. Szefostwo Pride otwarcie nazwało go zdrajcą, a fani mieli prawdziwą uciechę. Niestety po 2 latach działalności Hero’s przestało istnieć, gdyż przekształciło się w całkiem nowy twór o nazwie Dream…


Prezentacja prasowa zawodników biorących udział w 1 gali DREAM

W owych czasach powstało jeszcze kilka organizacji: ZST, które rozgrywa walki Tag Team na zasadach MMA, i które dzięki ‚niecodziennym’ zasadom zdobywa fanów, DEEP, z której wywodzi się chociażby Shinya Aoki, jedyna japońska organizacja, która organizuje walki w klatkach Cage Force (własność GCM). Z tych organizacji wywodzą się m.in.: Hideo Tokoro, Remigius Morkevicius, Masakazu Imanari, Takeya Mizugaki i wielu innych znakomitych fighterów.

Wszystko zmieniło się, gdy opinia publiczna w Japonii dowiedziała się, że szefowie PRIDE utrzymują bardzo dobre stosunki z Yakuzą. Niemal natychmiast wycofała się telewizja, później odeszli czołowi zawodnicy, a na koniec po gali PRIDE 34 ogłoszono upadłość organizacji, która została wykupiona przez ZUFFA LLC (właścicieli UFC). Tak oto japoński rynek MMA znalazł się na deskach. W 2007 roku poczyniono pierwszy krok, aby japońskie MMA stało po knockdownie…

Autor: Paweł Sawicki (Zwierzak)
Powyższy artykuł pochodzi z darmowego magazynu Ring

www.sportywalki.pl/magazyn_ring.html

Skomentuj

Komentarze (1)

  1. Marcin pisze:

    Stare poczciwe gale PRIDE zawsze dobrze je wspominałem i gdy oglądałem na YT jakieś walki z gal pride, zastanawiałem się czemu wszystko się skończyło nagle w pewnym momencie.. ??
    W sumie nigdy nie sprawdziłem tego w necie a teraz przez przypadek poznałem
    „takie” fakty – Niezle, ale nawet jeśli to prawda odnośnie kontaktów i funkcjonowania od wewnątrz całej organizacji to trzeba im przyznać jedno – ich gale miały to COŚ i umieli zrobić Show, że tak powiem :)
    Pozdrawiam >> http://MojaDietaNaMase.pl