Gdzie oni się podziali?Z końcem lat osiemdziesiątych i początkiem lat dziewięćdziesiątych trwał rozkwit odtwarzaczy video w naszym kraju. Kasety VHS od serii bajek Hanna- Barbery po horrory z Freddie Krugerem krążyły po wielu polskich domach. W owych latach filmy akcji cieszyły się sporą popularnością, a wśród nich tak zwane „kino kopane”, które było solidnym filarem tego gatunku.

Filmy te stały się swego rodzaju popularyzatorem sztuk walk wśród młodzieży oglądającej filmy akcji i pragnącej być tak wysportowanym i zwinnym jak główni bohaterowie. W kinematografii można zaobserwować fazy trendów upodobań widzów, które to kształtują nieco, jakie filmy dostają się do produkcji. Druga połowa lat osiemdziesiątych i początek lat dziewięćdziesiątych to niewątpliwa ekspansja kina kopanego. Jednak w pewnym momencie formuła tych filmów mocno się zużyła i powoli zostały wypierane z rynku przez inne gatunki kinowe. Warto byłoby zadać sobie pytanie, jak potoczyły się losy aktorów, którzy wcielali się w pamiętne role zawodników? Gdzie oni się podziali, co się z nimi dzieje i kim teraz są?

Filmów karate powstała masa (zarówno tych z obszernym budżetem, jak i filmów klasy B), toteż nie sposób poświęcić uwagę każdemu. Ja w moim artykule skupię się na kilku wybranych przeze mnie aktorach, którzy odcisnęli spore piętno w tym gatunku filmowym. Ich losy toczyły się różnie – niektórzy z nich rozwijali swoją karierę aktorską, a niektórzy poszli w zapomnienie.

Bruce Lee

Oczywiście nie sposób nie wspomnieć jako prolog o prekursorze filmów karate, jakim był Bruce Lee. On otworzył oczy szefom wytwórni filmowych, pokazując że filmy karate mogą przyciągać sporą rzeszę ludzi do kin i być dochodowe. Bruce Lee (a właściwie Lee Jun Fan) przecierał szlaki już od późnych lat 40-tych, a jego największe sukcesy przypadają na lata 70-te. To on uchylił drzwi do sławy aktorom, którzy święcili triumfy już po jego śmierci w roku 1973. Z pewnością gdyby nie on, to wielu aktorów nie mogłoby zaistnieć na szklanym ekranie.

Jean-Claude Van Damme

Jeżeli mówimy o filmach karate przełomu lat dziewięćdziesiątych, to pierwszym aktorem jaki przychodzi na myśl jest Belg – Jean-Claude Camille François Van Vaerenbergh, który szerszej publiczności znany jest jako Jean-Claude Van Damme. Van Damme tworząc szereg niezapomnianych kreacji stał się ikoną tego gatunku. Brał udział w tak znanych i cenionych filmach jak: „Krwawy sport”, „Kickboxer”, „Podwójne uderzenie” czy też „Uniwersalny żołnierz”. Przez szereg lat, gdzie Belg udzielał się w filmach wyrobił sobie bardzo dobrą markę swojego nazwiska. Nazwisko Van Damme stało się na tyle popularne, że nie tylko miłośnicy filmów karate wiedzieli kto to jest.

Fakt ten nie powinien nikogo dziwić, gdyż Jean-Claude styczność ze sportami walk miał już w wieku 11 lat (trenował m.in. boks tajski, taekwondo jak i karate shotokan). Przed rozpoczęciem kariery aktorskiej brał udział w licznych imprezach sportowych o randze mistrzostw Europy czy też Świata, a zakończył swoją karierę sportową z rekordem 18 zwycięstw (wszystkie przez knock-out) i 1 przegranej. Te dokonania pozwalały mu się bardzo dobrze odnaleźć przed kamerą na planach filmów karate.

