NeoVize Kobieta z sercemJuż za kilka dni każdy ubezpieczony polski pacjent zyska prawo do zwrotu z Narodowego Funduszu Zdrowia kosztów zabiegu usunięcia zaćmy, artroskopii kolana czy też wizyty u lekarza specjalisty w Czechach, na Słowacji i w każdym innym kraju członkowskim UE.

Dla osób, które stać na samodzielne opłacenie wizyty lub zabiegu, a potem cierpliwe oczekiwanie na refundację z NFZ, będzie to szansa na szybki powrót do zdrowia.

To efekt podpisanej 28 października przez prezydenta Bronisława Komorowskiego nowelizacji ustawy z dnia 10 października 2014 r. o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Na ten dzień przyszło nam czekać ponad rok – tyle potrzebowało ministerstwo zdrowia na jej opracowanie, długo trwał też sam proces legislacyjny. Odpowiednia Dyrektywa Komisji Europejskiej zaczęła jednak obowiązywać już 25 października 2013 r. i polscy pacjenci od ubiegłego roku korzystali z jej dobrodziejstw. Dzięki błyskawicznej akcji informacyjnej już wówczas zaczęli zapisywać się na wizyty u czeskich, słowackich i niemieckich lekarzy.

Poddawali się przede wszystkim zabiegowi usunięcia zaćmy, na który w Polsce trzeba czekać nawet 6 lat, podczas gdy na przykład w cieszyńskim NeoVize czas oczekiwania nie przekracza 2 tygodni. Dziś nikt nie ma wątpliwości, że długotrwały proces wprowadzania ustawy był celowym zabiegiem ukierunkowanym na zniechęcenie polskich pacjentów do korzystania z najczęściej tańszej, ale nade wszystko dostępnej od „ręki” oferty czeskich czy słowackich przychodni, klinik i szpitali. Według danych opublikowanych przez „Nową Trybunę Opolską” do wszystkich oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia wpłynęło w całym 2014 roku ponad 100 wniosków o zwrot kosztów leczenia na kwotę około 3 mln zł. Wchodząca w życie nowelizacja przepisów wszystkim zainteresowanym gwarantuje zwrot poniesionych kosztów.

Koniec kolejek – czas na normalne traktowanie pacjentów

Prawo do zwrotu z NFZ poniesionych kosztów świadczenia opieki zdrowotnej – świadczenia gwarantowanego, uzyskanego w innym państwie Unii Europejskiej – będzie przysługiwało za świadczenia, w odniesieniu do których uprzednio zostało wydane skierowanie przez lekarza pracującego w ramach systemu ubezpieczenia zdrowotnego w dowolnym kraju UE. To ważna klauzula. Aby poddać się leczeniu, nie potrzebujemy skierowania z Polski. Wystarczy, że czasie wizyty lekarskiej w dowolnej – publicznej lub prywatnej – placówce opieki zdrowotnej na terenie UE lekarz zaordynuje nam konieczność przeprowadzenia takiego czy innego badania, wykonanie zabiegu czy wystawi receptę na lek, który uzna za odpowiedni przy naszym schorzeniu. Wtedy z rachunkiem, który otrzymamy, możemy zgłosić się do NFZ. – Najważniejsze regulacje, które wprowadza nowelizacja, są związane z zasadami otrzymania zwrotu kosztów – podkreśla Ewa Nieć z NeoVize. – Po pierwsze, zwrot kosztów, który otrzyma pacjent, odpowiada kwocie finansowania stosowanego w rozliczeniach NFZ w ramach umów z prywatnymi i publicznymi placówkami opieki zdrowotnej w Polsce. Po drugie, obejmuje też koszty leków czy wyrobów medycznych zakupionych w innym kraju UE na podstawie polskiej recepty wystawionej przez uprawnioną osobę albo lekarza wykonującego zawód w innym państwie członkowskim UE, w tym również koszty leków nabytych w polskiej aptece na podstawie recepty lekarza z innych państw Unii.

