Fot. sxc.huChyba najbardziej oczywistą cechą osoby obdarzonej dużym poczuciem humoru jest umiejętność opowiadania dowcipów. Są osoby, które potrafią sypać nimi na okrągło. Ale są i takie, które nigdy nam żadnego dowcipu nie opowiedziały.

Powodów, dla których wiele osób ma opory przed opowiadaniem żartów, jest przynajmniej kilka.

Ja nie umiem opowiadać dowcipów

Jeśli nie umiemy opowiadać dowcipów, to najwyższy czas się tego nauczyć! Większość osób obawia się, że nie będą w stanie opowiadać dowcipów w odpowiednio atrakcyjny (przebojowy) sposób. Prawdą jest, że nawet kiepski dowcip, ale świetnie opowiedziany, może rozbawić każdego. Liczba osób, które posiadają prawdziwy talent do opowiadania dowcipów, jest stosunkowo nieduża. Jednak osoby nie posiadające takiego talentu, mogą na pewno nauczyć się tak jej opowiadać, aby dobrze bawić innych ludzi.

Najlepiej zacząć ćwiczyć się w opowiadaniu dowcipów w domu, np. przed lustrem. Możemy wtedy spojrzeć na siebie krytycznym wzrokiem (byle nie nazbyt krytycznym). Zdarza się, że niektóre osoby kończą opowiadanie dowcipów w bardzo słaby sposób (np. mówią bardzo cicho lub niewyraźnie). Tymczasem to przecież na końcu dowcipu prezentowana jest puenta, która ma rozbawić słuchaczy. Tak więc postarajmy się, aby była ono odpowiednio dobrze opowiedziana.

Warto też pamiętać o tym, że dowcipy nie powinny być opowiadane w sposób monotonny. W dobrej sytuacji są tu osoby z talentem aktorskim. One bez większego wysiłku są w stanie wlać wiele ekspresji do swojego występu. Jednak i pozostałe osoby mogą tu sporo zrobić. Przede wszystkim warto zmieniać brzmienie głosu. W zależności od fragmentu dowcipu, nasz głos może raz być głośniejszy, raz cichszy. Możemy też zmieniać szybkość mówienia. Warto również wykorzystywać mimikę twarzy. Można ją ćwiczyć przed lustrem. Np. jeśli bohater dowcipu mówi coś ze zdziwieniem, wtedy na naszej twarzy może pojawić się właśnie takie zdziwienie. Dobrze jest również korzystać z gestykulacji rąk.

Gdy poczujemy się już trochę pewniej, możemy zacząć opowiadać dowcipy wśród znajomych. W końcu powinien nadejść dzień, gdy będziemy je w stanie opowiadać przed dowolną publicznością.

Na początek radzę zaczynać od opowiadania krótkich dowcipów. Takie dowcipy łatwiej zapamiętać, a ponadto trudniej je „spalić”.

Należy też pamiętać o tym, aby sposób opowiadania dowcipów dostosować do naszych możliwości. Nie może on być zbyt sztuczny. Jeśli np. nasza gestykulacja podczas opowiadania dowcipów jest nienaturalna, wtedy lepiej ograniczyć ją do minimum (do momentu, aż uda nam się ją odpowiednio wyćwiczyć).

Trzeba jednak pamiętać o tym, że nie ma dowcipu, który sprawdza się w każdej sytuacji. Dlatego od czasu do czasu zdarzą się sytuacje, gdy nasz dowcip nikogo nie rozbawi. W takich sytuacjach można zastosować któryś z poniższych tekstów.

Tekst 1. „Widzę, że nie zrozumieliście mojego dowcipu. W takim razie opowiem wam go jeszcze raz” Po czym zaczynamy opowiadać dowcip od początku.
Tekst 2. „Słyszę, że nie macie w ogóle poczucia humoru”
Tekst 3. „Dziwne. Mojej teściowej ten dowcip bardzo się podobał”
Tekst 4. „Ok. Możecie zacząć się już śmiać”

Gdy boimy się, że nasz dowcip może nie rozbawić innych, to możemy zapowiedzieć go jako anegdotkę, a nie dowcip. W ten sposób słuchacze nie będą się spodziewać zabawnej puenty. I jeśli nasz żart ich nie rozbawi, to nie będą rozczarowani. Z kolei gdy nasza „anegdotka” wywoła u nich śmiech, to będą mile zaskoczeni.

Ja nie znam żadnych fajnych dowcipów

Dobre dowcipy można szukać na kilka sposobów. Po pierwsze, możemy przeglądać różne gazety, w których często są publikowane żarty. Wybieramy z nich te, które nas rozbawiły. Możemy też kupować specjalne książeczki z dowcipami, np. wydawnictwa Superpress (są to książeczki „103 najlepsze dowcipy”, „Dobry Humor”, „Twój Dobry Humor”, „Super Dowcipy”, „Dowcip miesiąca” w cenach od złotówki do 3 złotych).

Kolejną możliwością poszukiwania żartów stwarza Internet. Oczywistym źródłem dowcipów są też inne osoby.

Zanim nowo poznane dowcipy będziemy prezentować przed szerszą publicznością, postarajmy się je najpierw przetestować na rodzinie lub znajomych. Może okazać się, że dowcip, który nas zwala z nóg, u innych nawet nie wywoła uśmiechu.

Sam miałem kiedyś taką sytuacją. Osobom, które mnie słuchały (było ich około 30) zapowiedziałem, że teraz opowiem naprawdę dobry dowcip. Jakie było moje zdziwienie, gdy po jego opowiedzeniu, jedyną osobą, którą on rozbawił … byłem ja sam!

Nie mogę sobie przypomnieć żadnego dowcipu

Co z tego, że nauczyliśmy się całkiem nieźle opowiadać dowcipy, jeśli nie jesteśmy w stanie ich sobie przypomnieć, gdy chcemy je komuś opowiedzieć? Pewna moja znajoma skarżyła się, że przed pójściem na jakąś imprezę czy spotkanie, starała się zapamiętać kilka dowcipów. Gdy jednak przyszło co do czego, nie potrafiła sobie ich przypomnieć.

Niestety nasza pamięć jest zawodna. Jeśli nie mamy świetnej pamięci, to raczej nie liczmy na to, że jeśli raz czy dwa powtórzymy sobie jakiś dowcip, to będziemy w stanie go sobie przypomnieć w każdej sytuacji.

Jednak nawet jeśli opowiemy go samym sobie sto razy, to może to też nic nie dać. Tak to już jest z pamięcią.

Powyższy tekst jest fragmentem darmowej książki „Terapia śmiechem. Jak rozwijać poczucie humoru”.
Pełną wersję książki można można znaleźć na stronie autora.

www.aleksanderlamek.pl

Skomentuj

Komentarze (2)

  1. Marcin pisze:

    Witam ostatnie zdanie jest beznadziejne, pamięć mamy coraz lepsza kiedy ją ćwiczymy i zapamiętujemy w określony sposób, szkoły nas nie nauczyły rodzice tez a ni nikt nie mowie o technikach zapamiętywania, dostaliśmy tylko narzędzia które nie działają albo działają na krótką metę. żeby dobrze pamiętać różne rzeczy trzeba w określony sposób wykorzystać naszą pamięć a nie zwalać na nią cala winę, bo to nie jej wina tylko użytkownika który z niej korzysta. Pozdrawiam Marcin

  2. Tomasz pisze:

    Są też tacy, co nie umieją opowiadać dowcipów, zawsze muszą spalić ale nic sobie z tego nie robią i usilnie próbują rozbawić towarzycho. Pozdrawiam cię Michał z http://topservice-24.pl/ :)