„Uliczny Wojownik”

Jednak dobra passa nie trwa wiecznie. Za punkt kulminacyjny Van Damme’a można uznać rok 1996 i jego udział w filmie „Uliczny Wojownik”. Film oparty na kultowej grze video rodził wiele nadziei. Niestety, w rezultacie film ten zawiódł zarówno fanów jak i producentów. Po nieudanym projekcie, Jean- Claude potrzebował filmu, dzięki któremu mógłby poprawić nadszarpnięty wizerunek. Zaangażował się w film „The Quest”, w którym nie tylko brał udział, ale także był odpowiedzialny za jego reżyserię. Film został średnio przyjęty przez publikę, a kolejne produkcje podążały równią pochyłą. W roku 1997 został on nominowany wraz z Dennisem Rodmanem do antynagrody Złotej Maliny w kategorii „Najgorszy duet filmowy” za udział w filmie „Ryzykanci”.

Niepowodzenia filmowe z pewnością odbiły się na kondycji psychicznej Van Damme’a. Tuż po zakończeniu zdjęć do filmu „Za ciosem” wykryto u Van Damme’a zaburzenie afektywne biegunowe (które również zwane jest zaburzeniem maniakalnodepresyjnym). Aktor musiał poddać się wówczas specjalistycznemu leczeniu z wykorzystaniem walproinianów. Ostatnimi czasy można było widzieć Jean-Claude’a na imprezach promocyjnych (m.in. galach organizowanych przez M-1, gdzie towarzyszył Vladimirowi Putinowi).

„JCVD”

W 2008 roku wziął udział w filmie Mabrouka El Mechriego pt. „JCVD”, w którym zagrał samego siebie. Film ten przyniósł dochód nieco ponad 2 miliony dolarów, co jest raczej mizernym wynikiem w zestawieniu z wcześniejszymi produkcjami oscylującymi przy kwotach 40, 60 a nawet 100 milionów dolarów. Van Damme obecnie zaangażowany jest w produkcję kolejnej części filmu „Uniwersalny żołnierz”, gdzie obok niego zagrają również Dolph Lundgren oraz Andrei Arlovski.

Na kanwie popularności filmów z Van-Dammem wykreowane zostały również wyraziste czarne charaktery, które niejednemu widzowi zapadły w pamięci. Jedną z tych postaci jest Tong Po (z filmu „Kickboxer”), w którego wcielił się Michel Qissi – prywatnie przyjaciel Van-Damme’a.

Michel Qissi

Michel Qissi do Stanów przyjechał po namowach swojego przyjaciela Jean-Claude’a. Na początku pracował jako choreograf scen akcji. Jednak podczas kręcenia filmu Kickboxer dostał angaż na główny czarny charakter reprezentowany przez bezlitosnego zawodnika muay thai o imieniu Tong Po. „Kickboxer” okazał się być kasowym filmem, który mógł być dla Qissi’ego świetną odskocznią.

Niestety tak się jednak nie stało i Michel nie miał tyle szczęścia co jego kolega Jean-Claude. Owszem ciągle pozostawał w przemyśle filmowym, jednak produkcje w jakich brał udział nie dorównywały już rozmachowi „Kickboxera”. W 1993 roku – czyli 4 lata po nakręceniu „Kickboxera” – Michel Qissi stanął po drugiej strony kamery, jako reżyser filmu „Terminator Woman”. Był to jednak film klasy B, którego szersza publiczność nie miała moż l iwości obej r zeć. Ostatnim występem Michella Qissi był film „Extreme Force”, w którym to aktor wcielił się w rolę Kong Li, który wizualnie nawiązywał do wyglądu legendarnego Tong Po. W filmie tym Michel Qissi podobnie jak w „Terminator Woman” stanął po obu stronach obiektywu. Jako reżyser partnerował Hectorowi Echavarrii. Od tego czasu Michel Qissi zniknął ze sceny filmowej.