Refundacja bez ryzyka – zabiegi ambulatoryjne

Leczenie ambulatoryjne – proste zabiegi, jak np. usunięcie zaćmy, artroskopia kolana, wizyta u specjalisty alergologa, okulisty czy kardiologa, jak też proste badanie (USG, diagnostyka wzroku, morfologia krwi) – nie będzie wymagało żadnej zgody NFZ. Ta jest niezbędna tylko w przypadkach, gdy leczenie wiąże się z co najmniej jednodniowym pobytem w szpitalu.

Beneficjentami nowych przepisów w pierwszej kolejności będą chorzy na zaćmę. Ponad 500 tysięcy Polaków czeka dziś na prosty 15-minutowy zabieg przywracający normalne widzenie. Zamiast 6 lat w kolejce będą teraz w zależności od wybranej placówki czekać od 2 do maksymalnie 3 tygodni.

„Nasze atuty to jakość i szybkie terminy”

– w ten sposób zachęcają do korzystania ze swoich usług czeskie kliniki okulistyczne, z których wiele ma placówki w miejscowościach leżących blisko polskiej granicy. To naturalny kierunek rozwoju, jeżeli weźmie się pod uwagę potencjał obu rynków.

Oferujemy polskim pacjentom najwyższą dostępną jakość usług. W naszych placówkach sprzeciwiamy się oszczędzaniu na soczewkach i wszczepianiu pacjentom implantów o niskiej jakości. Nie używamy na przykład indyjskich soczewek – podkreśla Petr Kocian, prezes zarządu spółki Kliniki Okulistycznej NeoVize, która ma swoją placówkę między innymi w Czeskim Cieszynie. – Wszyscy nasi pacjenci otrzymują soczewki najwyższej jakości, głównie produkowane przez amerykańską firmę Alcon. Najważniejsza jest jakość i bezpieczeństwo – stanowczo zapewnia P. Kocian.

Zdajemy sobie sprawę, że u nas pacjent musi za zabieg zapłacić. Ale ma też gwarancję, że otrzyma zwrot poniesionych kosztów. Czyli tak naprawdę w ostatecznym rozrachunku – usuwa zaćmę za darmo – podkreślają w NeoVize. Dodajmy, że aktualnie Narodowy Fundusz Zdrowia płaci w Polsce za usunięcie zaćmy w ramach ubezpieczenia 2340 zł (w przypadku zaćmy niepowikłanej) lub 2860 zł (w przypadku zaćmy powikłanej). Prywatnie taki zabieg kosztuje około 1000 zł więcej.

Ważne paragrafy

Wchodząca właśnie w życie nowelizacja ustawy ma na celu wprowadzenie do polskiego porządku prawnego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/24/UE z dnia 9 marca 2011 r. w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej (Dz. Urz. UE L 88 z 04.04.2011, s. 45). Dotyczy ona zapewnienia realizacji swobody przepływu usług w sferze opieki zdrowotnej na terytorium UE poprzez stworzenie możliwości korzystania ze świadczeń zdrowotnych w innym państwie członkowskim UE oraz możliwości uzyskania przez pacjenta zwrotu kosztów takich świadczeń od publicznego systemu ubezpieczenia zdrowotnego, któremu on podlega.

Na koniec ważna uwaga mecenas Justyny Prus z Kancelarii Koza – Nesmann – Tajak – Mura z Katowic, która od ponad roku konsekwentnie walczy o prawa polskich pacjentów i respektowanie przepisów UE w tym zakresie: – W przypadku gdy dokumenty poświadczające leczenie , o których mowa w ust. 5–9, są sporządzone w języku obcym, do wniosku o zwrot kosztów należy dołączyć tłumaczenie tych dokumentów na język polski. Ale tłumaczenie nie musi być sporządzone przez tłumacza przysięgłego.

Tadeusz Blofer

Skomentuj

Komentarze (2)

  1. John Maria S pisze:

    Czesi mogą to wykonać w dwa tygodnie a my czekamy 6 lat!!!!!! jesteśmy 6 lat za pepikami. To który naród jest głupszy???????

  2. klk pisze:

    a to sie wydało ze czesi czekaja 2 tygodnie na zabieg a u nas 6 lat to gdzie my do chole… zyjemy