Kiedy stajesz się nałogowcem? Czy musisz korzystać z internetu codziennie, co dwa dni, raz na tydzień? Czy istnieje jakaś granica oddzielająca „normalnego” internautę od internetoholika?
Według mnie wiele zależy od konkretnego człowieka. To podobnie jak z alkoholem. Jedna osoba wypije lampkę wina i na tym poprzestanie, inna będzie pić aż jej się „urwie film”.
Sięgając po tego ebooka z pewnością miałeś ku temu powód. Myślę, że w mniejszym lub większym stopniu masz świadomość, że straciłeś umiar w korzystaniu z tego dobrodziejstwa XX-XXI wieku, jakim jest internet. Inaczej nie traciłbyś czasu na czytanie tych słów.
Istnieje jedna główna przesłanka, która alarmuje nas, że straciliśmy umiar. Jest nią nieodparta potrzeba korzystania z sieci.
Każdy z nas, ja, Ty, sąsiad z przeciwka, kolega z klasy, admin serwera, inaczej wykorzystuje czas spędzony w necie. Dla jednych to praca, dla drugich to surfowanie, ściąganie różnorakich freebies, granie on-line czy też rozmowy na czatach lub programikach pokroju gadu gadu.
I wszystko w porządku, pod warunkiem, że potrafisz nad sobą panować. Jeżeli jednak musisz regularnie wchodzić do sieci gdyż w przeciwnym wypadku czujesz się źle, jesteś nerwowy, narasta w Tobie napięcie podobnie jak u palacza, któremu skończyła się ostatnia fajka, jeżeli nie potrafisz przezwyciężyć tej e-potrzeby, nie potrafisz się nie połączyć z internetem, to czytelny znak, że jest źle. Pajęcza sieć powoli przejęła nad Tobą kontrolę.
Potrzebujesz więcej dowodów? Spójrz na rachunek telefoniczny…
W moim przypadku problemem było stracenie kontroli nad czasem spędzonym w sieci. Oczywiście wysoki rachunek telefoniczny był tego naturalną konsekwencją. Gdybym chociaż łączył się tylko po 18:00 i w weekendy. Ale nie, musiałem się łączyć także w ciągu dnia…
Kto tego nie zna: łączyłem się po to, aby tylko odebrać pocztę. Ale zaraz,…… przyszedł news o arcyciekawej nowo otwartej witrynie. Przecież tego nie przegapię. Tylko sprawdzę i już się rozłączę……. o…….jest……. ale zaraz, takiego programu dawno szukałem, ściągam…… przyszedł nowy email…… piszą, że wyszedł nowy numer mojego ulubionego e-zina…… tego też ściągam, no a jak! Skorzystam z okazji i wyślę kartkę znajomej, a przy okazji looknę na to………………………………………… ups! Miało być 6 minut a to już półtorej godziny! Następnym razem będę się kontrolować! Na 100%!
Powyższy tekst jest fragmentem darmowej publikacji “Mały Poradnik Internetoholika” autorstwa Konrada Dudka.
Kliknij tutaj, by pobrac cały poradnik