Bolo Yeung

Drugi aktor, który równie jak Qissi stał się rozpoznawalny dzięki wcieleniu się w czarny charakter, to Bolo Yeung (a właściwie Yang Si). Aktor występował wspólnie z Brucem Lee w filmie „Wejście smoka” oraz z Jean-Claude Van Dammem w filmie „Krwawy Sport”, gdzie aktor grał główny czarny charakter Chong Li.

Jednak kariera Bolo Yeunga jest dość specyficzna. Aktor grał głównie w filmach klasy B. Jedynie filmy „Wejście smoka” i „Krwawy sport” były swego rodzaju przebłyskami w karierze Chińczyka.

Oba filmy były klasykami kina karate i dawały szansę na wypłynięcie na szersze wody dla Bolo Yeunga. Jednak poza tymi produkcjami reszta filmów w jakich wziął udział, to tak jak na początku jego kariery filmy drugiej kategorii (jak na przykład film „TC 2000″). Do faktu, że Yeung nie stał się gwiazdą pokroju Jean-Claude Van Damme’a przyczyniły się z pewnością dwa ważne czynniki. Pierwszy to bariera językowa. Kiedy Bolo Yeung grał w filmie „Krwawy Sport”, to praktycznie nie posługiwał się językiem angielskim – dlatego jego kwestie były dogrywane później w studiu podczas obróbki filmu. Braki językowe nie zezwalały na angaż w pierwszoplanowej roli filmu anglojęzycznego (a nauka języka również wymaga sporo czasu). Druga sprawa to niski warsztat aktorski, który w połączeniu z brakiem znajomości języka angielskiego w tamtych okresie przekreślał możliwość angażu Bolo Yeunga w poważniejszej roli.

Bolo Yeung poza karierą aktorską był zaangażowany w kulturystykę – co widać w jego muskularnej budowie w każdym z filmów w jakich brał udział . Jest on obecnie szefem Zrzeszeni a Kulturystycznego z Hong Kongu (Hong Kong Gym Business Association) oraz managerem zespołu kulturystów z Taipei. Mimo upływu lat – ma on bowiem 71 lat – ciągle ćwiczy na siłowni i jak na swój wiek wygląda imponująco.

Dolph Lundgren

Kolejny aktor, któremu udało trwale wpisać się w świadomość widza, to szwed, Dolph Lundgren. Zaczynał od małej roli agenta KGB w filmie James Bond: „Zabójczy widok”. Lecz już 2-gi występ przed kamerą – rola rosyjskiego pięściarza Ivana Drago w filmie „Rocky 4″ – pozwolił Lundgrenowi na dalszy rozwój swojej kariery (m.in. występ u boku Jean-Claude Van Damme’a w filmie „Uniwersalny żołnierz”).

Lundgren po boomie na filmy kina akcji ciągle brał udział w nagrywaniu filmów. Co więcej, nie podzielił on losu wcześniej przedstawionych: Michel Qissi czy Bolo Yeung, gdyż filmy w jakich brał udział były filmami o pokaźniejszych budżetach. Co ważniejsze, Dolph Lundgren zaangażowany jest obecnie w 2 spore przedsięwzięcia. Pierwszym z nich jest 3 część kultowego filmu „Uniwersalny żołnierz” pod tytułem „Universal Soldier: A New Beginning”, gdzie na planie filmowym szwed spotka się z Jean-Claude Van Dammem oraz Andreiem Arlovskim. Film ma się ukazać w 2010 roku. Jednocześnie Szwed zaangażowany jest do innego projektu, jakim jest film reżyserowany przez Sylvestera Stallone pt. „The Expendables”.

W filmie tym wiele osób pokłada spore nadzieję, gdyż jest on robiony ze sporym rozmachem. Budżet tego filmu szacowany jest na 70 milionów dolarów, a do filmu zaangażowano szereg znanych aktorów: Jason Statham, Jet Li, Mickey Rourke, Bruce Willis, jak i sam reżyser czyli Sylvester Stallone. Również w filmie tym będziemy mogli oglądać zawodników MMA. Wystąpią w nim Randy Couture oraz bracia Nogueira. Scenariusz filmu przedstawia grupę najemników, którzy udają się do Południowej Afryki w celu obalenia brutalnego dyktatora. „The Expendables” również jak „Universal Soldier: A New Beginning” swoją premierę mają planowo w 2010 roku.

„Karate Kid”

Filmy karate, które głównie kierowane były do nieco starszego widza miały też swoją lżejszą wersją, która była nastawiona bardziej ku nastolatkom. W tym gatunku niewątpliwie bryluje seria „Karate Kid” – która to doczekała się aż 4 odsłon. W 3 z nich głównymi bohaterami byli Daniel Larusson (grany przez Ralpha Macchio) oraz mistrz Miyagi (grany przez Pata Morita).

Po nakręceniu 3 udanych części filmu Karate Kid do Ralpha Macchio uśmiechnęło się szczęście. Aktor dostał angaż w filmie „Mój kuzyn Vinni”. Była to pierwsza rola dla Macchio, która pozwalała mu na wyrwanie się z szufladki grzecznego chłopca, do której to aktor został wrzucony po 3 seriach Karate Kid. Film okazał się sporym sukcesem, gdyż przy budżecie 11 milionów dolarów przyniósł producentom aż 64 miliony zysku. Niestety po tym filmie Macchio zagrał jeszcze w „Nagi w Nowym Jorku”, by potem zniknąć na blisko 5 lat z ekranu.

Po powrocie na plan brał on już udział w mniej ambitnych produkcjach. Obecnie dalej zajmuje się aktorstwem, jednak jego role sprowadzają się do epizodycznych występów (np. w październiku 2008r. pojawił się w jednym z odcinków telenoweli „Ugly Bet ty” – odpowiedniku polskiej „Brzyduli”). Duch „Karate Kid” nie opuścił Macchio. W 2008r. wziął on udział w reklamie VitaminWater, gdzie w stroju przypominającym ten z filmu „Karate Kid” zachęca do kupna produktu.

Drugą połówką „Karate Kid” był mistrz Miyagi grany przez Pata Moritę. Morita przed rolą w „Karate Kid”, grał już wcześniej w serialach (m.in. w bardzo popularnym serialu „MASH”). Po produkcji serii „Karate Kid” powróci ł on do występów w ser ialach telewizyjnych. Grał w serialach takich jak „Ohara”, „The Hughleys” czy też epizodyczna rola w „Słonecznym Patrolu”. Oczywiście Morita nie porzucił występów w pełnometrażowych filmach. Jednak większość jego ról było rolami epizodycznymi. Oprócz serialów i filmów w jakich brał udział, Morita również podkładał głosy do filmów animowanych (m.in. disneyowska produkcja „Mulan” czy popularna bajka SpongeBob). W 2005r. w wieku 73 lat Pat Morita zmarł z przyczyn naturalnych.

Steven Seagal

Ostatnim aktorem, którego chciałbym przedstawić w tym artykule jest Steven Seagal. Aktor ten osiągnął niesamowitą popularność porównywalną z Jean-Claude Van Dammem. Na kanwie jego popularności również zyskało Aikido – styl, który Seagal przyuczał się w Japonii. Wiele z jego filmów okazało się hitami kasowymi i co ważniejsze aktorowi udało się przetrwać spadek popularności kina akcji (mimo jedno wymiarowości filmów z jego udziałem). Jak się szacuje, Seagal na swoich wszystkich produkcjach filmowych zarobił ponad 850 milionów dolarów, co jest imponującym wynikiem.

Obecnie aktor zaangażowany jest w produkcję dwóch filmów: „Keeper”, który ma mieć swoją premierę planowo z końcem 2009 roku oraz „Machete” – film Roberta Rodrigueza, który ma się ukazać w 2010 roku. Seagal pozostaje czynny zawodowo, jednak to co ciekawe, to zajęcia i projekty poza filmowe w jakie aktor jest zaangażowany. Aktor spełnia się również na scenie grając na gitarze w swoim zespole Thunderbox. Swoją pierwszą płytę, zatytułowaną „Songs from the crystal cave” wydał w 2005 roku.

Na albumie można było usłyszeć m.in. Stevie Wondera, Tony Rebela czy Lady Saw. Rok później Seagal powiększył dorobek płytowy o kolejny krążek pt. „Mojo Priest”. Muzyka jaką gra Steven Seagal wraz z zespołem to mieszanka bluesa, popu i country. Zespół odbył trasy koncertowe w Stanach Zjednoczonych oraz Europie, a część piosenek stworzonych przez Seagala pojawiało się w filmach z jego udziałem, jako ścieżka dźwiękowa filmu.

Seagal również działa w swojej lokalnej społeczności. W rodzinnym Jefferson Parish w stanie Louisiana pracuje on jako zastępca szeryfa. W listopadzie 2008 roku aktor ogłosił podpisanie kontraktu z kanałem telewizyjnym A&E, który to kanał będzie tworzył reality show z udziałem Seagala. Reality Show miałby ukazywać jego pracę jako zastępca szeryfa. Seagal powiększa swój majątek nie tylko poprzez filmy. Wykorzystuje on też swój wizerunek by powiększyć wpływy. Jednym z przykładów takiej działalności jest napój energetyczny „Steven Seagal’s Lightning Bolt” czy linia produktów ziołowych.

Oczywiście produkty te nie są w stanie równorzędnie konkurować z potentatami rynku takimi jak RedBull czy Powerade. Natomiast stanowią one alternatywne źródło dochodów artysty, gdzie dzięki umieszczeniu nazwiska aktora z pewnością ktoś zakupił napój tylko i wyłącznie ze względu na fakt, że jest to produkt z linii sławnego aktora. W przeszłości aktor miał również swoją linię kosmetyków po goleniu: „Scent of Action” i „Scent of Energy”. Rzecz jasna, można zarzucić aktorowi ocieranie się o chałturę. Jednak nie można mu odmówić tego, iż skutecznie dywersyfikuje finanse, skrzętnie wykorzystując do tego swoje nazwisko.

Podsumowanie

Jak można zaobserwować z powyżej zaprezentowanych przykładów, losy aktorów kina uderzanego różnie się toczyły. W tym rodzaju filmów niewątpliwie ważnym czynnikiem jest przygotowanie fizyczne. Jednak dobre przygotowanie fizyczne nie staje się od razu furtką do kariery i wielkich pieniędzy. Mimo, że „filmy karate” nie wymagają nadzwyczajnych zdolności aktorskich, to jednak podstawy kunsztu aktorskiego powinny być aktorom znane. Aktor robiący jedynie groźne miny i ograniczający się do krótkich zdań typu „ty będziesz następny” nie jest w stanie przebić się wyżej. Za przykład może posłużyć tutaj Bolo Yeung, który podczas kręcenia filmu „Krwawy sport” praktycznie nie mówił po angielsku, a jego kwestie były dogrywane w post-produkcji.

Co więcej, show biznes rządzi się swoimi prawami, dlatego też oprócz umiejętności i talentu należy mieć znajomości, dzięki którym będziemy w stanie „zahaczyć się” o kolejną produkcję. Jak udowadnia przykład Jean Claude Van Damme’a czy Stevena Seagala, aktor kina kopanego jest w stanie dojść do milionów niczym pełnowartościowi aktorzy z zapleczem aktorskim i ukończonymi szkołami aktorskimi. Lecz jak również dobrze widać, droga ta nie jest łatwa i dla wielu próbujących swoich sił w filmach akcji majątek taki jak posiada Steven Seagal, to ciągle sfera marzeń.

Autor: Maciej Gunia (G_U_M_A)
Powyższy artykuł pochodzi z darmowego magazynu Ring

www.sportywalki.pl/magazyn_ring.html

Skomentuj